Kobieta, która była bliska zignorowania pozornie „spamowego” e-maila od linii lotniczych, cudem uniknęła chaosu związanego z podróżą.
Ten Reddit użytkowniczka podzieliła się swoimi doświadczeniami na r/CasualUK, wyjaśniając, jak omal nie doszło do katastrofy, gdy prawie usunęła linie lotnicze wiadomość późnym wieczorem.
W tekście napisano: „Nocny e-mail od linii lotniczych, prawie go usunąłem jako spam, a oni informują mnie, że moje loty we wtorek są na zupełnie innym lotnisku i w innym mieście”.
Ten Reddit użytkowniczka zaczęła bardziej zagłębiać się w swoją relację z nieszczęściem, wspominając, że nie jest to pierwszy raz, kiedy coś takiego się wydarzyło, cały czas zadając sobie pytanie, dlaczego „nic nie wskazuje” na istotny charakter wiadomości e-mail.
Kontynuowała w swoim poście: „Prawie to zignorowałam, ponieważ wszyscy wysyłają tak wiele e-maili z reklamami spamowymi, że prawie przegapiłam przeniesienie mojego lotu na inne lotnisko! Czekałabym długo, aż mnie odbiorą w złym miejscu. Dlaczego oni to robią?”
Kontynuowała: „Nic nie wskazuje na to, że będzie to miało jakikolwiek wpływ na 10 innych wiadomości e-mail, które dostałam od osób próbujących mnie nakłonić do zakupu, ale zmiana jest dość znacząca, bo w tytule nie ma nawet słowa »ważne informacje«!”
„Podobne sytuacje zdarzały mi się w przypadku firm takich jak Amazon, gdzie zamówienie zostało anulowane, a ja myślałem, że to wina kiepskich potwierdzeń, ale utknięcie na przypadkowym lotnisku w obcym kraju jest dość znaczące!”
Ludzie zareagowali na jej historię, sugerując, że kobieta może domagać się odszkodowania za niedogodności.
Jeden niezadowolony podróżny napisał w mediach społecznościowych: „Ponieważ odlot miał miejsce w ciągu 14 dni, możesz otrzymać odszkodowanie. EasyJet zmienił nasz powrót do Manchesteru o 19:00 do Liverpoolu o 1:30, ale 30 dni przed lotem, więc jesteśmy w kropce”.
Tymczasem inni pasażerowie opowiadali sobie koszmary związane z podróżami lotniczymi, opowiadając o nagłych zmianach lotnisk.
Frustracja sięgnęła zenitu, gdy jeden z użytkowników opisał swoje przeżycia, pisząc: „Ostatecznie zwrócili mi wydatki, ale odmówili udzielenia jakiegokolwiek wsparcia w dotarciu do/z Londynu w tamtym czasie” i dodał z wyraźną irytacją: „Na szczęście miałem gotówkę pod ręką, ale miło wiedzieć, że gdybym jej nie miał, ich plan byłby 'pechowy, biedaku’”.
W kolejnej alarmującej relacji jeden z pasażerów podzielił się: „To przydarzyło mi się w zeszłym roku. Wylądowałem na Heathrow zamiast na Gatwick dużo wcześniejszym lotem, z 4-dniowym wyprzedzeniem przed odlotem. Musiałem zabrać ze sobą służbowego laptopa w samochodzie, ponieważ nie mogłem dostać urlopu w tak krótkim czasie. Bardzo stresujące, gdy miałem wyjechać na miesiąc”.


















