Niemal przez całe pierwsze 80 minut czwartkowego wieczoru otwierającego rundę barażową Ligi Mistrzów Kobiet w Niemczech Juventus Women całkowicie frustrował faworyta, Wolfsburg.
Bianconere nie tylko prowadzili na tablicy wyników 2:0, ale także ograniczali drużynę z Wolfsburga, która zaledwie kilka lat temu dotarła do finału, praktycznie do zera w atakującej trzeciej pozycji. Prawie nic. Plan gry Juve dotyczący kontrataku – taki, który menedżer Max Canzi ma tendencję do stosowania znacznie częściej w Europie w porównaniu do Serie A – miał być tym, co poprowadzi drużynę do zwycięstwa i zapewni im niezłą przewagę przed decydującym meczem rewanżowym, który odbędzie się w przyszłym tygodniu na stadionie J w Turynie.
Reklama
Potem nastąpiło ostatnie 10 minut i doliczony czas gry. A dwubramkowa przewaga Juve? Cóż, poszło.
Najpierw dzięki długiej analizie VAR, w wyniku której Wolfsburg strzelił rzut karny po pierwszym strzale wieczoru, a następnie golazo w ostatniej sekundzie Sarai Linder po nieudanym wybiciu z rzutu rożnego, prowadzenie 2:0 Juventusu Kobiet zniknęło i mecz zakończył się na 2:2. To był gorzki koniec czegoś, co wyglądało na wielkie, smutne zwycięstwo na wyjeździe w pojedynku, w którym Bianconere są wyraźnym słabszym przeciwnikiem jednej z silniejszych drużyn rundy barażowej UWCL próbującej dostać się do ćwierćfinału. Zatem zamiast prowadzić 2:0 lub 2:1, Juve musi teraz pokonać Wolfsburg w najbliższy czwartkowy wieczór w rewanżu, jeśli chce dostać się do ćwierćfinału i spotkać się z kolejnym europejskim gigantem, który siedzi z tyłu i ogląda rundę barażową u siebie w postaci OL Lyonnes, drużyny, z którą mierzył się w fazie ligowej UWCL.
Gol w ostatniej sekundzie, choć trudno było go dostrzec, był raczej oszałamiającym uderzeniem. Przekonaj się sam…
Tak, to wspaniały cel. Zdolność do wybicia piłki, kiedy desperacko tego potrzebowałeś, a następnie zakończenia gry? Nie aż tak bardzo, ale pokonanie bramkarza w dobrej formie, jakim z pewnością jest Daniëlle de Jong z Juve, to naprawdę niezłe uderzenie. (Ponadto w czwartkowy wieczór de Jong miała na sobie strój wyjazdowy Bianconere jako strój bramkarza. Potrzebujemy tego więcej i nigdy nic nie powie mi, że jest inaczej.)
Reklama
Jednak widok gola Wolfsburga w końcówce meczu, tuż przed ostatnim gwizdkiem, mocno zepsuł to, co Juventus Women potrafiła zrobić do tego momentu. Juve objęło prowadzenie 1:0 w niecałe sześć minut po tym, jak portugalska napastnik Ana Capeta… który podpisał kontrakt całe 10 dni temu w ostatnim ruchu mającym na celu zamknięcie zimowego okna transferowego i zapewnienie Canziemu większej głębi w ataku – kopnięty po rzucie rożnym od młodej hiszpańskiej obrończyni Esteli Carbonell. Podwoili prowadzenie już po godzinie gry, kiedy strzał Amalie Vangsgaard został bardzo przyjacielsko odbity i minął obronę, a następnie wpadł do bramki Wolfsburga.
Wyglądało na to, że zarówno wykonanie planu gry, jak i szczęście było po stronie Juve.
Następnie, gdy nadeszło ostatnie 10 minut, sytuacja zaczęła się odwracać w stronę gospodarzy i to Wolfsburg otrzymał rzut karny po długiej kontroli VAR. Późniejszy rzut karny posłał de Jonga w złą stronę, a prowadzenie Juve zmniejszyło się o połowę. To była decyzja, która z pewnością nie była tak jednoznaczna, jak mogłoby się wydawać, biorąc pod uwagę, że Bianconere znajdował się o krok od kolejnej kluczowej wezwania VAR na scenie europejskiej.
Ty bądź sędzią…
Nawet mając ponad 70% posiadania piłki, Wolfsburg zakończył mecz zaledwie trzema z 15 oddanych tego wieczoru celnych strzałów.
Reklama
Niestety, dwa z nich zakończyły się golami.
Utrzymanie prowadzenia w tym sezonie było problemem dla drużyny Canziego, co ponownie pokazało, jak fatalnie się prezentuje w czwartek, gdy wydawało się, że odzyskają prowadzenie w Turynie. Co, biorąc pod uwagę sposób, w jaki bronili i naprawdę ograniczali Wolfsburg do czegokolwiek istotnego przez większą część wieczoru, z biegiem czasu z pewnością wydawało się możliwe.
„Oczywiście mamy gorzki posmak w ustach: byliśmy o krok od zwycięstwa, z pewnością mogliśmy spisać się lepiej w ostatniej akcji meczu, ale jeśli przeanalizujemy mecz, remis jest prawdopodobnie najsprawiedliwszym wynikiem” – powiedział Canzi po remisie z Wolfsburgiem. „Taka jest piłka nożna, to się może zdarzyć i jestem zadowolony z występu moich zawodników przeciwko tak silnej drużynie. Oczywiście, będąc o krok od zwycięstwa, myśleliśmy, że wyjdziemy z tym wynikiem, ale musimy dobrze przeanalizować ten remis. „
Nawet biorąc pod uwagę, że w niedzielę w kolejce będzie piąte Lazio, a Juventus Women będzie starał się dotrzymać kroku liderce ligi, Romie, Canzi z pewnością zmieni skład i spróbuje przygotować wszystko na rewanżowy mecz z Wolfsburgiem. Status pomocniczki Lii Wälti, która musiała zostać osłabiona w 10 minucie drugiej połowy z powodu kontuzji, będzie kluczowa, ponieważ odegrała kluczową rolę w ważnych meczach w Europie. Ale przede wszystkim wciąż w planach jest dodanie do listy ekscytujących europejskich momentów na stadionie J.
Reklama
Nie mają prowadzenia w dwumeczu, jak wyglądało przez większą część pierwszego meczu w czwartek wieczorem, ale teraz dokładnie wiedzą, co muszą zrobić za siedem dni, aby dostać się do ćwierćfinału UWCL – po prostu wygrać.


















