Prezydent Korei Południowej Yoon Suk-yeol dostał w tym tygodniu lekcję na temat władzy człowieka po tym, jak jego próba umocnienia władzy przyniosła spektakularne odwrotne skutki.

Yoon, którego popularność spadła w ostatnich miesiącach, w tym w związku z rzekomymi skandalami korupcyjnymi, wprowadził stan wojenny Korea Południowaczego nie widziano od czasów dyktatury w latach 70.

Na początek odniesienia Korea Północna i aktorami komunistycznymi, stało się jasne, że głównym celem Yoona był parlament wrogi jego planom, który niedawno udaremnił budżety.

Jednak władza ludu zwyciężyła, gdy protestujący wyszli na ulice, prawodawcy nie poddali się, media na bieżąco donosiły, a wojsko wykazało powściągliwość. Yoonowi, dalekiemu od wzmocnienia swojej pozycji, grozi teraz impeachment.

Jakie wnioski wyciągnąć? Kiedy demokracja zostanie ustanowiona, trudno będzie się zrelaksować. Ludzie przyzwyczajają się do wolności, a bariery stają się silniejsze.

Mieszkając w Seulu, mogę ręczyć za to, że Koreańczycy z południa traktują swoje wolności bardzo poważnie, biorąc pod uwagę, jak zaciekle o nie walczyli i jak bardzo kontrastują one z Koreą Północną.

Yoon powinien był przeczytać treść sali i docenić obywateli Korei Południowej za to, kim są, i lepiej by na tym wyszła, współpracując ze swoimi przeciwnikami w parlamencie, zamiast działać pochopnie.

Pod wieloma względami ten epizod powinien zwiększyć zaufanie do Korei Południowej, jej narodu, demokracji i gospodarkabiorąc pod uwagę, jak zdecydowana była reakcja na Yoon i jak szybko zniesiono stan wojenny.

Należy jednak zauważyć, że Yoon jest wyjątkowo wrogo nastawiony do Yoon Chiny i ciepło Japonia. Po jego odejściu – jeśli o to właśnie chodzi – istnieje ryzyko, że antychiński sojusz w Azji Wschodniej straci nieco impetu, ponieważ nastawienie do Pekinu (i Pjongjangu) może ulec złagodzeniu, a ostrzejsze wobec Tokio.

Z Donalda Trumpa dojścia do władzy w USA w przyszłym miesiącu, co może mieć reperkusje poza regionem.

Source link