W miarę jak narastają spekulacje na temat propozycji Ministra Zdrowia w sprawie zastąpienia premiera, Wes Streeting ujawnił swoją największą wadę, za którą „zasłużył na porządny policzek”. Przez ostatnie 24 godziny na pana Streetinga padało światło reflektorów wymienione w odprawach ze źródeł nr 10 we wtorek wieczorem, w którym zarzucano mu, że ma ambicje przywódcze. W odpowiedzi Minister Pracy upierał się, że tak nie próbując wyprzeć Sir Keira Starmera lub zażądać jego rezygnacji.
W wywiadzie dla The Guardian z czerwca 2023 r. Streeting ujawnił swoje ambicje związane z objęciem stanowiska premiera, a także swoją największą wadę. W rozmowie z gazetą powiedział: „Nie oczekujcie, że wasi politycy będą doskonali, bo mają takie same wady jak wszyscy”. Opowiadając o swoich cechach, powiedział: „Potrafię być arogancki. Mam teraz więcej pokory niż miałem, gdy miałem 30 i 20 lat. A gdy byłem nastolatkiem, byłem koszmarem. Wyjątkowo arogancki. „
„Dzięki Bogu, że nauczycielom nie pozwolono nas bić. Czasami zasługiwałam na solidnego klapsa za bycie tak zarozumiałym. „
W innym miejscu artykułu sekretarza zdrowia zapytano o jego ambicje w Partii Pracy, gdzie stwierdził, że „nigdy nie wstydził się mierzyć wysoko i sięgać tak daleko, jak pozwalają mi moje talenty”.
Minister dodał: „Zajmuję się polityką, żeby załatwić sprawy. Chcę zmienić wszystko na lepsze, a gdzie lepiej to zrobić niż być szefem gabinetu? Premierzy mają ogromną władzę, więc dlaczego nie miałbyś chcieć wykonywać tej pracy?”
Kontynuując swoją potencjalną kandydaturę na lidera, wyjaśnił, jak to osiągnie. „Gdybym był bezlitośnie skupiony na dążeniu do jak najwyższego stanowiska, wybrałbym lewy kierunek” – powiedział. „Pozyskuje się przywództwo Partii Pracy z lewicy, jak od czasu do czasu przypominałem Tony’emu Blairowi”.
W środę rano, w świetle nocnych odpraw przedstawiających Streetinga jako potencjalne zagrożenie dla zastąpienia Sir Keira, sekretarz zdrowia stwierdził, że była to „całkowicie samobójcza odprawa, zwłaszcza dlatego, że to nieprawda”.
W rozmowie ze Sky News zapytano go, czy po przyjęciu budżetu 26 listopada podejmie wyzwanie przywódcze, na co odpowiedział: „Nie”.
Jednak zaledwie dwa lata temu powiedział Guardianowi: „Gdybym miał szansę zostać Keira Starmera czy Tony’ego Blaira, Gordona Browna, Wilsona czy Attlee, umarłbym szczęśliwy”.
