To był idealny wiosenny poranek, słońce, żonkile i śpiew ptaków. O 6:30 ambulans był zajęty; zmartwione twarze wpatrujące się tępo w dal, pielęgniarka dezynfekująca siedzenia i przypominająca wszystkim o noszeniu maseczki. Wiedziałem, że to zła wiadomość, kiedy Bradleyowi kazano „przyprowadzić żonę”, gdy wezwano nas ponownie po badaniu. Nie słyszałem nic poza „rak… trzustka i wątroba…”. Wczołgaliśmy się z powrotem do nasłonecznionej poczekalni, przytuleni do siebie. Zostało mu kilka miesięcy, może trzy. W jednej chwili nasz świat runął w gruzy. Nigdy nie zapomnę tego dnia, 26 marca 2022 roku.
Odrętwienie ustąpiło miejsca łzom; łzy ustąpiły miejsca krzykowi. Ale wkrótce się wzmocniłem. W miarę postępu nowotworu regularnie pojawiały się druzgocące wieści – powtarzające się niedrożności jelit, pilna operacja stomii, posocznica neutropeniczna. Nauczyliśmy się pragmatycznie podchodzić do wszystkiego i reagować bez emocji, gdy powiedziano nam, że może umrzeć w ciągu 48 godzin. Wiedziałem, że to nienormalne. Musieliśmy szybko przystosować się do cienia śmierci, ciągłego strachu i wyczekującego żalu. To była strategia radzenia sobie.
Bradley dostał trzy miesiące. Ponad połowa osób chorych na raka trzustki umiera w tym okresie, co czyni go najbardziej śmiertelnym powszechnym nowotworem. Chciał żyć tak długo, jak to możliwe, a to oznaczało kopanie głębiej za każdym razem, gdy osiągnęliśmy dno, i bycie proaktywnym.
Odpowiedzieliśmy twierdząco na każdą ofertę pomocy. Bradley skorzystał z poradnictwa w naszym lokalnym hospicjum i skorzystał z cotygodniowych spacerów i rozmów prowadzonych przez trenera ds. dobrego samopoczucia w naszej przychodni lekarskiej. Możliwość odciążenia się przed kimś innym niż ja ogromnie pomogła.
Dołączyłem do Circles, bezpłatnej usługi wsparcia prowadzonej przez organizację charytatywną Pancreatic Cancer UK. To społeczność grup na WhatsAppie i Facebooku, gdzie możesz rozmawiać z innymi osobami, które właśnie to rozumieją. Tam znalazłem pocieszenie w kontaktowaniu się z ludźmi, którzy również przeżyli ten koszmar.
Przed każdą wizytą onkologiczną rozmawialiśmy z pielęgniarkami specjalizującymi się w leczeniu raka trzustki w Wielkiej Brytanii; ich fachowe porady pomogły nam poczuć się przygotowanym. Dołączyłam do internetowej społeczności opiekunów Mobilize i poznałam inne osoby, które przez lata opiekowały się bliskimi. Skontaktowałem się z lokalną organizacją wspierającą opiekunów, która uprzejmie zaoferowała mi niewielki zasiłek zastępczy.
Bradley przeciwstawił się oczekiwaniom i przeżył trzy lata. Wsparcie, które otrzymaliśmy, miało ogromny wpływ. Każdy pacjent chory na nowotwór powinien mieć całościową ocenę potrzeb i dostęp do wsparcia emocjonalnego. W przypadku osób z nieuleczalną diagnozą, takich jak Bradley, może to pomóc w jak najlepszym wykorzystaniu wyniszczającej sytuacji i dobrym życiu do końca życia. Właśnie dlatego wspieram kampanię Cancer Care prowadzoną przez Daily Express.
Onkolodzy ze Stanford Medical School zauważyli, że pacjenci z bardziej proaktywnym i pozytywnym nastawieniem mogą osiągać lepsze wyniki. Jako były pracownik służby zdrowia psychicznego NHS wiem, że obecnie nie ma środków, aby rozwiązać ten problem. Hospicja, ośrodki Maggie i organizacje charytatywne, takie jak Pancreatic Cancer UK, pomagają sprostać tym potrzebom, ale stoją przed ogromnymi wyzwaniami związanymi z finansowaniem. Zmiany są pilnie potrzebne.
W końcu musieliśmy przenieść naszą uwagę z nieustannego poszukiwania możliwości leczenia na przygotowanie się na dobrą śmierć. Nasze lokalne hospicjum odegrało kluczową rolę, zapewniając wsparcie kliniczne, emocjonalne i duchowe.
Byłem zaskakująco spokojny, bo rozumiałem, co się dzieje. Wzięłam udział w seminarium internetowym dotyczącym raka trzustki w Wielkiej Brytanii na temat opieki u schyłku życia, co pomogło mi odważnie stawić czoła ostatnim 24 godzinom Bradleya. Mogłam się skupić na byciu przy nim, podczas gdy on powoli się oddalał.
Myślałam, że opuszczę Kręgi po jego śmierci na początku tego roku, ale stwierdziłam, że nie mogę siedzieć bezczynnie, gdy życie tak wielu innych osób zostało zniszczone przez tę druzgocącą diagnozę. Co roku w Wielkiej Brytanii odnotowuje się około 10 500 nowych przypadków tej choroby. Pozostaję aktywnym członkiem, chociaż nie jest to usługa wsparcia w żałobie.
Wykorzystuję nasze doświadczenie, aby nieść nadzieję, pocieszenie i rady tym, którzy dopiero rozpoczynają tę trudną i bolesną podróż. Wyszedłem z tego doświadczenia z większą pewnością siebie, że jestem w stanie poradzić sobie z przeciwnościami losu; Nie mógłbym tego zrobić sam. Jeśli odnajdujesz swoją drogę na tej ciemnej ścieżce, wiedz, że cała społeczność czeka, aby Cię wesprzeć.
Każda osoba dotknięta rakiem trzustki może dołączyć do kręgów Pancreatic Cancer UK Circles za pośrednictwem strony internetowej organizacji charytatywnej: www.pancreaticcancer.org.uk/circles


















