Kiedy już wszystko zostanie powiedziane i zrobione dla tenisowej kariery Michaela Zhenga, prawdopodobnie nie zaśnie on zbytnio z powodu 150 000 dolarów, których nie wolno mu zabrać do domu z Australian Open 2026.
O ile nie zdarzy się jakaś katastrofalna kontuzja lub inne wydarzenie zmieniające życie, 21-letni Amerykanin, który wielokrotnie zdobywał tytuły NCAA w grze pojedynczej na Uniwersytecie Columbia, w ciągu następnej dekady zarobi miliony, grając w turnieju ATP.
Reklama
Ale niekoniecznie chodzi tu o pieniądze. Chodzi o zasadę. Zasada NCAA ograniczająca sportowcom zwrot „rzeczywistych i niezbędnych wydatków”, jeśli biorą udział w profesjonalnych wydarzeniach takich jak tenis czy golf, musi zniknąć.
W środę Zheng przegrał mecz w drugiej rundzie z rozstawionym z numerem 32 Corentinem Moutetem i wycofał się na początku czwartego seta z powodu kontuzji lewej nogi. Jeśli plany się nie zmienią, wróci do Stanów Zjednoczonych, zakończy ostatni semestr w Columbii i wiosną zacznie grać w drużynie, zanim zostanie pełnoetatowym zawodowcem.
I zrobi to bez większości ze 150 000 dolarów, które zarobił, wygrywając trzy mecze w kwalifikacjach, a następnie denerwując byłego zawodnika z czołowej piętnastki Sebastiana Kordę w pierwszej rundzie turnieju głównego.
Dzieje się tak dlatego, że NCAA, mimo wszystkich ograniczeń, jakie zniosła w stosunku do możliwości sportowców z college’u zarabiania na prawach marketingowych, nie zmieniła jeszcze swoich tajemniczych zasad zbierania nagród pieniężnych.
Reklama
„Porozmawiam z naszym trenerem i spróbuję dowiedzieć się, co się dzieje z nagrodą pieniężną, czy wolno mi ją przyjąć, czy nie” – Zheng powiedział reporterom po zwycięstwie Kordy. – Przekonam się o tym po zakończeniu turnieju.
Choć Zheng dodał, że słyszał „plotki”, że może odebrać pieniądze, ponieważ jest na ostatnim semestrze ostatniej klasy, rzecznik NCAA po prostu odesłał Yahoo Sports do regulaminu, co wydaje się jednoznaczne:
„W tenisie, po wstępnym zapisaniu się do kolegiaty w pełnym wymiarze godzin, osoba może przyjąć nagrodę pieniężną uzależnioną od miejsca lub występu w zawodach lekkoatletycznych. Taka nagroda pieniężna nie może przekraczać rzeczywistych i niezbędnych wydatków i może zostać zapewniona wyłącznie przez sponsora wydarzenia. Obliczenie rzeczywistych i niezbędnych wydatków nie obejmuje wydatków ani honorariów kogokolwiek innego niż osoba fizyczna (np. honoraria lub wydatki trenera, wydatki członka rodziny).”
Ta zasada może mieć sens, jeśli chcesz wytyczyć jasną granicę między płaceniem za „prawa marketingowe” – co jest podstawą całej farsy z NIL – a płaceniem za uprawianie sportów uniwersyteckich.
Reklama
Ale rozłóżmy to na zdrowy rozsądek.
W poniedziałkowy wieczór oglądaliśmy mecz o mistrzostwo College Football Playoff, podczas którego oba składy prawdopodobnie zarobiły łącznie ponad 20 milionów dolarów. Według doniesień Carson Beck, rozgrywający z Miami, sam zarobił 4 miliony dolarów z różnych źródeł, w tym z umowy o podziale przychodów z uniwersytetem.
Technicznie rzecz biorąc, Zheng ma taką samą możliwość negocjowania umów NIL. Może znaleźć sponsora rakiet, sponsora obuwia, sponsora odzieży, kiedy tylko chce, a jeśli chce, może otrzymać część gotówki z tytułu udziału w przychodach lub kwotę zerową za pośrednictwem kolektywu powiązanego z uniwersytetem.
Ale tutaj, w prawdziwym świecie, przepraszamy, że przewracamy oczami, gdy NCAA wciąż próbuje rozróżnić te ogromne sumy pieniędzy dostępne dla znanych piłkarzy i koszykarzy od kogoś takiego jak Zheng, który może zabrać do domu gotówkę z profesjonalnego turnieju tenisowego za wygranie kilku meczów.
Reklama
W każdym razie Zheng powinien zostać nagrodzony za to, że nadal chce tej wiosny grać w tenisa w college’u, zamiast od razu brać udział w turniejach ATP, gdzie zajmuje już 145. miejsce na świecie.
Taka jest rzeczywistość Zhenga: grając w ostatnim semestrze w Columbii, a nie na profesjonalnych wydarzeniach w Dallas, Delray Beach i Acupulco w przyszłym miesiącu, które mogłyby zapewnić mu wyższą pozycję w rankingach i automatycznie zakwalifikować go do pozostałych trzech Wielkich Szlemów, potencjalnie kosztuje go więcej pieniędzy zarówno w krótkim, jak i długim terminie, niż to, co zabrałby do domu z Australii.
Powtórzę raz jeszcze: jaki to ma sens w roku 2026, kiedy pierwotny cel tych zasad – oddzielenie amatorstwa od profesjonalizmu – został już rozbity na kawałki? Jaka szkoda, że niewielka liczba wyjątkowych tenisistów lub golfistów z college’u zgarnie do domu prawdziwe nagrody pieniężne, jeśli przypadkiem zakwalifikują się do turnieju głównego lub nawet otrzymają dziką kartę, aby wziąć udział w profesjonalnym turnieju w swoim rodzinnym mieście?
Do licha, gdyby turnieje miały trochę wyobraźni, mogłyby nawet po prostu zrestrukturyzować sposób rozdawania nagród pieniężnych graczom z college’u i nazwać to „premią NIL”. Voila, to legalne! A jeśli nie? Powodzenia w sądzie.
Reklama
Tak naprawdę sprawa ta jest już w drodze do sądu w związku z pozwem zbiorowym prowadzonym przez byłe gwiazdy tenisa z college’u kobiet, Reese Brantmeier (Karolina Północna) i Maya Joint (Teksas), w związku z nagrodami pieniężnymi, których nie były w stanie zebrać jako amatorki. Według grudniowego raportu opublikowanego w Carolina Journal, ostatnie pisma sądowe sugerują, że ugoda może nastąpić w styczniu lub lutym.
Mamy nadzieję, że potencjalne porozumienie będzie obejmowało całkowite zniesienie tych zasad przez NCAA. Nie mają już sensu.
Pomyśl o tym w ten sposób. Zheng udowodnił ponad wszelką wątpliwość, że jest wystarczająco dobry, aby wziąć udział w zawodowym turnieju. Oprócz tego, co osiągnął podczas Australian Open, w zeszłym roku wygrał trzy turnieje na poziomie ATP Challenger, co przypomina baseball AAA. Jest gotowy.
Reklama
Ale nie poszedł jeszcze tą drogą z jednego powodu: chce ukończyć psychologię na Uniwersytecie Columbia. Tak, studiuje w college’u w celach edukacyjnych. Cóż za nowatorska koncepcja.
Tymczasem mamy piłkarzy i koszykarzy ubiegających się o przyjęcie na szósty i siódmy rok studiów – nie ze względów akademickich, ale dlatego, że jeśli nie jesteś wystarczająco dobry, aby dostać się do NBA lub NFL, uczelnia stała się bankomatem z kilkoma ograniczeniami.
Zapytany przed poniedziałkowym meczem o mistrzostwo kraju, czy miał zajęcia w zeszłym tygodniu, Beck odpowiedział: „Nie ma zajęć, ukończyłem dwa lata temu”.
Więc co tutaj robimy?
Tenis uniwersytecki zyskał wystarczającą legitymizację na arenie międzynarodowej, gdzie obecnie stanowi realną opcję dla młodych ludzi, którzy zmierzają do kariery zawodowej, ale nie są jeszcze gotowi na pracę w pełnym wymiarze godzin. Garstka najlepszych 20 zawodników biorących udział w turniejach dla kobiet i mężczyzn prowadzonych przez Bena Sheltona, Emmę Navarro i Dianę Shnaider może nieść ten sztandar dla NCAA jako najlepszego miejsca do rozwoju sportowego, społecznego i akademickiego.
Reklama
Zheng może być następny.
„NCAA zdecydowanie przygotowało mnie na takie chwile jak ta” – powiedział. „Kiedy grasz dla college’u, grasz dla czegoś większego niż ty sam. Co zaskakujące, czułem się bardziej zdenerwowany przed finałami NCAA niż przed tym meczem, ale pokazuje to, że tenis uniwersytecki to prawdziwa droga do zawodowców. Moje dzisiejsze zwycięstwo to potwierdza. „
Jednak z logicznego i moralnego punktu widzenia uniemożliwianie Zhengowi zabrania do domu tego, co zarobił – tak, zarobił – podczas Australian Open nie ma sensu w obecnej erze sportów uniwersyteckich. On chce zostać studentem na trochę dłużej, aby zakończyć podróż do pewnego stopnia. Czy nie tak właśnie powinno być? W epoce, w której tak wielu sportowców z college’u zarabia miliony dolarów, w tym przypadku nie trzeba byłoby wielkiego kompromisu, aby NCAA znalazła się po właściwej stronie historii.


















