Wyobraź sobie, jak nudna byłaby jazda 20 mil na godzinę przez trzy godziny. A mimo to przejechałbyś w tym czasie większy dystans niż kierowcy przejechani pod zieloną flagą w tym samym czasie podczas środowego meczu Clash na stadionie Bowman Gray.
The Clash był po prostu brutalnym zegarkiem. Wyścig pokazowy, który miał zakończyć się przed upływem dwugodzinnego okna telewizyjnego, przeciągnął się do czwartej godziny, ponieważ kierowcy nie mogli przestać wpadać na siebie i kręcić się. Wyścig trwał tak długo, że stacja Fox wyrzuciła go z anteny po trzech godzinach, aby „The Masked Singer” wyemitować godzinę później niż planowano. Wraz z rozpoczęciem reality show w Fox, NASCAR spadł do mało oglądanego kanału Fox Sports 2, który regularnie emituje powtórki programów Fox.
Reklama
To był haniebny początek serii pucharowej NASCAR przed wyścigiem Daytona 500 rozegranym 15 lutego. Pierwotnie starcie zaplanowano na niedzielę 1 lutego, ale potężna burza śnieżna w Północnej Karolinie przesunęła wyścig na poniedziałek i ostatecznie na środę. Jednak czterodniowe opóźnienie nawet nie uchroniło NASCAR przed żywiołami.
Ponieważ temperatura wynosiła zaledwie kilka stopni powyżej zera, deszcz i deszcz ze śniegiem przerwały rywalizację mniej więcej w połowie wyścigu liczącego 200 okrążeń. Zespoły mogły założyć opony deszczowe, gdy NASCAR wysechł z toru po krótkim opóźnieniu.
Nastąpił chaos. Niemożliwe było wystąpienie zielonej flagi na jakąkolwiek skalę. I tu właśnie zaczynają obowiązywać zasady dotyczące flagi ostrzegawczej obowiązujące w Clash. Wyścig na szczęście zakończyłby się godzinę wcześniej, gdyby wyglądał jak każdy inny wyścig, a okrążenia z flagą ostrzegawczą wliczano do łącznej liczby 200 okrążeń. Ale Clash różni się od innych ras. Okrążenia ostrzegawcze nie wliczają się do łącznej liczby 200 okrążeń.
I to zapewniło niekończące się wrażenia wizualne.
Reklama
Środowy wieczorny wyścig był drugim starciem na stadionie Bowman Gray po kilku latach spędzonych na tymczasowym krótkim torze w Los Angeles Coliseum. Tak, NASCAR nie może kontrolować pogody, ale wydarzenia, które miały miejsce na krótkim torze o długości 0,25 mili, były doskonałym dowodem na to, dlaczego Clash powinien albo przenieść się z powrotem do Daytona, albo przestać istnieć.
The Clash, które rozpoczęło się w 1979 roku, zostało przeniesione z Daytona częściowo dlatego, że rozpoczęcie sezonu było kosztownym przedsięwzięciem dla drużyn. W ostatnich latach wypadki stały się normą — przepisy NASCAR coraz bardziej zbliżały samochody do siebie na torach Daytona i Talladega — więc to, co wydarzyło się na torze Bowman Gray, nie było zbyt niezwykłe, nawet jeśli 17 flag ostrzegawczych było rekordem Clash.
Ale był to wyścig, który był także doskonałym przykładem niedawnych doświadczeń NASCAR. Oglądanie wyścigów zbyt często było męczące. Jeśli przetrwałeś Clash po jego przeniesieniu z Foxa do FS2 i nie poszedłeś prać, porządkować szuflady na skarpetki ani nie wypolerować sztućców, jesteś zagorzałym fanem NASCAR.
Jednak prawdopodobnie nadal nie podobało ci się to, co się wydarzyło. Nie pomaga to, że Fox w dalszym ciągu wysyła pocztę ze swoich transmisji NASCAR i traktuje widzów jak dzieci. Ale nawet wciągająca transmisja mogła zdziałać tylko tyle.
Reklama
Przynajmniej Clash nie liczył się w kontekście tytułu w 2026 roku. I wszyscy możemy mieć nadzieję, że nie jest to zwiastun tego, co nadejdzie w tym sezonie. Ponieważ NASCAR – po raz kolejny – zmienił swój format mistrzostw, ma nadzieję, że zniechęceni fani ponownie się zaangażują. Jeśli należysz do niezadowolonych fanów NASCAR, którzy oglądali transmisję w środowy wieczór, z pewnością nie znalazłeś powodu, aby oglądać to wydarzenie jeszcze w tym roku.
O tak. Zwyciężył Ryan Preece.


















