Administracja Trumpa opowiada się w sądzie za nową interpretacją amerykańskiego prawa w celu aresztowania i przetrzymywania uchodźców w Minnesocie, kwestionując trwającą od dziesięcioleci ponadpartyjną politykę dotyczącą traktowania uchodźców.
Według zwolenników imigracji w wydanym w poniedziałek raporcie zwolennicy imigracji ponad 100 uchodźców w Minnesocie zostało aresztowanych i przesłuchanych przez urzędników imigracyjnych. skarga. W odrębnym sądzie odkładanie do akturzędnik imigracyjny i celny oszacował liczbę osób zatrzymanych w ramach operacji na 72.
Aresztowania zweryfikowanych, legalnie przyjętych uchodźców odbiegają od obietnicy prezydenta Donalda Trumpa, że będzie atakował osoby przebywające w Stanach Zjednoczonych nielegalnie i z przeszłością kryminalną. Aresztowania są jednak zgodne z innymi celami administracji, w tym z odwróceniem polityki imigracyjnej byłego prezydenta Joe Bidena i kontrolowaniem osób, które wpuszczał.
Dlaczego to napisaliśmy
Uchodźcy w Minnesocie kwestionują administrację Trumpa w związku z jej taktyką aresztowań i przetrzymywania. Sprawa zawiera bezprecedensowy argument prawny, który może zmienić kształt federalno-lokalnej współpracy imigracyjnej.
Spotkania Straży Granicznej, zastępcze dla nielegalnych przekroczeń, trafiły rekordowo wysoka za prezydenta Bidena. Liczba przyjęć uchodźców, które są wjazdami zgodnymi z prawem, również osiągnęła ok Najwyższy od 30 lat podczas administracji Bidena, która starała się zwiększyć liczbę uchodźców, aby zaradzić temu, co nazywa się narastającym światowym kryzysem humanitarnym.
9 stycznia Departament Bezpieczeństwa Wewnętrznego ogłosił początek operacji PARRIS w Minnesocie, nazywając ją „szeroko zakrojoną inicjatywą mającą na celu ponowne zbadanie tysięcy przypadków uchodźców”.
Wysiłek ten wzbudził mniejsze zainteresowanie niż ogłoszona zaledwie miesiąc wcześniej operacja Metro Surge administracji. W szczytowym momencie operacja ta sprowadziła do miast bliźniaczych około 3000 agentów federalnych, aby rozprawić się z nielegalną imigracją, w wyniku czego zginęło dwóch obywateli USA. Obie operacje rozpoczęły się w atmosferze dużego zainteresowania mediów, które zwróciły uwagę na przypadki oszustw z udziałem mieszkańców Minnesoty pochodzenia somalijskiego. Minnesota ma długą historię przyjmowania imigrantów i uchodźców z całego świata.
Choć car graniczny administracji Trumpa, Tom Homan, ogłosił w zeszłym tygodniu zakończenie operacji Metro Surge, termin i zakres wycofania pozostają niejasne.
Jednak przyszłość operacji skupionej na uchodźcach w Minnesocie staje się obecnie przedmiotem dyskusji w sądzie.
Sędzia Sądu Okręgowego Stanów Zjednoczonych John Tunheim wydał postanowienie tymczasowy zakaz zbliżania się pod koniec stycznia zabrania organom egzekwowania prawa imigracyjnego aresztowania lub przetrzymywania uchodźców w Minnesocie. Zarządzenie nakazywało także uwolnienie zatrzymanych.
9 lutego sędzia Tunheim odrzucił wniosek rządu o uchylenie tego tymczasowego zarządzenia i powtórzył, że uzasadnienie prawne administracji Trumpa dotyczące aresztowania uchodźców w Minnesocie jest mało prawdopodobne. Sędzia zauważył, że rząd wydaje się opierać na bezprecedensowej interpretacji prawa imigracyjnego.
Sędzia Tunheim zorganizuje w czwartek rozprawę, aby rozpatrzyć wstępny nakaz w tej sprawie, który mógłby zastąpić tymczasowy zakaz zbliżania się.
Co dzieje się z uchodźcami w Minnesocie?
Uchodźcy przechodzą szeroko zakrojoną weryfikację przed przyjęciem do USA. Muszą wykazać, że byli prześladowani lub mają uzasadnioną obawę przed prześladowaniem ze względu na swoją tożsamość. Administracja Trumpa i jej zwolennicy ostrzegli, że uchodźcy z krajów wrogich USA mogą stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego.
Po rozpoczęciu operacji PARRIS władze imigracyjne ogłosiły, że początkowo się na nich skupiały 5600 uchodźców w Minnesocie, którzy nie otrzymali jeszcze zielonej karty. W międzyczasie grupa uchodźców z Minnesoty i organizacja non-profit Advocates for Human Rights złożyła federalny pozew zbiorowy, aby zaprzestać aresztowań i przetrzymywania, które ich zdaniem nie mają nakazu ani prawdopodobnej przyczyny.
W dokumenty sądowepowodowie opisali, co ich zdaniem przydarzyło się kilku uchodźcom, zidentyfikowanym na podstawie ich inicjałów. Na przykład „D. Doe” był w domu 11 stycznia, kiedy do jego drzwi zapukał mężczyzna ubrany po cywilnemu i powiedział, że uderzył w jego samochód – wynika ze skargi.
Jak wynika z dokumentu, kiedy D. Doe udał się na poszukiwania, został „otoczony przez uzbrojonych mężczyzn” i skuty kajdankami, a następnie zabrany do ośrodka zatrzymań w Minnesocie i przewieziony samolotem do Teksasu, gdzie później został wypuszczony na ulicę. W odrębnym sądzie odkładanie do aktTauria Rich, zastępca dyrektora biura terenowego ICE w St. Paul, powiedziała, że zatrzymani zostali rozesłani po całym kraju z powodu „braku wolnego miejsca do spania w Minnesocie”, za co obwiniała przeszkody ze strony państwa.
Inny uchodźca, określany jako „UHA”, jechał do pracy, gdy funkcjonariusze DHS zatrzymali go, nakazali wysiąść z samochodu, a następnie skuli go kajdankami i zatrzymali bez wyraźnego uzasadnienia – jak wynika ze skargi.
Marc Prokosch, prawnik imigracyjny z obszaru Twin Cities, powiedział w zeszłym miesiącu, że zaczął przygotowywać petycje habeas corpus dla klientów-uchodźców, którzy mogą zostać zatrzymani. W ten sposób mógłby zakwestionować ich aresztowanie w sądzie federalnym w Minnesocie, zanim jego klienci wywieźli samolotem ze stanu.
Od początku stycznia Międzynarodowy Instytut Minnesoty śledził 12 klientów-uchodźców nieposiadających zielonej karty, którzy zostali aresztowani w ramach Operacji PARRIS. Według tej organizacji non-profit niektórzy z nich otrzymali już zielone karty, a wszyscy zostali zwolnieni. Wszyscy przybyli do USA za rządów Bidena.
Jane Graupman, dyrektor wykonawcza instytutu, twierdzi, że przez ponad trzydzieści lat pracy w instytucie nigdy nie widziała czegoś takiego.
„Uchodźcy właśnie opuścili prześladowania we własnym kraju” – mówi. „To bardzo bolesne widzieć, jak żyją teraz w tym kraju w takim strachu”.
Oprócz aresztowań, które według zwolenników zostały wstrzymane, uchodźcy w Minnesocie otrzymali zawiadomienia od amerykańskich służb obywatelskich i imigracyjnych o konieczności stawienia się na osobiste rozmowy w biurze terenowym tej agencji w St. Paul. Przynajmniej niektóre z tych „wezwań” zweryfikowanych przez Monitor zawierają informację, że należy przyprowadzić współmałżonka lub dzieci w wieku powyżej 14 lat, które zostały przyjęte wraz z głównym skarżącym.
Przedstawiciele organizacji World Relief i International Refugee Assistance Project twierdzą, że rozmowy mogą trwać od trzech do ośmiu godzin. Mówią też, że uchodźcy nadal boją się opuszczać swoje domy, pomimo mniejszego ryzyka zatrzymania.
Jaka jest argumentacja administracji Trumpa?
Rząd wskazuje na imigrację prawo bronić swoich działań.
Po pierwszym roku pobytu uchodźcy w kraju prawo imigracyjne wymaga od niego złożenia wniosku o zieloną kartę, zwaną również statusem legalnego stałego rezydenta. Prawo stanowi, że po upływie tego roku uchodźca „powróci lub zostanie oddany pod opiekę Departamentu Bezpieczeństwa Wewnętrznego w celu kontroli i badania przed przyjęciem do Stanów Zjednoczonych”.
Słowo „opieka” jest tutaj kluczowe. Administracja Trumpa interpretuje „opiekę” jako oznaczającą, że uchodźcy powinni być fizycznie przetrzymywani. Zwolennicy imigracji twierdzą, że takie odczytanie jest nowe i pomija istniejący już proces przeglądu, w ramach którego uchodźcy ubiegają się o zielone karty.
Jak do tej pory oceniał sąd?
W swoim postanowieniu z 28 stycznia sędzia Tunheim stwierdził, że rządowa interpretacja pojęcia „opieki” w statucie prawdopodobnie nie odniesie sukcesu w sądzie.
„Ameryka w najlepszym wydaniu służy jako oaza wolności jednostki w świecie zbyt często pełnym tyranii i okrucieństwa” – napisał. „Porzucamy ten ideał, narażając naszych sąsiadów na strach i chaos”.
Sędzia zauważył również, że zarządzenie nie ma wpływu na „zgodne z prawem egzekwowanie przepisów imigracyjnych” przez Departament Bezpieczeństwa Wewnętrznego. DHS obejmuje USCIS, agencję nadzorującą legalną imigrację, oraz operację PARRIS.
„Szybka reinterpretacja długoletniego i konsekwentnie rozumianego stosowania prawa rodzi poważne wątpliwości konstytucyjne” – napisał sędzia Tunheim w swoim postanowieniu z 9 lutego.
Jak zareagował rząd?
USCIS broni operacji PARRIS jako niezbędnej do zwalczania oszustw i twierdzi, że utrudnia ją „rozkaz aktywistów”. Sędzia Tunheim został powołany na stanowisko sędziego przez byłego prezydenta Demokratów Billa Clintona w 1995 r.
„Ta operacja w Minnesocie pokazuje, że administracja Trumpa nie będzie bezczynna, gdy amerykański system imigracyjny jest uzbrojony przez osoby pragnące oszukać naród amerykański” – powiedział w oświadczeniu Matthew Tragesser, rzecznik USCIS. Nie jest jasne, w jakim stopniu od czasu aresztowania uchodźców działania PARRIS ujawniły podejrzenia oszustwa.
Przegrana sądu to „kolejny bezprawny i aktywistyczny nakaz wydany przez federalny wymiar sprawiedliwości, który w dalszym ciągu podważa nasze przepisy imigracyjne” – powiedział Tragesser. „Nie możemy się doczekać, aż zostaniemy usprawiedliwieni w sądzie. Obywatele amerykańscy i praworządność są zawsze na pierwszym miejscu.”
USCIS odrzuciło prośbę o rozmowę i nie odniosło się bezpośrednio do kilku pytań przesłanych przez Monitor.
Nowatorskie odczytanie prawa nie oznacza, że jest ono błędne, twierdzi Andrew Arthur, specjalista ds. prawa i polityki w Centre for Immigration Studies, zespole doradców opowiadającym się za niską imigracją.
„Sposób, w jaki zawsze postępowaliśmy w kwestii imigracji… nie zawsze jest zgodny z językiem statutu” – mówi Arthur, który pełnił funkcję zastępcy głównego radcy prawnego w byłym amerykańskim Urzędzie ds. Imigracji i Naturalizacji. „Ostateczna interpretacja prawa należy do władzy sądowniczej”.
Jak to wszystko ma się do szerszej polityki dotyczącej uchodźców?
Aresztowania uchodźców przez administrację Trumpa wpisują się w szersze wysiłki mające na celu pozbawienie legalnie przebywających imigrantów ochrony przed deportacją i zaostrzenie kontroli wobec innych osób, które chcą pozostać.
Po tym, jak urzędnicy federalni oskarżyli obywatela Afganistanu o śmiertelne postrzelenie członka Gwardii Narodowej i zranienie innego członka Gwardii Narodowej w listopadzie, USCIS ogłosiła bardziej rygorystyczną weryfikację dla obywateli kilku krajów i wstrzymał wszystkie decyzje azylowe przed sądem imigracyjnym. Podejrzany nie przybył do USA jako uchodźca.
W tym roku budżetowym Trump ustalił górny limit przyjmowania uchodźców na 7500 – najniższy od czasu, gdy Kongres stworzył program w 1980 r. Za rządów Bidena liczba przyjęć uchodźców osiągnęła ponad 100 000 w roku fiskalnym 2024, ostatnim pełnym roku jego urzędowania i najwyższym od 30 lat.
Za prezydenta Bidena największa liczba uchodźców przybyła z Afryki i Bliskiego Wschodu, przy znacznym wzroście liczby przybyszów z Ameryki Łacińskiej.
Teraz jest pan Trump ustalanie priorytetów po przyjęciu Afrykanerów, którzy są białymi mieszkańcami Republiki Południowej Afryki zawieszanie Programu Przyjęć Uchodźców w USA pierwszego dnia po powrocie na urząd. Według danych Departamentu Stanu od października 2025 r. do końca stycznia administracja przyjęła trzech uchodźców z Afganistanu i 1648 z Republiki Południowej Afryki.



















