Tak jak się spodziewałem, Seahawks są na sprzedaż.
Pomimo ostatnich zaprzeczeń, dzieje się to, co nieuniknione. Właściciel Paul Allen zmarł w październiku 2018 r. Zostawił wyraźne zarządzenie, że zespół zostanie sprzedany, a dochód przeznaczony zostanie na cele charytatywne. Po ponad siedmiu latach liga zwróciła się w tej sprawie do jego siostry Jody.
Reklama
Termin nie jest zaskoczeniem. Mamy wcześniej zgłoszone że liga zawiesiła karę w wysokości 5 milionów dolarów, zakładając, że zespół zostanie natychmiast wystawiony na rynek po Super Bowl LX.
Celem będzie sprzedaż zespołu oferentowi, który zaoferuje najwyższą cenę, aby zmaksymalizować wkład na cele charytatywne. Oczekuje się, że cena, pomimo wycen w przedziale od 6 miliardów do 7 miliardów dolarów, wyniesie od 9 miliardów do 11 miliardów dolarów.
Organizacja Seahawks wraz z fanami zespołu utknie w miejscu, niezależnie od tego, kto zaoferuje najwyższą cenę.
Na razie nie wiadomo, kto to będzie ani co wybierze ta osoba, gdy przejmie pełną kontrolę nad franczyzą. Wprowadzanie zmian lub nie będzie przywilejem następnego właściciela. Wtrącać się, czy nie. Zepsuć dobrą rzecz, czy nie.
Reklama
A fani utkną. Właścicieli nie można zwolnić. Kibice mogą mieć tylko nadzieję, że zespół trafi w ręce kogoś, kto pozwoli GM Johnowi Schneiderowi dalej robić to, co robił.
Ale nikt inny niż następny właściciel nie będzie miał kontroli nad sytuacją. Następny właściciel może być bliżej Dana Snydera niż którykolwiek z różnych dobrych właścicieli. (Jeśli wymienimy jednego jako przykład, ci, którzy nie zostaną wymienieni, nie będą zadowoleni.)
Jedyne, co będzie się liczyło, to pieniądze. Jak to często bywa.
Tak czy inaczej, Seahawks wkrótce spotkają nowego szefa. Mogą mieć tylko nadzieję, że będzie mniej więcej tak samo jak u starego szefa.


















