
Elon Musk ujawnił, że ma 20-minutową technikę zatrudniania kandydatów (Zdjęcie: AP)
Najbogatszy człowiek świata, Elon Musk, ocenia potencjalnych pracowników w ciągu 20 minut i nie ma to nic wspólnego z ich CV. 54-latek zgromadził fortunę szacowaną na około 624,4 miliarda funtów.
Bogactwo to wynika w dużej mierze z jego zaangażowania w takie firmy jak Tesla, SpaceX i XAI. Pierwsze miliony zarobił po sprzedaży firmy programistycznej Zip2 w 1999 r., przed założeniem własnego przedsięwzięcia, które następnie połączyło się z PayPal. Przez całą swoją drogę do zostania najbogatszym człowiekiem na planecie Musk musiał podjąć krytyczne decyzje dotyczące rekrutacji personelu.
Przeczytaj więcej: Donald Trump i Elon Musk upokorzeni projekcją ogromnych plików Epsteina

Musk jest najbogatszym człowiekiem na świecie z majątkiem wartym około 624 miliardów funtów (Zdjęcie: AFP za pośrednictwem Getty Images)
Teraz ujawnił, że stosuje niekonwencjonalną metodę oceny kandydatów, ignorując ich CV i skupiając się na tym, co nazywa „czynnikiem wow”.
Podczas podcastu z Johnem Collisonem ze Stripe i producentem technologii Dwarkeshem Patelem Musk wyjaśnił, że prosi o wypunktowanie „dowodów wyjątkowych zdolności”. Według News.au oświadczył również, że woli dyskusję z kandydatami niż ocenianie ich na papierze.
Powiedział: „Ogólnie rzecz biorąc, to, co mówię ludziom, mówię sobie, myślę, aspirując, to: nie patrz na CV. Po prostu uwierz w swoją interakcję.
„Cyciorys może wydawać się imponujący… ale jeśli po 20 minutach rozmowa nie wywoła efektu „Wow”, powinieneś wierzyć rozmowie, a nie gazecie”.
Strategia ta spowodowała wydłużenie średniego stażu kadry kierowniczej wyższego szczebla Tesli z 10 do 12 lat. Jednak nie zawsze tak było.

Musk twierdzi, że nie skupia się na CV kandydata (Zdjęcie: nieokreślone)
Musk przypomniał sobie czas, gdy inne firmy z Doliny Krzemowej „bombardowały dywanowo” kadrę kierowniczą wyższego szczebla Tesli, stosując metody rekrutacyjne ze strony Apple. Twierdzi, że wierzono, że pracownicy jego firmy posiadają „wróżkowy pył”, który przyczynił się do sukcesu organizacji.
Spowodowało to, że konkurenci oferowali dwukrotnie więcej niż Tesla mogła sobie pozwolić. Według serwisu CNBC w 2018 roku 46 byłych pracowników Tesli dołączyło do Apple przy projekcie pojazdu elektrycznego, który następnie został odłożony na półkę.
Dodał: „Ja też padłem ofiarą wróżkowego pyłu, który mówił: «Och, zatrudnimy kogoś z Google lub Apple i od razu odniesie sukces»”.
Miliarder utrzymuje, że dla niego najważniejszy jest charakter kandydata, a także jego umiejętności i doświadczenie. Uważa, że „ważna jest dobroć serca”.

Musk twierdzi, że lubi rozmawiać z kandydatami do pracy (Zdjęcie: Getty)
Musk stwierdził: „W pewnym momencie tego nie doceniłem. Czy to dobra osoba? Godny zaufania? Inteligentny, utalentowany i pracowity?”.
To nie pierwszy raz, kiedy najbogatszy człowiek świata proponuje radykalną transformację miejsca pracy. W podcaście Moonshots wskazał, że spodziewa się, że w końcu nastąpi „powszechny wysoki dochód”.
Utrzymuje, że sztuczna inteligencja ostatecznie będzie miała znaczący wpływ na codzienne życie ludzi, znacznie zwiększając ich produktywność w miejscu pracy. Przewiduje, że wygeneruje to „obfitość” zasobów na całym świecie.
W grudniu Musk podpisał rekordową umowę dotyczącą wynagrodzenia, dzięki której zarobi do 1 biliona dolarów (760 miliardów funtów), jeśli osiągnie ambitne cele Tesli w ciągu następnej dekady. Porozumienie spotkało się z krytyką ze strony akcjonariuszy, ale twierdzono, że firmy po prostu nie stać na utratę Muska.


















