Przybycie w tym tygodniu amerykańskiego lotniskowca na Bliski Wschód, w niewielkiej odległości od Iranu, nastąpiło w reakcji sojuszników na publikację nowego raportu przedstawiającego plan tego, jak Ameryka planuje wzmocnić swoją potęgę militarną na całym świecie.
Opublikowane późnym wieczorem w piątek – tradycyjne okno „zrzutu wiadomości” zawierające potencjalnie kontrowersyjne ogłoszenia administracyjne – Strategii Obrony Narodowej (NDS) na pierwszym miejscu stawia ojczystą półkulę narodu, wzywa długoletnich sojuszników USA do wzięcia na siebie większego ciężaru powstrzymywania zagrożeń ze strony Rosji i Korei Północnej oraz wyznacza cel, jakim jest zmniejszenie napięć z Chinami.
Wyjaśnia również, dlaczego administracja Trumpa uważnie obserwuje Iran.
Dlaczego to napisaliśmy
Najnowsza Strategia Obrony Narodowej przyciąga uwagę świata, zapewniając „bardziej ograniczone” wsparcie USA dla zaprzyjaźnionych narodów. Przewiduje odstraszanie Chin „poprzez siłę, a nie konfrontację”.
Analitycy ds. obronności na przemian nazywają nową strategię, poprawianą i publikowaną przez Pentagon co cztery lata, „wyraźnym” i „bezprecedensowym” zwrotem w polityce.
„Sygnalizuje to prawdopodobnie największą zmianę w amerykańskich priorytetach obronnych od zakończenia II wojny światowej”, wyrażając „znacznie mniejszą rolę Stanów Zjednoczonych w sprawach globalnych”, pisze Carrie Lee, starszy pracownik German Marshall Fund of the United States, w artykule analiza opublikowany w poniedziałek.
W Waszyngtonie i w Europie sojusznicy NDS również zastanawiali się nad konsekwencjami tej wypowiedzi i prywatnie narzekali na karcący ton.
Ten ton prawdopodobnie nie był przypadkowy. Sekretarz obrony Pete Hegseth pisze we wstępie do strategii, że nie będzie już „obowiązkiem Ameryki (…) działać wszędzie samodzielnie ani nie będziemy nadrabiać braków w zakresie bezpieczeństwa sojuszników wynikających z nieodpowiedzialnych wyborów ich przywódców”.
Zamiast tego Stany Zjednoczone zaoferują „bardziej ograniczone” wsparcie przyjaznym narodom i odstraszą Chiny „poprzez siłę, a nie konfrontację”.
NDS twierdzi, że na Bliskim Wschodzie rząd USA twierdzi, że irański reżim jest „słabszy i bardziej bezbronny niż był od dziesięcioleci”. Nie wiadomo, co to zwiastuje możliwe ataki USA na Teheran, gdy grupa uderzeniowa lotniskowca USS Abraham Lincoln przybyła do regionu w tym tygodniu.
Raport wskazuje także na plany „doładowania” amerykańskiego przemysłu obronnego.
Oto niektóre z kluczowych wniosków wynikających ze strategii:
Obrona ojczyzny USA
Poprzednie administracje, w tym pierwsza administracja prezydenta Donalda Trumpa, uznały konkurencję z Chinami i Rosją za największe zagrożenie dla bezpieczeństwa kraju. Spodziewano się obecnego nacisku na dominację militarną Ameryki w regionie, ale nadal był on uderzający.
Przytacza „mądrość” doktryny Monroe, gdy Stany Zjednoczone starają się „przywrócić amerykańską dominację militarną” na półkuli zachodniej.
W tym celu Departament Obrony będzie pracował nad „zagwarantowaniem amerykańskiemu wojsku i handlowi dostępu do kluczowego terenu”. Twierdzi, że do tej kategorii zaliczają się Kanał Panamski, Zatoka Meksykańska i Grenlandia.
Pentagon skoncentruje się teraz na opracowaniu planu Trumpa dotyczącego „Złotej Kopuły” – koncepcyjnego kosmicznego systemu obrony przeciwrakietowej mającego blokować zagrożenia związane z rakietami dalekiego zasięgu i hipersonicznymi – dla Stanów Zjednoczonych oraz na tańszych sposobach pokonania dużych zapór rakietowych.
Kładzie także nacisk na znalezienie nowych sposobów zwalczania dronów, które NDS opisuje jako rosnące „zagrożenie”.
Odstraszanie Chin siłą, a nie konfrontacją
W raporcie czytamy, że Pentagon stara się kultywować „stosunki pełne szacunku z Chinami”, które NDS nazywa „drugim najpotężniejszym krajem na świecie”.
W tym tygodniu podczas dyskusji politycznej w Korei Południowej Podsekretarz Obrony ds. Polityki Elbridge Colby powiedział, że dokument strategiczny ma zakończyć „niepotrzebną konfrontację” z Pekinem.
W tym dążeniu Pentagon będzie starał się komunikować z przywódcami Armii Ludowo-Wyzwoleńczej na większą liczbę różnych sposobów.
Analitycy zauważają, że w dokumencie nie ma wzmianki o Tajwanie, chociaż potencjalna chińska inwazja na wyspę od dawna budziła obawy.
Mimo to Stany Zjednoczone muszą mieć trzeźwy wzrok co do „szybkości, skali i jakości historycznego rozwoju militarnego Chin” – radzi strategia NDS.
Nie chodzi o to, dodaje, „nie o to, by dominować nad Chinami” ani „upokorzać je”, ale o to, by uniemożliwić temu krajowi „zdominowanie nas lub naszych sojuszników”.
„Bardziej ograniczone” wsparcie dla sojuszników
Rosja pozostanie „trwałym, ale możliwym do opanowania zagrożeniem dla wschodnich członków NATO w dającej się przewidzieć przyszłości” – stwierdza NDS.
Pentagon zadba także o to, aby siły amerykańskie były przygotowane do obrony przed rosyjskimi zagrożeniami dla ojczyzny – zwłaszcza, że Rosja posiada – jak zauważono w dokumencie – największy na świecie arsenał nuklearny.
Jednak nowa strategia jasno pokazuje, że Stany Zjednoczone oczekują, że europejscy sojusznicy wezmą główną odpowiedzialność za własną obronę przed Rosją.
Do tej pory, jak głosi strategia, sojusznicy „zbyt często zadowalali się pozwoleniem Stanom Zjednoczonym na ich obronę, podczas gdy oni ograniczali wydatki na obronę i zamiast tego inwestowali w takie rzeczy, jak dobrobyt publiczny”. Jak wynika z raportu, nawet bez Stanów Zjednoczonych kraje NATO łącznie dysponują wystarczającymi zasobami, aby bronić się przed agresją, w tym ze strony Rosji. Za pomocą wykresu słupkowego wskazuje, że kraje „nienależące do NATO” mają 26 bilionów dolarów całkowitego produktu krajowego brutto w porównaniu z 2 bilionami dolarów Rosji.
„Europejskie NATO przyćmiewa Rosję pod względem skali gospodarczej, liczby ludności, a co za tym idzie, ukrytej siły militarnej” – stwierdza NDS. „Nasi sojusznicy są znacznie potężniejsi niż Rosja – to nawet nie jest blisko”.
Jednak w sprawie tego pomysłu pojawił się sprzeciw. „Jeśli ktoś tu znowu pomyśli, że Unia Europejska lub Europa jako całość może się obronić bez USA, marz dalej” – powiedział w poniedziałek w Brukseli członkom Parlamentu Europejskiego sekretarz generalny NATO Mark Rutte. „Nie możesz. Nie możemy. Potrzebujemy siebie nawzajem. ” Była to także odpowiedź na rosnące wezwania niektórych przywódców europejskich do bardziej strategicznej autonomii.
Iran i Korea Północna: wciąż groźby
Z raportu wynika, że północnokoreańskie siły nuklearne, „rosnące w siłę i wyrafinowanie”, stanowią zagrożenie dla amerykańskiej ojczyzny. Twierdzi także, że Korea Południowa jest „zdolna do wzięcia głównej odpowiedzialności” za swoją obronę, „przy krytycznym, ale bardziej ograniczonym wsparciu USA”.
Jednak w przypadku Bliskiego Wschodu raport zawiera ostrzeżenie.
Chociaż Iran doświadczył „poważnych niepowodzeń” w wyniku ataków wojskowych na jego terytorium w ostatnich miesiącach, „wydaje się, że zamierza odbudować swoje konwencjonalne siły zbrojne” – twierdzi NDS.
Przywódcy w Teheranie „pozostawili także otwartą możliwość, że ponownie spróbują zdobyć broń nuklearną” – dodaje. „Nie możemy też ignorować faktu, że reżim irański ma na rękach krew Amerykanów, że w dalszym ciągu zamierza zniszczyć naszego bliskiego sojusznika, Izrael, oraz że Iran i jego pełnomocnicy rutynowo wszczynają regionalne kryzysy, które nie tylko zagrażają życiu amerykańskich żołnierzy w regionie, ale także uniemożliwiają samemu regionowi podążanie za pokojową i dostatnią przyszłością, której tak wielu jego przywódców i narodów wyraźnie pragnie”.
Z tego powodu, w połączeniu z obawami dotyczącymi brutalnego stłumienia przez Iran protestów w tym kraju, Trump często wspominał o ciągłym zagrożeniu użyciem sił zbrojnych USA.
Grupa uderzeniowa lotniskowców jest obecnie w regionie „na wszelki wypadek” – powiedział Trump w zeszłym tygodniu. „Może nie będziemy musieli z tego korzystać”.


















