Keir Starmer wywołał wściekłość w swojej wojnie z blokerami NIMBY, wprowadzając zmiany w planowaniu, aby ułatwić realizację dużych projektów.
Premier twierdzi, że dzięki zmianom elektrownie jądrowe, linie kolejowe i farmy wiatrowe będą budowane szybciej, aby przeciwnicy nie utrudniali rozwoju.
Zgodnie ze swoimi planami Sir Keir chce usprawnić system, aby ograniczyć „nadmierne” wyzwania prawne, które opóźniają projekty o lata.
Jego zdaniem nowe rozwiązania pozwolą w dłuższej perspektywie zaoszczędzić pieniądze i obniżyć rachunki za energię.
Jednak działacze ostrzegają, że takie podejście „spowolni” ożywienie gospodarcze Wielkiej Brytanii i doprowadzi do powstania nieestetycznej sieci słupów przecinających kraj i lasy farm wiatrowych.
Rząd twierdzi, że dane pokazują, że ponad połowa – 58% – wszystkich decyzji dotyczących dużej infrastruktury trafiała do sądu, co spowodowało zablokowanie systemu.
Rozpatrzenie każdego sporu prawnego trwa średnio około półtora roku, a sądy spędzają na rozpatrywaniu tych spraw ponad 10 000 dni roboczych – argumentują ministrowie.
Rząd wymienia farmy wiatrowe w Anglii Wschodniej, elektrownię jądrową Sizewell C i projekt autostrady A47 jako projekty, które zostały opóźnione ze względu na „przeciąganie” ich przez sądy.
Ministrowie twierdzą, że opóźnienia sądów oznaczają, że duże projekty drogowe przyniosą do 121 milionów funtów na program.
Premier powiedział: „Zbyt długo podmioty blokujące miały przewagę w sporach prawnych – wykorzystując nasze procesy sądowe do udaremniania wzrostu gospodarczego.
„Kładziemy kres tej kulturze wyzwań, mierząc się z NIMBY i zepsutym systemem, który spowolnił nasz postęp jako narodu.
„Oto rządowy plan zmian w działaniu – zdjęcie hamulców Wielkiej Brytanii poprzez zreformowanie systemu planowania tak, aby był prowzrostowy i proinfrastrukturalny”.
Zgodnie z planami obecna pierwsza próba – zwana etapem pozwolenia na papierze – zostanie odrzucona. Zmienione zostanie również prawodawstwo pierwotne, aby zapobiec trzykrotnemu zwracaniu się do sądu ze skargami dotyczącymi zmian.
Działacze ostrzegają jednak, że plany te mogą na zawsze zniszczyć środowisko.
Rosie Pearson, założycielka grupy akcji w Essex Suffolk Norfolk Pylons, powiedziała: „Starmer majstruje przy systemie i nie ma racji.
„Gdyby promotorzy infrastruktury uwzględnili obawy interesariuszy i współpracowali ze społecznościami nad alternatywami, gdy projekt zostanie uznany za nieodpowiedni, potrzeba wnoszenia skarg prawnych byłaby mniejsza.
„Istnieje wiele przykładów, w których zmiana projektu zamiast przepychania go przez system skutkowałaby szybszą realizacją.
„Zamiast na przykład grozić ułożeniem wiejskich słupów, co doprowadzi do bitew, Starmer mógłby przyjrzeć się dowodom przemawiającym za modernizacją sieci w sposób lepszy dla konsumentów, osób dojeżdżających do pracy i środowiska.
„Wybiera trudne podejście, co spowolni dostawę”.
Oświadczenie Sir Keira następuje w momencie, gdy w piątek w Izbie Gmin wybucha wojna domowa Partii Pracy w związku z projektem ustawy klimatycznej.
„The Express” rozumie, że zwolennicy Partii Pracy, którzy głosują za ustawą o klimacie i przyrodzie, ryzykują utratę bata.
Projekt ustawy o posłach prywatnych – który będzie przedmiotem debaty w piątek – popiera 195 parlamentarzystów, w tym 90 parlamentarzystów Partii Pracy.
Mówi się jednak, że przedstawiciele rządu nakazali czterem ministrom wycofać swoje poparcie dla ustawy i zerwać kontakty z działaczami na rzecz ochrony środowiska Godzina Zero, którzy opowiadają się za ustawą przed piątkowym głosowaniem.
Należą do nich główny sekretarz skarbu Darren Jones i minister energii Miatta Fahnbulleh.
Partia Pracy w opozycji poparła „ambicje i cele” ustawy o członkach prywatnych, ale parlamentarzyści twierdzą, że instrukcje rządowych biczów, aby nie popierać ustawy, narażają ją na niebezpieczeństwo.
