Było to przesłanie triumfu, ale towarzyszyło mu ostrzeżenie. „Jestem w tej podróży z tym zespołem już od czterech lub pięciu lat i ostatni tydzień traktuję jako najgorszy moment dla siebie, ale miałem też kilka ogromnych wzlotów i to jest jeden z nich” – powiedział Szkocja kapitan Sione Tuipulotu niemal natychmiast po zwycięstwie nad Anglią to zmieniło narrację wokół jego boku. „Ale naprawdę chcę, żeby to był rozwój teraz, abyśmy w przyszłym tygodniu pokazali nasz rozwój, aby wesprzeć ten występ na stadionie, na którym mieliśmy problemy przez ostatnie 20 lat”.
Tuipulotu wkrótce dostał w swoje ręce Puchar Kalkuty, wraz z nagrodą Szkoccy kapitanowie są ostatnio dość zaznajomienia już postawił przed swoją drużyną nowe wyzwanie, powołując się na niepożądany rekord. Zbyt często wzloty przeciwko Anglii poniżej Gregora Townsenda po nich nastąpił poziom niższy; jeden krok do przodu, dwa do tyłu, za często. Jest to tendencja wykraczająca nawet poza kadencję Townsenda – w sumie od 2001 roku Szkocja pokonała Auld Enemy siedem razy i sześć razy przegrała kolejny mecz. Dodajmy do tego Cardiff, miasto, w którym Szkoci zwyciężyli w tym stuleciu tylko dwa razy, a niepokój Tuipulotu był całkowicie zrozumiały.
Szkotka Sione Tuipulotu sięgnęła po Puchar Kalkuty (PA Wire)
Spotkanie z zespołem wciąż poszukującym pierwszego Sześć Narodów zwycięstwo od 2023 r. nie jest być może odpowiednim momentem na udowodnienie swoich racji, jednak zwycięstwo Szkocji nadal byłoby znaczące w kontekście tego, co miało miejsce wcześniej.
Reklama
Warto pamiętać, że tak naprawdę to oni podczas swojej ostatniej wizyty w RP byli zwycięzcami Stadion Księstwaa jednak sam pomysł, aby mecz, w którym prowadzili różnicą 27 punktów, ostatecznie rozstrzygnął się przez jednego nadało tej okazji dwa lata temu nieco dziwny charakter.
Szkocja pokonała Walię minimalną przewagą w 2024 r. (Getty Images)
Wydawałoby się, że stan Walia będzie wymagał od Szkocji bardziej przekonującego sukcesu, jednak może czaić się niebezpieczeństwo. Kontuzje Jamiego Ritchiego, Jacka Dempseya i Jamiego Dobiego przypomnieli dokładnie o tym, czego żąda Sześć Narodów, wraz ze zmienionym harmonogramem zawodów składającym się z trzech następujących po sobie testów, co spowodowało dalszą presję na kondycję i mentalność drużyny, która czasami wydawała się mała.
Townsend ma nadzieję, że regenerujące promienie i jasne plaże na wybrzeżu Costa Blanca – Szkocja spędziła tydzień w obozie szkoleniowym na południe od Walencji – pomogą przed wyprawą do nieco mroczniejszego miejsca nad wodą.
Gregor Townsend odetchnął z ulgą dzięki porywającemu zwycięstwu w Pucharze Kalkuty w zeszłym tygodniu (Getty Images)
Knucie czegoś, co z pewnością wywołałoby zamieszanie na brzegach Taff, jest znajomym wrogiem. Steve’a Tandy’ego spędził pięć i pół roku jako prawa ręka Townsenda, zdobywając pozycję najwyższej klasy porucznika obrony, zanim jego własny kraj zaczął się czołgać.
Reklama
Określenie problemów, z którymi borykał się w ciągu kilku miesięcy od objęcia pracy w Walii, mianem problemów początkowych być może błędnie odzwierciedlałoby naród rugby raczej zbuntowany niż niemowlęcy, ale jeśli skalę wyzwania, przed którym stoi Tandy nie było do końca jasne, cztery kolejne bicia raczej dobitnie to potwierdziły.
Trudno patrzeć zbyt surowo na człowieka, który rozdał rozdanie, a który najchętniej szukałby alternatywnego stołu pokerowego. Można było zauważyć poprawę w występie przeciwko Francji, jeśli nie w wyniku, a zespół potrzebujący pozytywów z pewnością wykorzysta wszystko, co znajdzie.
To powiedziawszy, defensywnie nastawiony trener nie może być zadowolony ze średniej utraty prawie 56 punktów na mecz w pięciu meczach z przeciwnikiem spoza Japonii, odkąd objął stanowisko. Tandy jest obecnie głównym i głównym trenerem obrony; choć zasugerował, że wkrótce do jego personelu zostanie dodany pełnoetatowy członek, fakt, że będzie musiał pełnić obie role, pokazuje, w jakiej sytuacji znajduje się Walia.
Steve Tandy jest obecnie głównym trenerem i trenerem obrony, choć planuje wkrótce mianować kogoś innego na to drugie stanowisko (Andrew Matthews/PA Wire)
„Jestem świadomy, że każdy trener, kibic i zawodnik chce wygrać” – powiedział trener napastników Walii Danny Wilson, który w przeszłości pracował dla szkockiej drużyny. „Jest chęć, aby to zrobić, ale jest też rzeczywistość dotycząca tego, jak to robimy. Nie możemy iść na skróty.
Reklama
„Mam wystarczająco dużo czasu, aby wiedzieć, że nie będzie to płynna jazda. Będą pewne wyboje i jestem na to przygotowany. Musimy się na tym skupić, ciężko pracując, aby wprowadzić ulepszenia, których potrzebujemy, aby przywrócić temu niesamowitemu krajowi rugby to, czym był wcześniej. „
W tym zakresie dobra wiadomość jest taka, że oczekuje się, że taki będzie stadion Princeity raczej pełniejszy w związku z przybyciem Szkocji niż miało to miejsce w przypadku Francji, choć niektórzy nadal głosują nogami pośród ciągłego wrzasku niepokoju wokół walijskiego rugby. Być może jednak w szkockiej historii jest pocieszenie.
Zaledwie 12 lat temu pojawiły się pytania o krótko- i długoterminową przyszłość rugby w najbardziej wysuniętych na północ krajach tworzących te mistrzostwa, po fatalnej porażce u siebie z Anglią 20:0, a trzy rundy później w Cardiff doszło do miażdżenia 51-3. Nie jest wykluczone, że szala przechyli się tak daleko w drugą stronę, ale Szkocja przyjmie każde zwycięstwo, które utrzyma ją we właściwym kierunku; Walii nie ma powodów sądzić, że kolejna bezowocna kampania nie wabi.


















