„Krwawa walka” grozi wybuchem po tym, jak pewien mężczyzna dostał zielone światło na przedłużenie budowy, mimo że nie jest prawowitym właścicielem ziemi, na której chce budować.
Dzięki luce prawnej Rada Greenwich zatwierdziła we wtorek plan budowy wozowni w Woolwich na południowym wschodzie Londynktóry ma zostać rozbudowany i przekształcony w mieszkanie jednopokojowe.
Wnioskodawca jest podobno właścicielem mieszkania na parterze w wiktoriańskim domu szeregowym, w którym chce budować. Według niego w budynku są trzy mieszkania. MójLondyn.
Sąsiedzi wcześniej wyrazili obawy, że wnioskodawca nie jest jedynym właścicielem terenu, jak twierdzono w pierwotnym wniosku. Jednak władze lokalne dały zielone światło planowi, ponieważ musiały skupić się wyłącznie na zaletach wniosku.
Najemczyni, Folake Olaitan, wypowiadając się w imieniu właściciela nieruchomości, powiedziała, że umowa najmu domu dzieli budynek i ogród z tyłu proporcjonalnie pomiędzy trzech właścicieli ziemskich, a propozycja ta oznaczałaby naruszenie części działki należącej do właściciela.
Pani Olaitan powiedziała Radzie Greenwich we wtorek: „Krótko mówiąc, jest to ukryte przejęcie ziemi, na które pozwolicie tą propozycją”.
Radny Partii Pracy, Gary Dillon, powiedział na spotkaniu szefów wydziału planowania rady Greenwich, że podczas wizyty na miejscu błędnie zapewniono go, że wnioskodawca jest właścicielem gruntu.
Rachel Laurent, która mieszka obok, powiedziała, że nie ma zbytniego zaufania do tego projektu.
Powiedziała na spotkaniu: „Niestety, ponieważ (wnioskodawca) nie szukał żadnych konsultacji z nikim, to dojdzie do punktu kulminacyjnego. To będzie paskudna i krwawa walka”.
Drugi radny Partii Pracy, Calum O’Byrne Mulligan, stwierdził, że zachowanie wnioskodawcy było „niezwykłe”.
Zauważył, że komisja planowania miała związane ręce, ponieważ musiała się skupić wyłącznie na materialnych aspektach planowania projektu.
Peter Swain, projektant z Proun Architects, wypowiadając się w imieniu wnioskodawcy, stwierdził, że brał udział w projektowaniu rozbudowy, ale nie chciał brać udziału w projekcie, jeśli nie byłby on zgodny z prawem.
Pan Swain powiedział na spotkaniu, że zaleca swojemu klientowi rozmowę z innymi właścicielami i uzyskanie ich zgody. Dodał: „Miałem nadzieję, że to nastąpi, zanim wrócimy do tej komisji.
„Oczywiście, że tak nie jest, ale jesteśmy tutaj w tej komisji, aby podjąć uchwałę w sprawie wniosku, który przed wami rozpatrujecie”.
Według Local Democracy Reporting Service projektant stwierdził, że często zdarza się, że ludzie otrzymują pozwolenie na budowę na cudzych gruntach i że rozstrzyganie takich sporów jest sprawą cywilną.
Pan Swain stwierdził, że nie jest upoważniony do podjęcia zobowiązania w imieniu wnioskodawcy do podpisania zmienionej umowy dotyczącej wniosku.
Program został zatwierdzony po tym, jak trzech członków komitetu planowania rady zagłosowało za. Pan Dillon powiedział, że „brakuje mu słów” w tej sytuacji, która, jak twierdził, uwypukliła poważną lukę w systemie planowania.
Przeprosił mieszkańców, którzy przybyli na spotkanie i stwierdził, że prace budowlane na tym terenie nie mogą zostać przeprowadzone zgodnie z prawem, jeśli nie zgodzą się na nie wszyscy dzierżawcy.
Pan Dillon powiedział na spotkaniu: „Nie podoba mi się, gdy ktoś mnie okłamuje, a ja zostałem okłamany przez wnioskodawcę prosto w twarz, więc nie jestem z tego zadowolony…
„Myślę, że był bardzo przebiegły z tym wnioskiem. Pozycja jest zatwierdzona, pod warunkiem, że mieszkańcy (inni najemcy) będą postępować dalej”.
Firma Express.co.uk skontaktowała się z wnioskodawcą za pośrednictwem Proun Architects.


















