Chelsea zdołała wczoraj wieczorem stracić dwa punkty do Leeds United, a dwa punkty mogą okazać się dość kosztowne w wyścigu o miejsca w Lidze Mistrzów w przyszłym sezonie, kiedy wszystko będzie już powiedziane i zrobione. Na szczęście Manchester United również stracił dwa punkty do West Hamu, więc bezpośrednie straty nie są zbyt duże i na razie pozostajemy na piątym miejscu. Biorąc jednak pod uwagę, że nasz harmonogram będzie obowiązywał jeszcze w tym miesiącu i na wiosnę, nie możemy sobie pozwolić na rozdawanie tanich punktów.
Charakter losowania boli jeszcze bardziej niż samo losowanie i jest to uczucie, które podzielają wszyscy, w tym główny trener Liam Rosenior, który nazwał to „gorzką pigułką do przełknięcia”. Może to być nieco dramatyczne w przypadku jednego losowego meczu u siebie w środku sezonu składającego się z 38 meczów, nawet jeśli były to pierwsze dwa stracone punkty w jego kadencji w Premier League, ale poza pięciominutowym okienkiem Chelsea dominowała we wszystkich fazach gry.
Reklama
I tylko jedyne w życiu spudłowanie Cole’a Palmera w 94. minucie uniemożliwiło nam zdobycie trzech punktów. Wzory do obliczania oczekiwanych bramek są różne, ale ten, który widziałem, przypisywał tej szansie xG wynoszące 0,87. Wskaźnik eye-xG Roseniora dał wynik 0,999.
„Jest na tej pozycji i zdobywa gola w 999 przypadkach na 1000. To był po prostu ten moment jeden na tysiąc.
„Muszę przyznać, że ostatnie 20 minut to fala za falą ataków. Energia chłopaków, biorąc pod uwagę liczbę rozegranych meczów i wiarę, jaką wykazują, stwarzamy szansę za szansą. Nie do końca to wyszło, ale nie powinniśmy być na takiej pozycji. Kiedy prowadzimy 2:0, mecz powinien zakończyć się u siebie i są pewne rzeczy, które mogę pokazać graczom, więc upewniamy się, że to się nie powtórzy.”
Pudło Palmera było tylko jednym z wielu momentów, które legły w gruzach przeciwko The Blues. Niektóre z nich, takie jak słabe sędziowanie lub przypadkowe odbicia, były poza naszą kontrolą. Ale niektóre z nich były problemami, które sami sobie spowodowaliśmy. W tym przypadku kilka błędnych decyzji i momentów niezdecydowania drogo nas kosztowało – ponieważ na tym poziomie zawsze jest to prawdopodobne. Marginesy w Premier League są mniejsze niż kiedykolwiek wcześniej i nie ma miejsca na błędy, nawet przy przewadze dwóch bramek.
„Dwa kluczowe momenty w meczu, o które nie dbamy. Nie zachowujemy spokoju. Moisés Caicedo to wspaniały zawodnik, dla mnie był na szczycie. Podejmujemy słabą decyzję. Właściwie to także sposób, w jaki gra się układa. Podejmujemy kilka złych decyzji dotyczących tego, jak wywieramy nacisk w tym momencie i przyznajemy rzut karny, kiedy, tak naprawdę, nie pamiętam, żeby Leeds oddało strzał lub moment w meczu. (…) Więc wchodzi kara, trafiają kilka długich piłki, ich energia wzrosła, przechwytują piłki przez kilka sekund, a potem chłopak podaje je ręką, co wpływa na moich zawodników w tym momencie. Myślą, że to piłka ręczna, wyłączamy się, nie wybijamy piłki, zdobywają bramkę.
„(Musimy) po prostu zadbać o momenty i zachować się profesjonalnie. Nie sądzę, że chodzi o reagowanie na niepowodzenia. Zawsze będziesz miał w meczu okres, w którym nie będziesz na szczycie. Dla nas śmieszne jest to, że udało im się strzelić dwa gole w pięć minut, podczas gdy przez pozostałe 90 minut meczu byliśmy zdecydowanie lepszym zespołem. „
Ach, piłka nożna.
Choć Rosenior był rozczarowany utratą przewagi, ogólnie rzecz biorąc, był szczęśliwy, widząc, że zespół zmierza we właściwym kierunku.
„Część naszej piłki, posiadanie piłki, nasza prasa, nasza energia to wszystko, co chciałem zobaczyć, a to jeszcze bardziej gorzka pigułka do przełknięcia, że nie wygraliśmy meczu. (Ale) wszystko może się zdarzyć w piłce nożnej, jeśli nie zadba się o kluczowe momenty. Dlatego oglądamy mecz.
„Mam nadzieję, że ludzie już widzą postęp, biorąc pod uwagę, że rozegraliśmy 10-11 meczów w 30 dni. To wyraźna zmiana i brak szacunku do wszystkiego, co wydarzyło się wcześniej. Lubię widzieć zmiany w rzeczach, ale tak naprawdę chcę widzieć trzy punkty na tablicy co tydzień.”
-Liam Rosenior; źródło: Piłka nożna. Londyn
Powrót do pracy.


















