99-letni weteran wojenny, który twierdzi, że wyrzucono z niej 60 tys. funtów emerytura państwowa złożył ostateczną prośbę Keira Starmera spotkać się z nią po przebyciu tysięcy mil w celu lobbowania w rządzie.
Anne Puckridge, która w tym miesiącu skończy 100 lat, należy do prawie pół miliona emerytowanych Brytyjczyków mieszkających za granicą, których emerytury państwowe nie rosną wraz z inflacją.
Ich tygodniowe płatności zostały zamrożone w dniu ich przeprowadzki za granicę, co oznacza, że wielu z nich traci tysiące funtów rocznie w porównaniu z osobami, które pozostały w kraju.
Polityka obowiązująca od dziesięcioleci oznacza, że otrzymują oni mniej niż połowę kwoty przysługującej osobom mieszkającym w Wielkiej Brytanii. Według raportów niektórzy z tych emerytów żyją w biedzie, podczas gdy wielu innych ma trudności z pokryciem swoich kosztów.
Pani Puckridge mieszkała i pracowała w Wielkiej Brytanii do 76. roku życia i uważa, że od czasu przeprowadzki do Kanady w 2001 r. straciła szacunkowo 60 000 funtów. Obecnie ma misję dopilnowania zmiany tej polityki.
W tym tygodniu przebyła całą drogę z Calgary w Kanadzie do Westminster, wzywając numer 10 do podjęcia działań.
Jednak pomimo jej prośby o omówienie tego tematu z premierem, rzecznik Sir Keira powiedział, że nie mógł on spotkać się z panią Puckridge ze względu na „naciski na jego dziennik”. Telegraf raporty.
Miała jednak spotkać się dziś po południu z minister ds. emerytur Emmą Reynolds, a następnie wieczorem porozmawiać z parlamentarzystami podczas spotkania w parlamencie.
Jednak pani Puckridge twierdzi, że była „rozczarowana”, że nie spotkała się z przywódcą Partii Pracy i ma nadzieję, że znajdzie on czas na rozmowę z nią.
W ostatniej chwili skierowanej do premiera w rozmowie z redaktorem politycznym Expressu Martynem Brownem powiedziała: „Nie cieszę się, że Keira Starmera nie spotka się ze mną.
„Jestem tu jeszcze przez kilka dni. W środę będę za bramami Downing Street. Spotkam się z nim w każdej chwili. Ta nieuczciwa polityka musi się skończyć”.
Partia Pracy w swoim manifeście wyborczym w 2019 r. obiecała podwyżkę emerytur brytyjskim ekspatriantom mieszkającym za granicą, ale jeszcze tego nie uczyniła.
Od 1955 r. brytyjskie emerytury państwowe stały się należne na całym świecie, ale nie były powiązane z inflacją.
Wzajemne ustalenia dotyczące podwyższenia świadczeń emerytalnych zostały uzgodnione w ciągu następnych dziesięcioleci tylko z niektórymi krajami i nie zostały wprowadzone w przypadku około 150 krajów, w tym Kanady, Australii, Republiki Południowej Afryki i Nowej Zelandii.
Działacze argumentują, że zmiana polityki będzie kosztować około 300 milionów funtów w ciągu pięciu lat i zaledwie 50 milionów funtów w pierwszym roku, ponieważ zacznie się od dnia podpisania umowy, a nie będzie datowana wstecz.
Podstawowy emerytura państwowa jest obecnie wart 169,50 funtów tygodniowo, a zwolennicy End Frozen Pensions twierdzą, że oznacza to, że 40% wszystkich brytyjskich emerytów mieszkających poza Wielką Brytanią, których dotyczy ta polityka, straci 3085,16 funtów rocznie, jeśli przejdą na emeryturę w 2013 roku.
Zdaniem grupy, jeśli przejdą na emeryturę w 1983 r., kwota ta może wynieść aż 7042,36 funtów rocznie.
O komentarz zwrócono się do Urzędu Rady Ministrów. W poprzednim oświadczeniu w tej sprawie rzecznik rządu powiedział: „Rozumiemy, że ludzie przeprowadzają się za granicę z wielu powodów, dlatego na stronie gov.uk zapewniamy jasne informacje na temat tego, jak może to wpłynąć na ich finanse na emeryturze.
„Międzynarodowe Centrum Emerytalne jest źródłem porad dla osób, które są już na emeryturze.
„Polityka rządu w sprawie podniesienia poziomu Wielkiej Brytanii Emerytura państwowa dla beneficjentów mieszkających za granicą to proces trwający od ponad 70 lat i w dalszym ciągu podwyższamy emerytury państwowe za granicą, tam gdzie jest to wymagane prawnie.
