Ten sezon jest oficjalnie gorszy od poprzedniego, USC kończąc sezon zasadniczy rekordem 6-6 i prawdopodobnie trafiając do mniejszej miski na pustynnym pustkowiu.
Pamiętasz, jak sezon 8-5 w zeszłym roku wydawał się być na dnie?
Cóż, sprawy w USC rozwinęły się do tego stopnia, że niesławna era Claya Heltonaz perspektywy czasu zaczyna wyglądać w miarę przyzwoicie.
Podążając za 49-35 porażka z Notre Dame nr 5 w sobotę w Koloseum, Lincolna Rileya ma bilans 25-14 jako trener USC. Na tej samej pozycji Helton w pierwszych 39 meczach miał bilans 28-11.
Przeczytaj więcej: USC naciska na Notre Dame nr 5, ale po katastrofalnej czwartej kwarcie odpada w drużynie irlandzkiej
Kiedyś postrzegana jako wybawicielka, Riley uwięziła USC w kręgu przeciętności. Jego niedociągnięcia sprawiły, że Trojany nawet nie marzyły o realizacji swoich ambicji mistrzowskich. Jego ośmiocyfrowa roczna pensja właściwie gwarantuje, że nie zostanie w najbliższym czasie zwolniony.
Program, który definiuje się poprzez mistrzostwa, ryzykuje, że stanie się nieistotny, gdy zabraknie nadziei, a USC jest w tej chwili beznadziejne. Jeśli istnieje wyjście z czyśćca, nikt go nie widzi, a rosnące porażki i niedobory wysokiej klasy talentów przesłaniają mu drogę przed nim.
„Ukończ 6-6 i naprawdę nie masz pojęcia, kim jesteśmy?” były rozgrywający USC Matt Leinart opublikował informację w mediach społecznościowych. „Kim jesteśmy? Nie ma tożsamości. Mamy dobrych zawodników. Trzeba mocniej rekrutować. Sfrustrowany jak nikt inny. Chcę, aby USC ponownie stało się pretendentem. Nie myśl, że jesteśmy już blisko.”
Inny były rozgrywający Trojans, Matt Barkley, wyraził się bardziej zwięźle.
„Ten,” Barkley opublikował„nie jest futbolem USC”.
To jest teraz futbol USC i może to być futbol USC przez jakiś czas. Riley z pewnością podał w wątpliwość, czy zachował się na tyle, aby posprzątać swój osobisty Czarnobyl. To ten sam trener o cienkiej skórze, który w tym roku zamknął praktyki przed mediami, ten sam, który w zeszłym roku zawiesił reportera Southern California New Group za rzekome naruszenia polityki medialnej programu.
Po porażce z Notre Dame Rileya zapytano, dlaczego ma pewność, że USC sprosta powierzonemu mu mandatowi rywalizacji o mistrzostwa. Riley nie powiedziałaby.
„Ta gra zakończyła się 20 minut temu” – powiedział Riley. „Mamy czas, żeby tu przyjechać. Wiem, że mogę odpowiedzieć na wszystkie te pytania. To część bycia głównym trenerem. Nie wstydzę się tego. Ale tu chodzi o tę drużynę i tę chwilę, o tych chłopaków, którzy rozegrali swój ostatni mecz tutaj, w Koloseum.
Przeczytaj więcej: Czy biura postrzegają Lincolna Rileya z USC jako przyszłego trenera NFL?
„Mogłabym tu siedzieć przez godzinę i rozmawiać o tym, co wiem, że dzieje się w ramach tego programu. Mógłbym wyrzucić wszystkie statystyki. Mógłbym pokazać ci wyposażenie. Mógłbym ci pokazać rekrutację. Mógłbym pokazać ci personel. Mógłbym o tym opowiadać przez godzinę, ale po prostu nie sądzę, że to teraz odpowiedni czas.
Podejście Rileya prawie na pewno nie spowodowało fali przychylnych relacji w mediach na temat seniorów USC i na pewno nie rozwiało obaw dziesiątek tysięcy lojalnych fanów, którzy wypełnili Koloseum, więc czego trener dokonał poza oszczędzeniem sobie nieprzyjemną, ale całkowicie niezbędną linię pytań?
Chwaląc rozgrywający Jayden MaiavaRiley wtrącił kolejną wzmiankę o trudnościach w harmonogramie zajęć USC, powtarzając opinię, którą dzielił się przez cały sezon, że wyniki jego zespołu są odzwierciedleniem jego sprzeciwu.
Trojany nigdy nie zostały zdmuchnięte w tym sezonie, łącznie z sobotą. Prowadzili 7:0; zremisowali 14:14 i 21:21. Dopóki irlandzki obrońca Christian Gray nie przechwycił podania Maiavy i nie oddał go na 99 jardów na 3 minuty i 39 sekund przed końcem meczu, Trojany prowadziły zaledwie jednym przyłożeniem – 35-28.
Ich pięć innych porażek wyniosło łącznie 19 punktów.
Trojany były obecne w każdym meczu, w który grały. Jednak ich niezdolność do wygrania tych meczów wskazała na inny, potencjalnie bardziej niepokojący problem: brak rozgrywających.
Maiava wykonał kilka podań, które choć trudne do złapania, wciągnęłyby takich zawodników jak Jordan Addison, Drake London, Amon-Ra St. Brown czy Michael Pittman Jr. Trojany nie mają takiego zawodnika. Jeden haczyk tu, drugi haczyk tam i trojany mogły wygrać jeszcze kilka meczów.
Czy to problem rekrutacji? Czy jest to problem związany z rozwojem gracza?
Tak czy inaczej, jest to problem Lincolna Rileya, co oznacza, że jest to problem USC.
Ta historia pierwotnie ukazała się w Los Angeles Times.


















