
W tej słabo zaludnionej parafii mężczyźnie udało się spłodzić 43 dzieci (Zdjęcie: Chris Andrews/Wiki)
Delektował się skromnymi radościami życia, a satysfakcję czerpał z wędkarstwa i uprawy warzywnika. Podstawą jego posiłków były produkty mleczne, a wolne chwile spędzał delektując się ptactwem.
Dokumenty kościelne podają, że osiągnął niezwykły wiek 105 lat, zachowując bystre zdolności umysłowe i pamięć przez cały okres życia, które według konwencjonalnych standardów nie wyróżniało się niczym niezwykłym. Z łatwością mógłby popaść w historyczną anonimowość, gdyby nie jedno zdumiewające osiągnięcie: w ciągu 81 lat spłodził 43 dzieci.
To osiągnięcie, jeśli można je tak określić, przyniosło znaczną sławę maleńkiej parafii Tregaian na Anglesey. Pamięć o Williamie Ap Howelu żyje na cmentarzu przykościelnym XIV-wiecznego kościoła, poświęconego świętemu znacznie rzadziej odnotowanemu niż jego najsłynniejszy parafianin.
Kiedy pod koniec XVIII wieku autor podróży Thomas Pennant przemierzał Anglesey, szczegółowo opisując wydobycie miedzi w Parys Mountain, uznał za konieczne odniesienie się do najbardziej produktywnego ojca wyspy w swojej publikacji A Tour in Wales z 1778 r. raportuje WalesOnline.
Zauważył, że wbrew oczekiwaniom „wielki patriarcha Tregaianu” nie był imponującą postacią o wilczym apetycie, ale „małego wzrostu, o wesołym, towarzyskim usposobieniu, ale oszczędny w diecie, żyjący głównie na mleku”. Pennant dodał: „Spędzał czas pracując na wsi, a w wolnym czasie łowiąc ryby i ptactwo”.
Kiedy zmarł w marcu 1581 r., typowe były duże rodziny. Jednak wielkość rodziny Williama była niezwykła nawet jak na standardy tamtej epoki: średnia wielkość gospodarstwa domowego w Anglii i Walii w XVI wieku wynosiła zaledwie 4,75 – liczba ta utrzymywała się na stosunkowo stałym poziomie aż do pierwszej wojny światowej.

Tablica pamiątkowa w kościele św. Kajana upamiętnia niezwykłe dziedzictwo Wilhelma (Zdjęcie: Stephen Elwyn Roddick/Wiki)
Od 21. roku życia William przyjął nawyk ojcowania dziecka co dwa lata i kontynuował ten schemat aż do późniejszych lat. Kiedy zmarł w wieku 105 lat, jego najmłodszym dzieckiem był syn Griffith, który miał zaledwie dwa i pół roku.
Utrzymanie tak ogromnej rodziny wymagało pięciu kobiet. Jego pierwsza żona, Elen Williams, urodziła 22 dzieci; jego druga żona, Katherine Richards, wyprodukowała kolejne 10.
Jego trzecia żona, Ellen Williams, najwyraźniej bardziej świadoma jego skłonności, wniosła zaledwie cztery. W jego trzech małżeństwach urodziło się łącznie 36 dzieci.
Na tym jednak rodzina Williama się nie skończyła. Utrzymywał także dwie „konkubiny”: Jonet ferch William urodziła jeszcze dwójkę potomstwa, a Lecky Lloyd urodziła kolejne pięcioro.
Ich łączna wydajność reprodukcyjna wywołała niezwykły wzrost demograficzny w tym odległym zakątku Anglesey. Dla kontekstu, przez całe życie Williama szersza parafia Llanfairpwll liczyła około 80 mieszkańców.
W chwili jego śmierci w parafii Tregaian mieszkało 80 potomków Wilhelma. Co więcej, niektórzy wydawali się zdecydowani podtrzymywać tradycję rodzinną: jego najstarsza córka Alice, wówczas 72-letnia, była dwukrotnie zamężna i według zapisów parafialnych „ma liczne potomstwo”.
W protokole napisano dalej: „Na jego pogrzebie wyliczono, że pochodziło od niego około 300 osób. Ma on dzieci aż do czwartego pokolenia w obfitości”.

Mówi się, że monarcha Maroka Moulay Ismail Ibn Sharif spłodził od 1042 do 1171 dzieci (Zdjęcie: nieokreślone)
Opieka nad tak dużą rodziną mogła stanowić wyzwanie, chociaż wiele jego dzieci prawdopodobnie opuściłoby dom przed przyjściem na świat kolejnego dziecka Ap Howela. Jednak lokalne plotki sugerowały, że jako kłusownik wykorzystał swoje umiejętności łowieckie, aby uzupełnić zapasy żywności dla rodziny.
Chrzty w skromnym średniowiecznym kościele św. Kajana mogły stwarzać odrębne problemy. W 1847 r. wikariusz Harry Longueville Jones zauważył, że czcionka „nie była wystarczająco duża, aby można ją było zanurzyć”.
Z akt parafialnych wynika, że William przez całe życie utrzymywał doskonałe zdrowie. „Starzec był średniego wzrostu, miał dobrą cerę, nigdy nie cierpiał na cholika, podagrę ani kamienie, rzadko chorował” – odnotowali.
„Posiadał umiarkowaną dietę, utrzymywał się z uprawy roli, dużo ćwiczył w rybołówstwie i ptactwie, a zmysły miał do końca doskonałe”.
Zdumiewająca liczba 43 dzieci Williama była niezwykła pod każdym względem. Jednak w historii reprodukcji człowieka jest on jedynie drobnym przypisem.
Moulay Ismail Ibn Sharif, XVIII-wieczny władca Maroka, odrzuciłby takie liczby. Mówi się, że mając harem składający się z 500 kobiet, spłodził 525 synów i 342 córki. W rzeczywistości Księga Rekordów Guinnessa oszacowała liczbę 1042 dzieci.
Naukowcy z Uniwersytetu Wiedeńskiego zaproponowali jeszcze wyższą liczbę, proponując 1171. Wyłączając dawców nasienia (uważa się, że wiedeński fizjolog Bertold Paul Wiesner spłodził do 1000 dzieci w wyniku sztucznego zapłodnienia), w przeszłości najbardziej płodni byli członkowie rodziny królewskiej.
Godnymi uwagi przykładami są XVIII-wieczny polski król August II Mocny (około 370 dzieci) i XX-wieczny król Suazi Sobhuza II, który podobno miał 70 żon i 210 dzieci.
Inne przykłady to sułtan Ibrahim Njoya, król Kamerunu Bamum (około 600 żon, 177 dzieci), cesarz Minh Mạng (142) i król Arabii Saudyjskiej Saud (około 110).
Kolejnym kandydatem był Mohammed Bello Abubakar, który zmarł w 2017 r., ponieważ w Nigerii poślubił 86 kobiet i spłodził 170 dzieci. W 2008 roku groziło mu aresztowanie za poligamię po przekroczeniu limitu czterech żon.
Nawet w Walii William ap Gruffydd może nie być rekordzistą. To rzekome wyróżnienie należy do Augusta Jana, którego artystyczna sława dorównywała notorycznej rozwiązłości.
Według doniesień spłodził „do 100 dzieci”, głównie poza małżeństwem – choć niektórzy twierdzą, że liczba ta jest mocno przesadzona.
Obecnie dokonania Wilhelma upamiętnia prosta tablica i tablica z inskrypcją w kościele św. Kajana, wpisanym na listę zabytków II stopnia*. Odnotowują one jego śmierć 11 marca 1581 r., „po spłodzeniu 43 dzieci”.