Lee Anderson obiecał, że nigdy nie przeprosi Sadiqa Khana.
Polityk partii Reform UK skrytykował burmistrza Londynu za przestępstwa z użyciem przemocy, ataki nożownicze i przestępstwa seksualne w stolicy.
Pan Anderson powiedział na konferencji swojej partii w Birmingham: „To on powinien przeprosić mieszkańców Londynu”.
Oświadczył ku uciesze swoich zwolenników: „Moim zdaniem, zdradził naszą stolicę i powinien się bardzo wstydzić.
„Powiedziano mi wtedy, że muszę przeprosić burmistrza Londynu z Partii Pracy. Teraz powiem wam na konferencji, że nigdy nie przeproszę tego człowieka. Spójrzmy na jego historię. Całkowity wzrost przestępczości o 21%, przestępczość z użyciem przemocy o 35%, zabójstwa o 5%, przestępstwa z użyciem noża o 54%, przestępstwa seksualne o 51%. To on powinien przeprosić mieszkańców Londynu”.
Wtedy jeden z widzów krzyknął „hańba”.
A pan Anderson odpowiedział: „To hańba, ma pan rację.
„Ma czelność mówić nam, że nie czuje się bezpiecznie w Londynie. Ma ochroniarzy, opancerzony samochód, całodobową ochronę, dowodzi Met Police i nie czuje się bezpiecznie?
„Jak on myśli, że 10 milionów ludzi mieszkających w Londynie czuje się pod jego przywództwem? Ten człowiek musi zostać wyrzucony ze stanowiska dla dobra Londynu”.
Pan Anderson doprowadził do odwołania konserwatywnego whipa po tym, jak zasugerował, że burmistrz Londynu z ramienia Partii Pracy Sadiq Khan jest kontrolowany przez islamistów.
Poseł przedstawił swoje argumenty za odmową przeprosin w artykule dla Express, pisząc: „Prostym faktem jest, że nie jestem rasistą, ale w dzisiejszych czasach opozycja bardzo szybko wykorzystuje kartę rasową dla osiągnięcia politycznych korzyści i niestety niektórzy z moich kolegów również wpadli w pułapkę rasową”.


















