Książę Harry „sam jest sobie winny” zwiększonego ryzyka dla bezpieczeństwa Wielkiej Brytanii po tym, jak strzelił sobie w stopę, ujawniając szczegóły dotyczące liczby Talibowie bojowników, których zabił podczas swoich wycieczek Afganistan.

Książę Harrynadeszło szokujące odkrycie w swoich wspomnieniach Spare gdzie to sobie przypomniał zabił 25 bojowników talibskich w Afganistanie.

Harry odbył dwie podróże po Afganistanie w latach 2007–2008 i 2012.

Obecnie istnieją zwiększone obawy dotyczące bezpieczeństwa przed jego poniedziałkową podróżą do Wielkiej Brytanii, ale według dobrze umiejscowionego źródła Harry jest sam sobie winien.

„Powodem, dla którego Harry tak bardzo budzi obawy związane z bezpieczeństwem, są komentarze, jakie wygłaszał na temat talibów” – podało źródło. „Z powodu tych komentarzy zawsze będzie celem. To coś, co może winić tylko siebie.

Książę Harryjest Apache Instruktor pilota helikoptera powiedział, że się myli powiedzieć, ile osób zabił w walce.

Steve Jones (53 l.), który trenował Harry’ego, powiedział: „Nie jesteśmy tu po to, żeby mówić: «Zrobiłem to, zrobiłem tamto». To nie jest gra. To są prawdziwi ludzie. Mają rodziny. Ja bym tego nie zrobił. nie skomentowałem. Czuję się bardzo nieswojo, gdy ktoś mówi: „Zabiłem 10 osób”. To zupełnie nie to, co powinno się powiedzieć.

„Ale (Harry) miał udaną trasę koncertową. Szkoda, że ​​nie został w pobliżu, aby zrobić więcej, ale myślę, że zaznaczył to pole, podrapał się i ruszył dalej. Powiedziałbym, że w pewnym sensie cofnął się o krok, od jaki był (jak jest) teraz.”

Przed poniedziałkową wizytą Harry’ego w Wielkiej Brytanii Express.co.uk dowiedział się, o czym podobno poinformował zespół Harry’ego organizatorów wydarzeń, że nie wolno im informować opinii publicznej czy nawet osoby spoza zżytego kręgu lokalizacji tegorocznej imprezy ze względu na obawia się, że książę może stać się celem.

Źródło podało: „Harry nadal jest bardzo zaniepokojony swoim bezpieczeństwem w Wielkiej Brytanii, a jego zespół poprosił, aby nikomu nie udostępniano lokalizacji aż do dnia wydarzenia” – podało źródło. „Przyjazd Harry’ego w ostatniej chwili na pogrzeb lub spotkanie z rodziną to jedno, ale zupełnie co innego, gdy wydarzenie zostanie nagłośnione i udostępnione opinii publicznej.

„On (Harry) może stać się celem, dlatego zespół zadbał o to, aby lokalizacja była znana jedynie w razie konieczności”.

Source link