Ed Miliband właśnie upierał się, że nowe odwierty na Morzu Północnym nie obniżą rachunków za energię, w desperackiej próbie obrony swojego szalonego zakazu nowych poszukiwań ropy i gazu na Morzu Północnym. Każdy, kto twierdzi inaczej, najwyraźniej „w 100% się myli”. Jakkolwiek dużo będziemy wiercić, twierdzi, nie obniży to rachunków ani o grosz, ponieważ ceny ustalane są na rynku międzynarodowym. Czy ma więc rację?

Technicznie rzecz biorąc, jest to dyskusyjne. Ropa ma cenę globalną. Na ceny gazu w Wielkiej Brytanii wpływają także rynki międzynarodowe, zwłaszcza że importujemy tak dużo. Więc nie, naciśnięcie przełącznika i jutro nie obniży w magiczny sposób Twojego polecenia zapłaty w przypadku podwójnego paliwa. Problem w tym, że odpowiada na złe pytanie. Celowo.

Argument za produkcją na Morzu Północnym nigdy nie dotyczył wyłącznie obniżenia pułapu cenowego Ofgem. Chodzi o bezpieczeństwo, dochody podatkowe, miejsca pracy i wzrost gospodarczy. Chodzi o to, czy Wielka Brytania zarabia na własnych zasobach naturalnych, czy też wypisuje niekończące się czeki do Kataru i USA. I w tej kwestii stanowisko Milibanda jest w 100% bzdurne.

Inwestycje na Morzu Północnym upadają. Organ branżowy Offshore Energies UK ostrzega, że ​​surowsze licencje i podatki od nieoczekiwanych zysków obniżyły wydatki i naraziły na ryzyko dziesiątki tysięcy miejsc pracy. W ciągu ostatniej dekady wydobycie ropy i gazu już spadło. Kiedyś w sektorze tym znalazło się ponad 400 000 miejsc pracy. Teraz jest ich mniej niż 100 000 i szybko spada. To na 100% niedobrze.

Podatek od nieoczekiwanych zysków podniósł stawkę podatku od zysków na Morzu Północnym do 78%. Nic dziwnego, że brytyjscy odkrywcy się poddają,i skarb państwa na tym traci. Znowu nie jest dobrze.

Nie poddają się jednak w bogatej w energię Norwegii. Ci rozsądni Skandynawowie wesoło odwiercają się i zbierają nagrody. Piszę to na czystym, eleganckim i cywilizowanym lotnisku w Oslo, czekając na lot do zaniedbanego starego Stansted. Norwegia sprawia, że ​​Wielka Brytania czuje się jak kraj trzeciego świata. Zrobiła to ropa i gaz.

Dania również otrzymała wiadomość. To po prostu odwrócenie planów zamknięcia ponad 20 złóż na morzu do początku lat czterdziestych XXI wieku. Duńczycy mają pokręcone głowy. Miliband jest z wróżkami.

W Wielkiej Brytanii rachunki za energię są niebotycznie wysokie, a przemysł upada lub ucieka za granicę, a rafineria w Grangemouth wstrzymuje działalność rafineryjną. Producenci stali, tacy jak Tata Steel, zwolnili tysiące stanowisk. Fabryka samochodów dostawczych Vauxhall w Luton zniknęła. Wielki piec Scunthorpe firmy British Steel wisi na włosku. Produkcja samochodów spadła w ubiegłym roku o 16% do najniższego poziomu od początku lat pięćdziesiątych. Apel nie ma końca.

Miliband twierdzi, że jedyną drogą do bezpieczeństwa energetycznego jest czysta energia. Ale to kosztuje fortunę. Rząd zatwierdził modernizację sieci przesyłowych o wartości 90 miliardów funtów do 2031 roku i kolejne 22 miliardy funtów na sieci dystrybucyjne. Ostatecznie zapłacicie za to wyższymi podatkami. Przychody z odwiertów na Morzu Północnym mogą to zrekompensować i obniżyć rachunki. Miliband o tym nie wspomina.

Nawet jeśli odwierty nie obniżą bezpośrednio ceny jednostkowej gazu, wydobycie krajowe oznacza, że ​​dochody podatkowe pozostaną na tym poziomie. Ropa i gaz z Morza Północnego wygenerowały w ciągu dziesięcioleci setki miliardów. Przyszłe pola mogą zrobić to samo. Pieniądze te mogą finansować usługi publiczne lub kompensować inne podatki. Zamiast tego płacimy fortunę za import większej ilości energii, przenosząc nasze emisje i zatrudnienie.

Produkcja krajowa zmniejszyłaby również naszą zależność od niestabilnych dostawców i wspierałaby miejsca pracy dla wykwalifikowanych inżynierów. Miliband obiecał nam 600 000 „zielonych miejsc pracy”. Gdzie oni są? Mówi, że wiercenie nie obniży rachunków ani o grosz. P. Ale przyniosłoby to bardzo potrzebne miejsca pracy i wpływy z podatków.

Wielka Brytania potrzebuje wzrostu, dochodów i bezpieczeństwa. Przyspieszony ładunek zerowy netto Eda Milibanda rozbija to na kawałki. I istnieje 100% szans, że w rezultacie pozostawi nas biedniejszymi o setki miliardów funtów. Oh, i opowiada też świniom o twoich rachunkach za energię. To jest to, co robi.

Source link

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj