Napastnik New Orleans Pelicans Brandon Ingram (14)

Brandon Ingram nie ma w tym sezonie najlepszego kontekstu związanego z koszykówką fantasy. (AP Photo/Phelan M. Ebenhack)

Wybór odpowiednich graczy i wiedza, kogo odrzucić, to kluczowe czynniki w tworzeniu konkurencyjnej drużyny koszykówki fantasy. Wczoraj omawialiśmy gwardia w obliczu obaw związanych z konkurencją lub szkodami; dzisiaj skupimy się na trzech napastnikach, aby zaistnieć w fantastycznej koszykówce.

Zanim przejdziemy do konkretów, warto zauważyć, że byłem bardzo blisko umieszczenia na liście Kawhi Leonarda. Jednakże, z wiadomością, że ma tendencję do otwierania sezonuwróciłem do tego samego uczucia, co wcześniej — jego zarządzanie obciążeniem jest wpisane w jego ADP (obecnie 34,9) i nie wybrałbym go w drafcie, chyba że zostałby wybrany w końcówce czwartej rundy.

Ingram znajduje się w ciekawym miejscu przed sezonem 2024–2025. Ma prawo do maksymalnego przedłużenia kontraktu, ale Pelicans nie chcą mu zapłacić podobno 200 milionów dolarów, o które mu chodzi. Przeciwne drużyny również nie skorzystały z okazji, aby za niego wymienić. Zatem z perspektywy fantasy nie ma na co czekać, gdy rozegra ostatni rok swojej umowy.

Wskaźnik wykorzystania boiska przez BI na poziomie 26,8 był najniższy z jego czterech sezonów w drużynie Pelicans. Niepokojący jest także jego brak dostępności, ponieważ od czasu jego debiutanckiej kampanii nie rozegrał więcej niż 65 meczów w sezonie. Następnie pojawiają się Trey Murphy III i Herb Jones, którzy przyczynili się do spadku notowań Ingrama w zeszłym sezonie do 32,9 minut na mecz w minutach. Dodaj do równania Dejounte Murraya, a liczba 5,7 asyst Ingrama na mecz przy wskaźniku asyst wynoszącym 26% z pewnością spadnie. Mógłby mieć motywację do zdobycia następnej torby, ale w tej kuchni jest zbyt wielu kucharzy, aby z całą pewnością wybrać go pod koniec piątej lub na początku szóstej rundy, ponieważ jego ADP sugeruje.

Bardzo cenię talent Murraya; jego przyćmienie wynika raczej z sytuacji i przybycia DeMara DeRozana, które w ofensywie zahamowało rozwój Murraya. Był czwartym najlepszym strzelcem drużyny Kings, notując 15,2 punktu na mecz, poprawiając się w siedmiu kategoriach w porównaniu ze swoim debiutanckim sezonem. Murray wyróżnia się grą zza łuku i obawiam się, że jego rola w nowym składzie Kings pozostanie zagrożeniem typu „złap i strzelaj”.

Murray jest w zasadzie gorszą wersją Mikala Bridgesa, kiedy był w Suns – gościa, którego skuteczność powinna się poprawić, jeśli tak dużo uwagi poświęci się drugoplanowej obsadzie. Mimo to jego ADP w siódmej rundzie wskazuje bardziej na jego sufit. Jest rozsądną opcją, jeśli szukasz trójek i przechwytów, ale prawdopodobnie wybrałbym graczy, którzy oferują więcej statystyk zliczania, takich jak Mark Williams, D’Angelo Russell czy Jabari Smith Jr.

(Zestaw do draftu Fantasy Hoops: kompleksowe miejsce na rankingi, strategię i nie tylko)

Jest kilka powodów, dla których nie czuję Jeramiego Granta. Po pierwsze, zmienił się w pustego statystycznie strzelca za trzy punkty, który gra bardziej jak dwuobrońca niż mocny napastnik. Zdobycie 3,5 zbiórki w ciągu prawie 34 minut na mecz to paskudna robota. Nie gromadzi też zapasów tak jak kiedyś, gromadząc ich najmniej w swojej karierze w zeszłym sezonie, co prowadzi mnie do kolejnego zarzutu – jego dostępności (lub jej braku).

Mój człowiek zniknął w play-offach fantasy, grając w 11 meczach w ciągu ostatnich dwóch sezonów w marcu. Wreszcie Grant jest weteranem zespołu odbudowującego, który prawdopodobnie w pewnym momencie zostanie rozwiązany. Jego lukratywny kontrakt jest kwestią spornąale spodziewaj się, że jego minuty będą coraz mniejsze, im dłużej pozostanie w Blazers. Grant ma ADP w 10. rundzie, więc idź w innym kierunku z większą przewagą – gracze tacy jak Dereck Lively, Collin Sexton, Zach Edey czy Onyeka Okongwu.

Source link