Nigel Farage wdarł się w premiera Keira Starmera po tym jak wyszło na jaw dziś rano, w przyszłym roku odbędą się pewne kluczowe wybory lokalne.
Dodał, że Partia Pracy zaimportowała doktrynę amerykańskich Demokratów, głoszącą, że ich przeciwnicy stanowią zagrożenie dla demokracji.
Krzyknął: „Wieloletnia władza obu starych partii nad brytyjską polityką łamie się i są one przerażone.
„Dzień ich rozliczenia zbliża się wielkimi krokami”.
Przyjmuje się, że niektóre wybory samorządowe nie odbędą się już w maju 2025 r., jak pierwotnie planowano, ale zostaną przesunięte na rok 2026 lub 2027.
Wszystkie 21 rad okręgów zostało poproszonych o przesłanie planów restrukturyzacji do połowy stycznia. Reform UK publikuje teraz w mediach społecznościowych grafikę, w której oskarża Partię Pracy o chęć „uciszenia cię”.
Keira Starmera został nazwany przez Reform UK „przerażonym dyktatorem” po interwencji rządu mającej na celu wstrzymanie niektórych przyszłorocznych wyborów lokalnych.
Reforma przygotowywała się łapczywie do kolejnego ważnego testu wyborczego, jednak obecnie reformy samorządowe oznaczają, że mogą one nastąpić dopiero w 2027 roku.
Jim McMahon, starszy minister samorządu lokalnego, powiedział, że łączone lub likwidowane rady mogą „wstrzymać się” z wyborami do czasu zakończenia reform.
LBC poinformowało, że rząd zamierza znieść wybory w Essex, Hertfordshire, Kent, Lancashire i Sussex – we wszystkich obszarach, w których reforma miała nadzieję osiągnąć duże zyski.
Nigela Farage’a wybuchło, że odwołanie wyborów „w niektórych obszarach kraju, gdzie reformy nabierają tempa, jest aktem zdesperowanego rządu”.
„Mają czelność nazywać nas „zagrożeniem dla demokracji”, podczas gdy zachowują się jak dyktatorzy trzeciego świata”.
Wczoraj wielka laburzystowska Harriet Harman stwierdziła, że partia Farage’a „nie stanowi tylko zagrożenia dla poszczególnych partii, ale zagrożenie dla demokracji”.
Przewodniczący reformy Zia Yusuf oskarżył Partię Pracy o „próbę powstrzymania wyborów do angielskiej rady hrabstwa”.
„Dzień po tym, jak Harriet Harman opowiadała o tym, jak słabo radzili sobie w wyborach uzupełniających.
„Starmer rządzi jak despota”.


















