Wojenność Stanów Zjednoczonych w Ameryce Południowej osiągnęła nowy poziom wraz z rozpoczęciem ataków wojskowych i zajęciem tankowca u wybrzeży Wenezueli, po czym we wtorek prezydent Trump wydał rozkaz „całkowitej blokady” tankowców objętych sankcjami udających się do lub z tego kraju. Posunięcia te oznaczają wyraźną zmianę w regionalnej polityce zagranicznej od antyinterwencjonizmu ostatnich dziesięcioleci.

Ale w przypadku jednej kohorty z południowej Florydy właśnie na to czekali. Nowy aktywizm Waszyngtonu podkreśla obecność Stanów Zjednoczonych i politykę, którą kubańscy Amerykanie wspierają tutaj od czasu ucieczki ze swojego kraju po przybyciu Fidela Castro i jego komunistycznych planów w 1959 r. Dla wielu wynika to z faktu, że na czele spraw międzynarodowych USA stoi Marco Rubio, wychowany na kubańskich imigrantach.

„To nasz chłopiec” – mówi Lorena Cabrera, spacerując ze swoimi dwoma małymi psami po Cuban Memorial Park w Little Havana pewnego popołudnia. Ma na myśli pana Rubio, który jest zarówno sekretarzem stanu, jak i tymczasowym doradcą ds. bezpieczeństwa narodowego i którego wielu postrzega jako główną siłę stojącą za twardym stanowiskiem administracji Trumpa w Ameryce Łacińskiej w tym roku.

Dlaczego to napisaliśmy

Wielu mieszkańców kubańskiej diaspory przyjmuje z zadowoleniem bardziej agresywne podejście administracji Trumpa do Ameryki Łacińskiej. Postrzegają jednego ze swoich – Sekretarza Stanu Marco Rubio – jako architekta zmiany, na którą czekali od dawna.

Zimna wojna zakończyła się 35 lat temu, a polityka zagraniczna USA – nie trawiona już przez zagrożenie komunistyczne – skupiła się na terroryzmie i handlu narkotykami. Jednak dla wielu prawicowców w Ameryce Łacińskiej i w diasporze kubańskiej na południowej Florydzie niebezpieczeństwo komunizmu nigdy nie minęło. Awans pana Rubio zapewnił szerszy zasięg światopoglądowi kubańskiej diaspory, ukształtowanej przez historyczną utratę wolności, wspólnoty, własności i praw człowieka w ich ojczyźnie.

„Nowa filozofia Stanów Zjednoczonych w sprawach zagranicznych odzwierciedla punkt widzenia większości z nas, członków społeczności kubańsko-amerykańskiej: zakończyć reżim w Wenezueli… i oczywiście ten na Kubie” – mówi Miguel Cossio, dyrektor operacyjny Amerykańskiego Muzeum Diaspory Kubańskiej w Miami.

Julia Demaree Nikhinson/AP

Sekretarz stanu Marco Rubio przybywa do Waszyngtonu, aby poinformować członków Kongresu o strajkach wojskowych w pobliżu Wenezueli, 16 grudnia 2025 r.

Dla Rubio marzenie przeciwne Castro

Klikanie i wirujące dźwięki domina mieszanego na stole przed nową rundą gry wypełniają Domino Park w Little Havana na początku grudnia. Pomimo opublikowanych zasad zabraniających krzyczenia i używania złe słowalub brzydkie słowa, jeden kwartet łamie oba kodeksy postępowania w ciągu kilku chwil od wspólnego siedzenia, szybko zamieniając się w uściski i śmiech.

„W obliczu życiowego doświadczenia bólu Kubańczycy są bardzo radosnym narodem” – mówi Orlando Gutiérrez-Boronat, współzałożyciel i rzecznik Kubańskiej Dyrekcji Demokratycznej, która promuje demokrację i prawa człowieka na Kubie. „Zagubienie i odłączenie od Kuby, naszej ziemi, wiąże się ze smutkiem. Ale kurczę, wszędzie znajdziemy dobry czas” – mówi pan Gutiérrez-Boronat, którego rodzina uciekła w 1971 roku, gdy miał 5 lat.

Source link