Kobieta była oszołomiona po tym, jak została ukarana grzywną w wysokości 150 funtów za wylanie resztek ciała kawa do ścieku, określając karę jako „niesprawiedliwą”.

Burcu Yesilyurt, mieszkaniec KewLondyn, wypił niewielką ilość kawy przed wejściem do autobusu w zachodnim Londynie, ale spotkał się z trzema funkcjonariuszami organów ścigania.

Według doniesień wyraziła przekonanie, że postępowała „odpowiedzialnie”, wyrzucając odpady do sieci, ale została ukarana grzywną na mocy art. 33 ustawy o ochronie środowiska z 1990 r.

„To dość niesprawiedliwe. Uważam, że kara jest wygórowana. Nieproporcjonalna” – stwierdziła. Postanowiła pozbyć się kawy, gdy na pobliskim przystanku zobaczyła zbliżający się autobus Richmond stacji, wyjaśniając, że nie chce ryzykować rozlania go na pokład.

Pani Yesilyurt powiedział BBC: „Zauważyłem, że zbliża się mój autobus, więc po prostu nalałem resztkę. Nie było tego dużo, tylko trochę. Gdy tylko się odwróciłem, zauważyłem goniących mnie trzech mężczyzn, funkcjonariuszy organów ścigania, i natychmiast mnie zatrzymali”.

Rada Richmond-upon-Thames potwierdziła, że ​​kara została nałożona prawidłowo, stwierdzając, że funkcjonariusze „zachowywali się profesjonalnie i obiektywnie”, – podaje Mirror.

Jednak pani Yesilyurt upiera się, że „nie miała pojęcia”, kiedy do zdarzenia doszło 10 października, „nie miała pojęcia”, że popełniła przestępstwo, i dodaje: „To był szok”.

Tak naprawdę, kiedy podeszli do niej funkcjonariusze organów ścigania, myślała, że ​​powiedzą jej coś o autobusie, nieświadoma, że ​​popełnia przestępstwo zgodnie z art. 33 ustawy o ochronie środowiska z 1990 r.

Twierdzi również, że nie otrzymała odpowiedzi, gdy zapytała, czy są jakieś oznaki lub informacje wskazujące, że wylewanie nieczystości do kanalizacji jest niewłaściwe.

Przedmiotowe prawo zabrania usuwania odpadów, które mogą potencjalnie zanieczyszczać środowisko, w tym wylewania płynów do kanalizacji.

Według doniesień pani Yesilyurt została ukarana grzywną w wysokości 150 funtów, która zostanie zmniejszona do 100 funtów, jeśli zostanie zapłacona w ciągu 14 dni.

Opisała funkcjonariuszy, którzy ją zatrzymali, jako „dość onieśmielających”, przez co poczuła się „roztrzęsiona”. Kiedy zapytała, co powinna zrobić z resztkami kawy, powiedziano jej, żeby wyrzuciła je do kosza.

Rzecznik Rady Richmond rzekomo powiedział, że po zapoznaniu się z nagraniami z kamer noszonych na ciele stwierdzono, że funkcjonariusze nie zachowywali się „agresywnie”. Dodali: „Nagranie potwierdza, że ​​funkcjonariusze zachowywali się profesjonalnie i byli wyczuleni na okoliczności”.

W oświadczeniu rady także podobno czytamy: „Nikt nie lubi otrzymywać kar, dlatego zawsze staramy się stosować nasze zasady uczciwie i ze zrozumieniem.

„Jesteśmy zaangażowani w ochronę dróg wodnych Richmond oraz utrzymywanie ulic naszej gminy w czystości i bezpieczeństwie. Działania egzekucyjne podejmowane są tylko wtedy, gdy jest to konieczne, a mieszkańcy, którzy uważają, że kara została nałożona nieprawidłowo, mogą poprosić o jej ponowne rozpatrzenie”.

The Express zwrócił się do władz Richmond z prośbą o odpowiedź.

Source link