NOWYMożesz teraz słuchać artykułów Fox News!
Niedoświadczona, radykalnie lewicowa kandydatka na burmistrza, która przyznała, że wsparcie finansowe rodziców pozwoliło jej na prowadzenie kampanii w drogim Seattle, jest na dobrej drodze do obalenia urzędującego burmistrza z Partii Demokratycznej, który pracuje w polityce miejskiej od prawie dwudziestu lat.
Katie WilsonWedług najnowszych wyników wyborów w hrabstwie King w Seattle, samozwańczy „socjalista” ma we wtorek przewagę nad urzędującym Brucem Harrellem niemal 100 głosami. Od wtorkowych wyborów powszechnych, które odbyły się w zeszłym tygodniu, przewaga obu kandydatów toczy się wahadłowo.
Wyścig odbył się równolegle z innymi czołowymi wyścigami w całym kraju, w tym wyścigami gubernatorskimi w New Jersey i Wirginii, a także wyścigiem na burmistrza Nowego Jorku. Wybory były w dużej mierze postrzegane jako zwycięstwo Demokratów, a w szczególności skrajnie lewicowej frakcji u podstaw, w której lokalni kandydaci socjalistyczni, tacy jak Mamdani i inni, odnieśli zwycięstwa.
Wilson, porównywana do Mamdani, może zostać najnowszą samozwańczą socjalistką, która zdobędzie urząd w wyborach, jeśli utrzyma przewagę. Jednak w przeciwieństwie do wielu innych kandydatów socjalistów, którzy wygrali wybory w zeszłym tygodniu, ale podobnie jak Mamdani, Wilson trafi na stanowisko odpowiedzialne za kierowanie jednym z największych obszarów metropolitalnych w kraju. Rezydencja metropolitalna Seattle jest jedną z największych w Stanach Zjednoczonych i liczy ponad 4 miliony mieszkańców.

Postępowa aktywistka Katie Wileson (po lewej) i urzędujący burmistrz Seattle z Partii Demokratycznej Bruce Harrell (po prawej) walczą w brzytwach w wyborach na kolejnego burmistrza Seattle. (Kampania Katie Wilson/Getty Images)
„Tak, jestem socjalistą” Wilson powiedział na początku tego roku. „Nie jestem tutaj i nie wymachuję socjalistyczną flagą, bo nie jestem osobą superideologiczną. Nie jestem też pewien, czy ta etykieta pomoże mi w wyborach powszechnych. Ale tak, nie przeszkadza mi to, że nazywają mnie socjalistą”
Wilson, podobnie jak Mamdani, zaproponował pomysł wdrożenia rządowe sklepy spożywcze. Odmówiła także zobowiązania się do ograniczenia rosnącej liczby obozowisk namiotowych w Seattle, które od dawna stanowią coraz większy problem dla miasta. Zamiast tego Wilson zaproponował przeniesienie obozowisk w oparciu o zasadę „indywidualną”. W międzyczasie Wilson zobowiązał się także „uodpornić na Trumpa” miasto Seattle.
Kandydata skrajnie lewicowego zestawiono z bardziej ugruntowanym i doświadczonym politykiem z Harrell, który od 2008 r. był członkiem rady miejskiej, a następnie został burmistrzem. Wiele ataków Harrell na Wilson, która określa siebie jako maniaka politycznego, wynikało z jej braku doświadczenia.
„Naprawdę nie ma nawet kwalifikacji, żeby wykonywać tę pracę. Nie miała odpowiedniego doświadczenia” – powiedział Harrell o Wilsonie w wywiadzie poprzedzającym zeszłotygodniowe wybory.
„Faktem jest, że chociaż moja przeciwniczka ma pomysły, nic nie zrobiła” – dodał Harrell również podczas debaty przed wyborami. „Nie ma doświadczenia, przeszkolenia ani umiejętności zarządzania budżetem. Uważamy, że wyborcy zobaczą, że zarządzanie dużym miastem, takim jak Seattle, to wielka praca. I realizuje pewne plany, takie jak utworzenie 4000 domów tymczasowych lub schronisk, których po prostu nie da się zrealizować w sposób, w jaki to opisuje. Zatem zobaczycie słabość jej platformy – po prostu skargi bez rozwiązań”.
REAKCJA SEATTLE NA BEZDOMNOŚĆ DZIAŁA POSTĘPÓW W NADCHODZĄCYM WYŚCIGU BURmistrzów
W odpowiedzi na krytykę dotyczącą jej rzekomego braku doświadczenia Wilson przyznała, że jest „osobą z zewnątrz” w tym sensie, że nie sprawowała wcześniej urzędu wybieralnego. Jednak Wilson zaprzeczyła, że jest „osobą z zewnątrz, która pochodzi z wiedzą i doświadczeniem poufnej osoby”.

Kandydatkę skrajnie lewicowej Partii Demokratycznej Katie Wilson (z prawej) porównuje się do Zohrana Mamdaniego. Obaj zaproponowali wdrożenie miejskich sklepów spożywczych, jeśli zostaną wybrani. (Rashid Umar Abbasi dla Fox News Digital; Reuters/Chris Helgren; Katie Wilson dla Seattle)
Wilson ma doświadczenie w prowadzeniu małej organizacji non-profit o nazwie Transit Riders Union, dla której jej praca obejmowała propagowanie polityki dotyczącej podwyżki płacy minimalnej, lepszego dostępu do transportu publicznego i niedrogich mieszkań. Przed założeniem Związku Jeźdźców Tranzytowych w 2011 r. Wilson pracowała na kilku stanowiskach w różnych niepowiązanych branżach, w tym jako barista, pracownik stoczni, kierownik mieszkania, technik laboratoryjny, piekarz, pracownik budowlany i asystent prawny.
„Te wczesne doświadczenia ugruntowały ją w codziennej rzeczywistości ludzi pracy i ukształtowały jej trwające całe życie zaangażowanie w poprawę życia ludzi” – czytamy na stronie internetowej kampanii Wilson, dotyczącej historii pracy kandydatki.
Przed przeprowadzką do Seattle w 2004 r., zaledwie cztery lata przed wyborem Harrella do Seattle’s rada miejska, Wilson mieszkał w północnej części stanu Nowy Jork. Po ukończeniu szkoły średniej w Binghamton Wilson studiowała fizykę i filozofię na Uniwersytecie Oksfordzkim dzięki pomocy finansowej rodziców mieszkających w Nowym Jorku. Wilson ostatecznie pozostawiła Oksford wolny od długów, Wilson przypisuje to swoim rodzicom. Jednak ona również wyjechała bez dyplomu, rezygnując zaledwie sześć tygodni przed ukończeniem studiów.
MATKA MAMDANI W WYWIADU UNEARTHED 2013: „ON NIE JEST AMERYKANKIEM”
Tymczasem pomoc finansowa od rodziców Wilsona mieszkających w Nowy Jork kontynuuje ją dzisiaj, mówi, przypisując im to, że pozwolili jej mieszkać w mieście tak drogim jak Seattle.
„Okresowo wysyłają mi czek, żebym mógł pokryć wydatki na opiekę nad dziećmi” – powiedziała Wilson gazecie PubliCola z Seattle, zauważając, że opieka dzienna dla jej dzieci kosztuje około 2200 dolarów miesięcznie. Wilson nie podzieliła się dokładnie tym, ile wpłacają jej rodzice, wskazując, że nie monitoruje tego. Jednak zapytany o więcej szczegółów Wilson podobno powiedział, że pieniądze przychodzą co kilka miesięcy.

Panoramę Seattle pokazano z promu stanu Waszyngton w Seattle w stanie Waszyngton. (REUTERS/Jason Redmond)
„Zanim zdecydowałam się kandydować na urząd, mój mąż i ja po prostu kombinowaliśmy z naszym dzieckiem” – Wilson kontynuowała temat kosztów opieki nad dzieckiem, w ponoszeniu których pomagali jej rodzice. „Nie oddawaliśmy jej do żłobka, bo jest za drogi. Ale kiedy zdecydowałam się kandydować, stwierdziliśmy, że naprawdę potrzebujemy opieki nad dzieckiem”.
KLIKNIJ TUTAJ, ABY POBRAĆ APLIKACJĘ FOX NEWS
Wilson zaczęła otrzymywać wynagrodzenie w pełnym wymiarze godzin od swojej organizacji non-profit Transit Riders Union w 2019 r., siedem lat po jej założeniu w 2011 r. Z dokumentacji podatkowej wynika, że Wilson zarobiła w 2022 r. 72 669 dolarów za 55 godzin pracy. Według PubliCola nie ma żadnych zapisów dotyczących wynagrodzeń Wilsona za lata 2023 i 2024, podobno ze względu na fakt, że organizacja non-profit niedawno zmieniła podmiot odpowiedzialny za sporządzanie zeznań podatkowych. The Urząd skarbowy (IRS) nie wymaga od organizacji non-profit ujawniania wynagrodzeń pracowników zarabiających poniżej 100 000 dolarów rocznie.
Wilson podała, że w zeznaniu finansowym przedstawionym miastu po zgłoszeniu swojej kandydatury na burmistrza zarabia od 60 000 do 99 000 dolarów. Wilson zgłosił również, że dochody „mniej niż 30 000 dolarów” odpowiednio z PubliCola, The Urbanist i The Stranger wynikają z pracy jako „publicysta” dla lewicowych internetowych serwisów informacyjnych.
Kampania Wilsona nie odpowiedziała na prośbę Fox News Digital o komentarz do tego artykułu.

