Nie musiała tego robić. Lindsey Vonn była już jedną z najbardziej utytułowanych żyjących sportsmenek, dziesięciokrotną zdobywczynią Pucharu Świata, sławną na całym świecie i inspiracją dla milionów dziewcząt, kobiet i narciarzy.
Nie musiała tego robić. Vonn spędziła dziesięciolecia i cztery igrzyska olimpijskie walcząc z falami kontuzji, które zakończyłyby wiele innych karier. Nie miała już nic do udowodnienia komukolwiek.
Reklama
Nie musiała tego robić. Po wycofaniu się z narciarstwa Vonn odkryła siebie na nowo, zostając przedsiębiorcą, prowadząc reality show, pisząc pamiętniki, organizując przedsięwzięcia charytatywne oraz inwestując czas i pieniądze w światach odległych od stoków narciarskich. Z narciarza zmieniła się w instytucję.
Nie musiała tego robić. Rezygnacja z kariery zawsze wiąże się z ryzykiem – dla wielu z pewnością – że legenda powinna pozostać na emeryturze. Michael Jordan, Brett Favre, Willie Mays, praktycznie każdy bokser i zawodnik MMA, który powrócił na jeszcze jedną turę w świetle reflektorów… wszyscy wrócili zmniejszeni, będąc smutnym, wyblakłym odbiciem ich dawnej świetności.
Nie musiała tego robić. Po katastrofalnym wypadku w Szwajcarii zaledwie tydzień przed ceremonią otwarcia, wrak, który zerwał jej ACLmogła zaakceptować swój rozdzierający serce los i wycofać się z rywalizacji.
A jednak oto ona – nie tylko ponownie członkini amerykańskiej olimpijskiej drużyny narciarskiej, ale wciąż wygrywająca wyścigi; nie tylko odnosić kontuzje, ale także nieustannie podnosić się po nich. W tym miesiącu Lindsey Vonn po raz kolejny przywdzieje gwiazdy i paski, po raz kolejny powróci do swojej ukochanej Cortiny i doda zupełnie nowy rozdział do kariery, która według wszystkich – łącznie z nią – została zakończona wiele lat temu.
Reklama
„Wiodłam wspaniałe życie poza narciarstwem, ale nigdy nie będzie czegoś takiego jak narciarstwo” – powiedziała w październiku 41-letnia Vonn. „W pełni to rozumiem i dobrze się z tym czuję. Ale na pewno będę się cieszył tą ostatnią szczyptą adrenaliny, bo jej nie odzyskam.”

(Ilustracja Amy Monks/Yahoo Sports)
Dwie dekady osiągnięć olimpijskich
Kiedy w tym miesiącu w Cortina d’Ampezzo założy narty, Vonn weźmie udział w swoich piątych igrzyskach olimpijskich, a zarazem pierwszych od 2018 roku. To oszałamiające osiągnięcie, ale doskonale wpisujące się w historię Vonn. Urodzona w Minnesocie w 1984 roku, już jako dziewięciolatka oświadczyła, że chce startować na nartach w Zimowych Igrzyskach Olimpijskich… a osiem lat później, jako członkini Team USA w 2002 roku, dokładnie to zrobiła.
Reklama
Nie zdobyła medalu ani na tych igrzyskach, ani w 2006 roku, gdzie podczas treningów uległa tak poważnemu wypadkowi, że musiała zostać przetransportowana samolotem poza trasę. Jednak w 2010 roku zdobyła złoto w zjeździe, będąc pierwszą Amerykanką w historii, która tego dokonała, i zmieniła bieg swojego życia. Kontuzja ACL w 2013 r. kosztowała ją szansę na igrzyska w Soczi w 2014 r. Na igrzyskach, które według niej były jej ostatnimi, w 2018 r. zdobyła brąz w zjeździe i formalnie przekazała etap olimpijski młodszym narciarzom, takim jak Mikaela Shiffrin.
W dalszym ciągu stając na podium podczas igrzysk olimpijskich, Vonn skupiła się na rekordzie Ingemara Stenmarka wynoszącym 86 zwycięstw w Pucharze Świata. Była blisko, bardzo blisko, ale w 2019 roku nie udało jej się osiągnąć sukcesu z 82 zwycięstwami, a kontuzje, operacje, złamania i różne kontuzje, które trwały dziesięciolecia, w końcu ją dopadły.
I dla wszystkich – łącznie z nią – wydawało się, że to koniec historii Vonn na nartach. Shiffrin ostatecznie dogonił i wyprzedził Vonna i Stenmarka w zwycięstwach w Pucharze Świata. Świat narciarstwa kontynuował swoje zmagania podczas lockdownu w Pekinie. Wyczyny zawodowe Vonna oddalały się coraz bardziej.
Dwa czynniki, które sprowadziły Vonn z powrotem
Ale chociaż skończyła z jazdą na nartach, jazda na nartach nie skończyła się z nią. Kontuzje, których doznała od kilkudziesięciu lat na stokach, utrudniały jej codzienne życie. Nie mogła chodzić, chodzić, a nawet stać bez bólu. Dlatego w kwietniu 2024 r. Vonn przeszła częściową wymianę stawu kolanowego, co całkowicie wywróciło jej historię do góry nogami – w najlepszy możliwy sposób. Zaczęła wędrować, ćwiczyć, a nawet jeździć na nartach bez bólu.
Reklama
„Naprawdę myślałam, że kiedy przejdę na emeryturę w 2019 roku, to już wszystko” – powiedziała Vonn. „Wiodłem niesamowite życie, byłem naprawdę szczęśliwy. Ale po wymianie wiedziałem, że wszystko jest naprawdę inne. Moje ciało czuło się tak dobrze, więc po prostu popychałem się coraz dalej, aby zobaczyć, do czego jestem zdolny, a wyścigi wydawały się logicznym kolejnym krokiem. „
Vonn ogłosiła, że ponownie zacznie ścigać się w listopadzie 2024 r. Spotkała się ze sceptycyzmem, niedowierzaniem, a nawet pogardą; dwukrotna złota medalistka olimpijska Michaela Dorfmeister powiedziała austriackiej telewizji, że Vonn „powinna udać się do psychologa” i zadała sobie pytanie: „Czy ona chce się zabić?” Inny złoty medalista olimpijski, Franz Klammer, oświadczył: „Ona całkowicie oszalała”.
Być może. Być może nie. Podczas swojego pierwszego wyścigu powrotnego, w Copper Mountain w Kolorado, Vonn zajęła 24. miejsce na 45 pozycji. Jej wyniki stale rosły, aż w grudniu ubiegłego roku w końcu wygrała swój 83. wyścig w Pucharze Świata, zajmując pierwsze miejsce w zjeździe w St. Moritz. Zaledwie kilka tygodni temu dodała numer 84, jeszcze bardziej ugruntowując zasadność swojego powrotu.
Co prowadzi nas do Cortiny d’Ampezzo, drugiej motywacji – obok operacji kolana – stojącej za powrotem Vonna. Vonn po raz pierwszy stanęła na podium Pucharu Świata w Cortinie, a także odniosła 63. zwycięstwo, które zapewniło jej więcej tytułów w zjeździe niż jakakolwiek kobieta w historii. W sumie wygrała 12 zawodów Pucharu Świata w Cortinie i czuje się tam tak dobrze, jak gdziekolwiek indziej na świecie.
Reklama
„Nie sądzę, że próbowałbym tego powrotu, gdyby igrzyska olimpijskie nie odbywały się w Cortinie” – powiedział Vonn. „Gdyby było to gdziekolwiek indziej, prawdopodobnie powiedziałbym, że nie jest tego warte. Jednak dla mnie jest coś wyjątkowego w Cortinie, co zawsze mnie przyciąga i przyciąga po raz ostatni. „
Lindsey Vonn świętuje zwycięstwo w zjeździe w St. Moritz, co stanowi 83. zwycięstwo w Pucharze Świata w jej karierze. (Zdjęcie: Fabrice COFFRINI / AFP za pośrednictwem Getty Images)
(TKANINA COFFRINI za pośrednictwem Getty Images)
Czy Lindsey Vonn dostałaby się do drużyny olimpijskiej?
Kiedy Vonn zaczęła zdobywać podium na całym świecie, nie było wątpliwości, że znajdzie się w drużynie USA. Przepisy amerykańskie dotyczące narciarstwa i snowboardu zapewniają dużą swobodę subiektywizmu w procesie selekcji, z „uznaniowym” wyborem, który może zostać przyznany „sportowcowi zdolnemu do medalu” – czyli według definicji US Ski każdy sportowiec, który zajmie miejsce w pierwszej trzydziestce zawodów Pucharu Świata.
Reklama
Na dwa dni przed Bożym Narodzeniem nadszedł ten moment, kiedy firma US Ski ogłosiła oczekiwane, ale wciąż imponujące ogłoszenie: Vonn pojedzie do Milan-Cortina jako członek Team USA.
„Jestem zaszczycony, że mogę reprezentować mój kraj jeszcze raz, na moich piątych i ostatnich igrzyskach olimpijskich!” Von napisał. „Chociaż nie mogę zagwarantować żadnych wyników, mogę zagwarantować, że dam z siebie wszystko za każdym razem, gdy wyskoczę z bramki startowej. Bez względu na to, jak zakończą się te mecze, czuję, że już wygrałem. „
Radzenie sobie z fizycznymi i społecznymi konsekwencjami wieku napędza Vonn do powrotu. Istnieje niewiele przykładów zawodniczek, które rywalizowały długo po tym, jak ich rówieśniczki przeszły na emeryturę. Serena Williams, Dara Torres, a nawet Simone Biles – wszystkie przedłużyły swoje kariery poza tradycyjny punkt krytyczny, ale to one wyróżniały się. Vonn opiera się na swoim wieku, lekceważąc komentarze konkurentów na temat „babci” i czerpiąc z mądrości, którą zdobyła po drodze.
Reklama
„Poruszam kwestię wieku, ponieważ kobiety zwykle w moim wieku nie startują w zawodach, i myślę, że to musi się zmienić” – powiedziała. „Myślę, że postrzeganie kobiet startujących w starszym wieku powinno się zmienić. Tom Brady tego dokonał. Lewis Hamilton, LeBron James i wszyscy ci sportowcy rywalizują po czterdziestce. Po prostu nie jest częstą rzeczą widzieć (od) kobiet. „
Najbardziej fascynującym elementem powrotu Vonn jest to, że nie jest to trasa koncertowa, w której bierze udział ostatni raz, ale prawdziwy tour de force na poziomie olimpijskim. W ośmiu wyścigach, które rozegrała w tym sezonie, Vonn siedem razy stawała na podium, ścigając się na nartach z zawodnikami młodszymi od niej o prawie dwadzieścia lat. Jeśli uda jej się zdobyć kolejny medal olimpijski, pobiłaby o osiem lat poprzedni rekord najstarszej alpejskiej medalistki olimpijskiej, który obecnie należy do… Lindsey Vonn.
Reklama
„Lubię ryzyko. Lubię jeździć szybko. Lubię przekraczać granice. Uwielbiam być w górach” – Vonn powiedziała na początku tego tygodnia, ogłaszając swoją kontuzję. „To niesamowite uczucie i wiem, że nigdy więcej tego nie doświadczę, ponieważ przeszedłem na emeryturę i wiem, że mam szczęście, że dostałem tę szansę jeszcze raz. I za każdym razem, gdy stoję w bramce startowej, zdaję sobie sprawę, że mam szczęście, że mogę robić coś, co tak bardzo kocham, i nie biorę tego za pewnik. „
Ona musi to zrobić. I zrobi to, począwszy od tego tygodnia.


















