Po meczu Jacksonville Jaguars będą mieli pytania, na które będą musieli odpowiedzieć ciężka porażka 35-16 w Londynie w niedzielę do Chicago Bears. Po porażce zespół przesuwa się na 1-5, co oznacza kolejny ponury sezon dla Jaguarów.

Po meczu Andre Cisco, zapewniający bezpieczeństwo w Jacksonville, powiedział, że nie jest zadowolony z tego, co zobaczył od zespołu. „Było naprawdę źle” – powiedział Cisco Sporty akcji JAX. „Po prostu poczułem, że tak jest, jak mam to powiedzieć… dużo zrezygnowałem”.

Jaguars kontrolowali pierwszą kwartę meczu, szybko wyszli na prowadzenie 3:0, ale Chicago objęło prowadzenie w drugiej kwarcie. Pomimo dwóch przyłożeń w drugiej połowie, Jaguary w przegranej nie grali zbyt wiele ani w ataku, ani w obronie.

„W takiej sytuacji można poczuć, kiedy gramy jak jeden zespół, a kiedy nie. Już na początku meczu, może w przerwie, wydawało się, że nie gramy jak jeden zespół” – powiedział Cisco.

Cisco powiedział, że problemy Jacksonville nie wynikały z harmonogramu czy treningów, ale z bieżących wysiłków graczy, aby stawić się na meczu i załatwić wszystko w dniu meczu.

„W niedzielę to się liczy” – powiedział Cisco. „Nie ma usprawiedliwienia dla braku wysiłku. Przynajmniej tyle możesz zrobić, wyjść i dać z siebie wszystko. I też to sobie powtarzam”.

Cisco rozegrał dla Jaguarów jedną z niewielu ważnych akcji w meczu, zdobywając pierwszy przechwyt Jacksonville w sezonie w drugiej kwarcie i zatrzymując dynamikę Chicago. Mimo odzyskania piłki Jaguary nie wykorzystały szansy.

„Sezon w żadnym wypadku się nie skończył” – powiedział Cisco. „NFL jest tak skonstruowane, aby grać do 18. tygodnia i wiemy o tym. Nie chodzi więc o coś w stylu: «Och, sezon się skończył, skończmy, spójrzmy na przyszły rok». Dla mnie to nic takiego.

„Ale rozumiemy, że to niedziela. To już nie jest kwestia harmonogramu, to jest martwe. W tym momencie wszyscy muszą po prostu zrozumieć, że niedziela jest właściwym czasem”.

W przyszłym tygodniu Jacksonville rozegra kolejny mecz w Londynie, zmierząc się z New England Patriots na stadionie Wembley.

Source link