W Centrum DeWitt w Madison Park Village mieszkańcy Boston Roxbury Neighborhood zbierają się na grę w Bingo. Gdy klatki obracają się, pracownicy przechodzą wokół plasterki pizzy i popijają zamrożoną lemoniadę Del przyniesioną z imprezy z przerwą upałów po drugiej stronie ulicy. Gracze, głównie starsze kobiety, obserwują, jak studenci i pracownicy Northeastern University łamią pot, aby rozdawać ochłodzone zasoby. W ten gorący letni dzień odległość między kampusem a społecznością jest krótsza.
Starsi z sąsiedztwa twierdzą, że Roxbury wygląda obecnie zupełnie inaczej, częściowo dzięki rosnącej obecności uniwersytetu. Mówią jednak, że jest to równe kursie w Roxbury – sąsiedztwo zmian. Centrum życia afroamerykańskiego w mieście przetrwało wiele wyzwań przez dziesięciolecia, od rozbieżności gospodarczej po problemy z bezpieczeństwem publicznym po zanieczyszczenie powietrza.
Teraz istnieje jeszcze jeden coraz większy problem. Mieszkańcy są wyceniani wśród miasta Ciężki kryzys mieszkaniowy. To teraz kosztuje 1 milion dolarów na zakup Dom jednorodzinny, według Greater Boston Association of Realtors. Według proporcji czarnych mieszkańców w Roxbury spadł z 51,3% do 41,5% w latach 2010–2020 Raport przez amerykański biuro spisu powszechnego. W Roxbury, gdzie znaczna większość wynajmuje swoje domy, rodziny o niskich dochodach są szczególnie podatne na przesiedlenie. Konkurują z ludźmi przeprowadzającymi się z przedmieść i ze studentami w okolicy.
Dlaczego to napisaliśmy
Boston kryzys mieszkaniowy ma studentów i mieszkańców sąsiedzkich walczący o przestrzeń. W miarę rozwoju Northeastern University grupy te zmagają się z pytaniem, co czyni dobrym sąsiadem?
„Roxbury traci swoją tożsamość i na pewno można zauważyć gentryfikację tego obszaru. … Na co patrzyłeś jako dzielnicę rodzinną”, mówi Allen Knight, główny bibliotekarz w oddziale Boston Public Library w Bostonie, który pracował w okolicy.
Po drugiej stronie ulicy od Madison Park znajduje się Northeastern, kolejna instytucja, która zmieniła się i rozwijała w okolicy przez ponad 100 lat. Studenci tam walczą również z rynkiem mieszkaniowym. Z propozycją instytucjonalnego planu mistrzowskiego 2024-2034, uniwersytet ma na celu sprostanie niektórym wyzwaniom, przechodząc na nowe struktury mieszkaniowe, takie jak 23-piętrowy akademictor na Roxbury’s Columbus Avenue jesienią.
Pomimo dwóch kodów pocztowych społeczności te dzielą jedną dzielnicę. W mieście stojącym przed pogłębiającym się kryzysem mieszkaniowym zarówno tubylcy Roxbury, jak i administratorzy północno -wschodnich i studenci zmagają się z kluczowym pytaniem: co czyni dobrym sąsiadem?
Wypełnianie luki
Dla lokalnej organizacji Reclaim Roxbury jest kluczowe włączenie. Grupa chce, aby członkowie jej społeczności mieli głos w rozwoju w ich sąsiedztwie. Jako członek grupy zadaniowej ds. Mistrzowskiej Planu Northeastern, organizacja omawiała świadczenia społecznościowe, które należy wziąć pod uwagę w nadchodzącym planie głównym. Reclaim Roxbury wzywa Północno-Wschodnią do pomieszczenia co najmniej 75% swoich studentów w kampusie i do inwestowania 5 milionów dolarów rocznie w fundusz wspierający nabywców domów i mieszkańców po raz pierwszy.
Uniwersytet jest poświęcony mieszkań większej liczby studentów w kampusie, co zmniejsza presję na dostępność lokalnych mieszkań, mówi John Tobin, wiceprezes ds. Zaangażowania miasta i społeczności w Northeastern. Dormitory na Columbus Avenue stworzy 1220 nowych łóżek dla studentów północno -wschodnich.
„Zdolność do osiągnięcia kompromisu jest całkiem potężna”, mówi Tobin, w odniesieniu do społeczności Roxbury. „Zbudowali to miejsce. To oni zbudowali nasze dzielnice. Zasługują na nasz szacunek i powinno być coś dla nich”.
Gwiazda Igbinosa, pracownik na rzecz zaangażowania społeczności w Reclaim Roxbury, również chce, aby więcej studentów północno -wschodnich aktywnie angażuje się w społeczność. Urodzona i wychowana w Roxbury, pani Igbinosa była rozczarowana, gdy usłyszała od północno -wschodniego przyjaciela, że kazano mu nie chodzić po okolicy, ponieważ było niebezpieczne. Ostrzega ludzi, że nie stereotypowe dzielnice mniejszości „nawet nie poświęcam czasu na wejście do tych społeczności, poświęcenie czasu na zakupy w lokalnym biznesie lub udanie się na lokalne miejsce lub wydarzenie społecznościowe”.
Pani Igbinosa zachęca uczniów do refleksji nad swoją obecnością w społeczności. „Myślę, że (chodzi o) zrozumienie historii sąsiedztwa, ale także zrozumienie rasizmu, wysiedlenia, gentryfikacji … i twojej roli studenta” – mówi. „Nie oznacza to, że powinieneś poczuć, że„ rujnuję świat, po prostu istniejąc w tej przestrzeni ”, ale dowiedz się, co możesz zrobić, aby wypełnić lukę między tą lokalną społecznością a sobą”.
Dzięki programowi marzeń uniwersytetu północno -wschodnia studentka Francesca Borriello „wyjdzie z północno -wschodniej bańki”. Program mentorski łączy studentów z dziećmi mieszkającymi w niedrogich mieszkaniach w Roxbury, aby mieć pozytywny wpływ i zmotywować dzieci do eksploracji college’u jako przyszłej opcji. Jej podopieczna dała pani Borriello nową świadomość „jak to jest jako mieszkaniec Bostonu w pobliżu wielkiego uniwersytetu” – mówi. „Myślę, że to sprawia, że czuję się bezpieczniej w Bostonie, jakbym wiedział, że więcej ludzi ma moje plecy”.
Kontynuuje z młodą kobietą od czasu pierwszego roku przez cotygodniowe zajęcia. Cztery lata później jest przekonana, że pozostanie w kontakcie z obecnie 13-latkiem przez resztę życia.
Podczas gdy pani Borriello twierdzi, że sam program marzeń nie może rozwiązać kryzysu mieszkaniowego lub gentryfikacji, może zrobić niewielką znaczącą różnicę. „Czuję, że znają nasze twarze” – mówi. „Znając bliźniego… oznacza to, że masz dobrego sąsiada, kogoś, kogo ufasz, kogoś, kogo zaprosisz do swojego domu, i zaprosiłby cię do ich domu”.
„Dobry zespół”
Na Columbus Avenue Northeastern ma nadzieję na stworzenie zaproszenia. Parter akademika poświęci około 11 000 stóp kwadratowych powierzchni społeczności, a także powierzchnię handlową o powierzchni 4000 stóp kwadratowych z potencjałem lokalnych firm. Podczas gdy niektórzy mieszkańcy wykazują emocje związane z przestrzenią, inni martwią się, że mogliby wystawić budynek głównie dla studentów. „To nie jest dla nas”, mówi bibliotekarz Shaw-Roxbury, pan Knight. Starszy mieszkaniec Roxbury i północno -wschodni absolwent Lascene Nappier nie zgadza się. Chce, aby kampus był dostępny dla wszystkich grup wiekowych. „Tak długo, jak się z nami obejmują, to dobry zespół”.
Włączenie, zgodnie z polityką Reclaim Roxbury, nie powinno zaczynać się od gotowego budynku, ale znacznie wcześniej – na etapie rozwoju. Jednym ze sposobów, w jaki organizatorzy społeczności mają nadzieję, że deweloperzy mogą przyczynić się do budowania bogactwa w okolicy, jest zatrudnienie lokalnych firm.
John B. Cruz III, CEO Cruz Cos., Uważa, że istnieje silniejsze zaangażowanie czarnych deweloperów w nieruchomości, aby zwrócić uwagę na społeczność w różnych dzielnicach. „Ponieważ jesteśmy tym, kim jesteśmy. Oczywiście cierpienie powinno i mam nadzieję, że współczuje” – mówi Cruz. Firma budowlana należąca do mniejszości rozwija niedrogie mieszkania w okolicy od trzech pokoleń, przy czym około 65% pracowników jest lokalnych w Bostonie.
Pan Cruz współpracował z uniwersytetami w Bostonie kilka razy w przeszłości, ale mówi, że zawsze uważał, że brakuje spójności. Grupa około 25 mniejszościowych przedsiębiorstw i organizacji non -profit znanych jako Columbia Plaza Associates, w tym Cruz Cos., Pozwała północno -wschodnią w sądzie Suffolk nad działką obejmującą ziemię, na której zostanie zbudowany akademictor. Firmy twierdziły, że Northeastern nie uhonorowały umowy z 1999 r., Że CPA z miastem. Sędzia orzekł, że porozumienie było „nieważne”, wyrok później Utrzymaj przez Massachusetts Najwyższy sąd sądowy.
Według pana Tobina Northeastern popiera zatrudnienie miejscowej ludności za nowe osiągnięcia. W ramach szkolnego planu odbudowy Matthewsa Arena, najstarszej na świecie hokeja na lodzie, Northeastern chce „stworzyć możliwości tych miejsc pracy budowlanej znane i dobrze nagłośnie i, miejmy nadzieję, wykorzystane”, mówi.
Uniwersytet omawia opcje pomocy w rozwiązaniu problemu mieszkaniowego miasta poza budowaniem akademików. Według pana Tobina potencjalne rozwiązania obejmują ulgę czynszu i oszczędności energii. Zazwyczaj studenci muszą mieszkać w kampusie przez jeden do dwóch lat. W ramach projektu w akademiku Northeastern zobowiązał się do 1 miliona dolarów na Departament Rozwoju sąsiedztwa w celu stabilizacji mieszkaniowej i inicjatyw budowania bogactwa w pobliskich dzielnicach.
Pani Borriello, północno -wschodnia studentka, nadal ma nadzieję na bliższe relacje między swoim uniwersytetem a otaczającą społeczność. W końcu „tu jest szkoła i jest tu okolica”, mówi. „Musimy więc zadbać o obie te rzeczy”.