Jacob Trouba potwornie uderzył Justina Barrona podczas zwycięstwa New York Rangers nad Montreal Canadiens 7:2, co wywołało mieszane emocje.

W trzeciej tercji Trouba uderzył Barrona w górną część klatki piersiowej, który z bólu został przygnieciony do lodu.

Barron opuścił grę i ostatecznie nie wrócił, podczas gdy Trouba właśnie otrzymał karę za bójkę po incydencie, ale nie otrzymał żadnej kary za samo trafienie.

Według Grega Wyshynskiego z ESPN Trouba według doniesień nie otrzyma żadnej dodatkowej kary za swoje trafienie.

Trener Canadiens Martin St. Louis nie był zadowolony z tego, co się wydarzyło i uważał, że było to nieczyste zagranie.

„Kiedy zobaczyłem powtórkę, stwierdziłem, że głównym punktem kontaktu była głowa” – powiedział St. Louis po meczu.

St. Louis może mieć własne zdanie na temat intencji Trouby, ale są tacy, którzy uważają, że to uderzenie było rzeczywiście czyste.

„To był niszczycielski cios… niszczycielski, ale czysty” – powiedział Darren Dreger z TSN. „W ten sposób można rozbić wiele hitów Jacoba Trouby. Nie lubisz ich, ponieważ są wybuchowe i mogą zadawać obrażenia, a nigdy nie lubisz widzieć gracza takiego jak Justin Barron – a jeśli już o tym mowa – przygnębionego i oszołomionego podczas gry…

„Nie celował w głowę. Trzeba się temu przyjrzeć i ustawić obu graczy w kolejności. Nie chodzi tylko o to, jak Jacob Trouba przeszedł przez Justina Barrona. Czy Justin Barron był odpowiedzialny za pozycję bezbronności? A to ma znaczenie.”

30-latek to zawodnik znany z dobrej kondycji fizycznej, który nie boi się zadawać swoim przeciwnikom potężnych ciosów.

W trakcie swojej kariery w NHL Trouba był dwukrotnie zawieszany i czterokrotnie karany grzywną w odpowiedzi na popełnione przez niego kontrole.

Source link