Z kontrolą Andrew Mountbatten-Windsor nad jego skojarzeniami z Jeffreya Epsteinawiele uwagi poświęcono jego córkom, księżniczkom Beatrice i Eugenie. Jedna z pisarek stwierdziła, że rozumie ich stanowisko lepiej niż większość. W eseju opublikowanym w Telegrafanonimowe źródło ujawniło, że jej własny ojciec został skazany za posiadanie i wytwarzanie obrazy przedstawiające wykorzystywanie dzieci. Odkrycie, jak napisała, zniweczyło jej wspomnienia z dzieciństwa i pozostawiło ją dźwigającą ciężar wstydu, którego nie była w stanie unieść.
Rozpoczyna swój tekst stwierdzeniem, że jako dziecko uwielbiała swojego ojca. Był „łagodnym, choć nerwowym człowiekiem, nieskończenie cierpliwym i nigdy nie zbyt zajętym, by bawić się ze mną w zamki lub czytać mi bajki na dobranoc”. Jak twierdzi, przez lata odsuwała na bok lekkie przeczucie, że coś jest nie tak. Dopiero pewnego Bożego Narodzenia na ostatnim roku studiów na uniwersytecie, kiedy zamknął ją w domu i rozbił komputer, jej „najbardziej odrażające podejrzenia” zaczęły wydawać się realne.
W wieku 25 lat odebrała telefon od ojca. „Teraz, słuchaj, dzwonię, żeby ci powiedzieć, że policja mnie aresztowała” – powiedział jej, jak to określiła, tonem tak rzeczowym, że brzmiał jak wyćwiczony. „Wykopali dziurę w dachu i zabrali mój komputer i kilka dysków twardych”. Powiedziała, że nie musi pytać po co, bo już wie.
Dwa lata później uznano go za winnego i skazano na 18 miesięcy więzienia w zawieszeniu wraz z wymogiem uczestnictwa w terapii grupowej dla przestępców. O szczegółach poinformowała lokalna prasa. Do tego czasu plotki krążyły po społeczności od lat.
Jako nastolatka podczas wieczornych wyjść witano ją drwiną: „To córka pedo!” Wtedy jeszcze tego nie rozumiała. Potem „wszystko nabrało sensu”.
Patrząc na relacje na temat Epsteina i analizę, przed którą stanął Księżniczka Beatrice i Eugeniastwierdziła, że zdaje sobie sprawę z cichych kosztów ponoszonych przez dzieci zhańbionych mężczyzn.
Wyjaśniła, jak dostrzega podobieństwa między swoimi przeżyciami a przeżyciami księżniczek, mimo że Andrzej nigdy nie był karany za przestępstwo i zaprzecza stawianym mu zarzutom.
„W mediach zalewanych szczegółami dot Przerażające zbrodnie Jeffreya Epsteina przeciwko kobietom i dziewczętom, moje myśli skierowały się ku księżniczkom Beatrice i Eugenii oraz wstydowi, jaki muszą odczuwać, chociaż ich rodzice zaprzeczają stawianym im zarzutom” – napisała.
Doszła do wniosku, że jej przesłanie było takie, że wstyd należy do sprawcy, a nie do dziecka. Przyznała jednak, że rozdzielenie tej dwójki wymagało lat terapii, odporności i bolesnej samoanalizy.
W innej głośnej sprawie Córka Gisèle Pelicot opowiedziała o emocjonalnych skutkach, jakich doświadczyła jej rodzina po tym, jak wyszły na jaw zbrodnie jej ojca, który odurzył i zgwałcił swoją żonę Gisèle dziesiątki razy wraz z innymi mężczyznami.


















