Elon Musk stwierdził, że był „bezlitośnie oczerniany” i opisał, jak odczuwa „ekstremalny ból, gdy oskarża się go o bycie przeciwieństwem tego, kim jestem”: najnowsze wydanie plików Epsteina.
Zaprzeczenia pojawiają się po tym, jak e-maile opublikowane przez Departament Sprawiedliwości USA (DoJ) wydają się przedstawiać Muska, najbogatszego człowieka na świecie, w korespondencji z Epsteinem.
Z akt opublikowanych niedawno przez Departament Sprawiedliwości USA wynika, że Musk omawia wizytę z Epsteinem w celu zorganizowania „dzikiej imprezy” na jego wyspie. W jednym z opublikowanych w piątek dokumentów widać, że Musk w e-mailu z dnia 25 listopada 2012 r. pyta: „Który dzień/noc będzie najdzikszą imprezą na naszej wyspie?”
Komisja Izby podkreśliła, że pojawienie się nazwiska w ujawnionych dokumentach nie oznacza żadnego przestępstwa i że nazwiska pojawiają się w różnych kontekstach, począwszy od ogólnych kontaktów społecznych po konkretne dyskusje biznesowe.
E-mail od Muska do Epsteina z 2012 r. pojawia się wiele lat po tym, jak zhańbiony finansista-pedofil przyznał się do winy za nakłonienie dziecka do prostytucji w 2008 r.
Z wymiany e-maili, która miała miejsce mniej więcej cztery lata po skazaniu Epsteina, wynika, że Epstein zdaje się pytać Muska: „Ile osób będzie potrzebnych na helikopter na wyspę”.
Z dokumentów wynika, że Musk odpowiedział, że prawdopodobnie byłby to on i jego ówczesna żona Talulah Riley.
W innym e-mailu od właściciela X i Tesli do skazanego za molestowanie dzieci Musk zdaje się pytać, czy Epstein zaplanował jakieś „imprezy” w okresie świąt Bożego Narodzenia.
Wczoraj wieczorem Elon napisał do X, aby napisać: „Nikt bardziej niż ja nie walczył bardziej o pełne ujawnienie akt Epsteina i ściganie tych, którzy znęcali się nad dziećmi, wiedząc doskonale, że tradycyjne media, skrajnie lewicowi propagandyści i ci, którzy faktycznie są winni: 1. Do niczego się nie przyznają 2. Wszystkiemu zaprzeczają 3. Złożą przeciwko mnie kontrargumenty.
„Wiedziałam, że zostanę bezlitośnie oczerniana, mimo że nigdy nie byłam na jego imprezach, nie byłam w jego samolocie „Lolita Express”, nie postawiłam stopy na jego przerażającej wyspie ani nie zrobiłam nic złego.
„Niemniej jednak ogromny ból związany z oskarżeniem o bycie przeciwieństwem tego, kim jestem, był tego wart.
„Silni muszą chronić tych, którzy nie mogą się chronić, zwłaszcza bezbronnych dzieci. Chętnie przyjmę każdą dozę przyszłego bólu, aby zrobić więcej, aby chronić dzieci i dać im szansę dorosnąć i mieć szczęśliwe życie”.


















