A Unia Europejskafinansowana przez nią organizacja zakazała powszechnych terminów, takich jak „Anglik” i „nazwisko panieńskie”, w ramach akcji na rzecz różnorodności mającej na celu promowanie języka neutralnego pod względem płci. Wyrażenia uznane za potencjalnie „stronnicze, dyskryminujące lub poniżające” zostały przedstawione w 38-stronicowym raporcie ufundowanym przez blok i opracowanym przez Organizacja Narodów Zjednoczonych (ONZ) Agencja ds. Kobiet, partner UE. Oferował alternatywy dla rzekomo obraźliwych terminów, w tym zastąpienie „Anglika” słowem „Anglik” i zastąpienie „języka ojczystego” „językiem ojczystym”.
Podobnie kraje europejskie wezwano do zastąpienia terminu „macierzyński” terminem „kochać lub opiekować się”, a nawet zaprzestać używania „arcydzieła” jako słowa opisowego i zamiast tego wychwalać imponujące wyczyny jako „dzieła geniuszu”. W dokumencie zatytułowanym „Wytyczne dotyczące używania języka jako czynnika napędzającego równość i inkluzywność” argumentowano, że wyróżniony język pomógł utrwalić przypadkowy seksizm, który dotyka kobiety w sferze zawodowej i osobistej.
„Używanie języka sprawiedliwego pod względem płci i włączającego pomaga redukować stereotypy dotyczące płci, promuje zmiany społeczne i przyczynia się do osiągnięcia równości płci” – czytamy.
W raporcie ostrzegł również, że Internet „zapewnił nowy wymiar wyrażania i przekazywania seksizmu”, ponieważ nalegał, aby nie używać słów „kobieta” i „mężczyzna” w odniesieniu do ludzi, aby uniknąć redukowania ich do ich cech biologicznych.
Stwierdzono, że określenia „kobieta” i „mężczyzna” są bardziej odpowiednie, a także wezwano, aby tytuły neutralne pod względem płci stały się normą w europejskich miejscach pracy, w ramach których „policjant” zastąpi „policjanta”, a „krzesło” – „przewodniczącego”.
Sekretarz spraw wewnętrznych Cienia Chrisa Phila odniósł się do zaleceń, określając je jako „poprawny politycznie nonsens”.
Powiedział GB News: „Z Rosja grożąc granicom Europy, kryzysowi kosztów utrzymania, zalewom nielegalnych imigrantów napływających do Europy i potencjalnemu upadkowi reżimu w Iranie, ostatnią rzeczą, o którą ktokolwiek powinien się martwić, jest zakazanie tych utrwalonych od dawna sformułowań.
„Powinniśmy zachować nasz język i kulturę i nie dopuścić do wtrącania się bezimiennych biurokratów. To kolejny powód, dla którego powrót na orbitę UE to zły pomysł.”


















