Głęboko u urwistego wybrzeża Irlandia leży para „tajemnych” wysp tak zapierających dech w piersiach, że często porównuje się je do tropikalnych rajów. Wyspy Inishkea – para wysp znanych jako Inishkea Północ i Inishkea Południe Hrabstwo Mayo – może poszczycić się dziewiczym białym piaskiem i krystalicznie czystą turkusową wodą, zwykle zarezerwowaną dla Karaiby.

Jednak pomimo swoich cudów natury, wyspy te pozostały w dużej mierze opuszczony przez prawie sto lat. W XIX wieku wyspy zamieszkiwała tętniąca życiem społeczność licząca ponad 300 mieszkańców, a w latach trzydziestych XX wieku wyspy zostały trwale ewakuowane. Exodus nastąpił po tragicznym”Utonięcie Inishkeiz 1927 r., niszczycielska burza, która pochłonęła życie kilku miejscowych rybaków, a pozostałe rodziny zmusiły do ​​poszukiwania bezpieczniejszego, mniej odległego życia na kontynencie.

Dziś wyspy są niesamowitym, ale pięknym miastem duchów. Zwiedzający mogą przespacerować się po ruinach kamiennych chat, starej szkoły i wysokiej białej wieży nawigacyjnej, która do dziś stoi na straży atlantycki.

Inishkea North („Święta Wyspa”) jest najbardziej znana ze swojej wczesnej historii chrześcijaństwa. Mieścił się tu klasztor założony przez św. Colmcille’a w VI wieku. Można zobaczyć „The Baileys” – trzy masywne kopce z piasku i muszli, w których niegdyś mieszkali mnisi w chatach ulowych.

Tymczasem na południu Inishkea („Wyspa przemysłowa”) znajdziesz główną wioskę duchów. Znajdują się w nim również pozostałości norweskiej stacji wielorybniczej, założonej w 1908 roku na pływowej wyspie Rusheen. Nadal można zobaczyć żelazne kotły używane do przetwarzania oleju wielorybiego – co stanowi wyraźny kontrast w stosunku do otaczającej przyrody.

Choć ludzie już dawno wymarli, natura odzyskała ziemię. Wyspy są ostoją ogromnej kolonii fok szarych atlantyckich, maskonury i gęsi pąkle, a jeśli będziesz miał szczęście je spotkać, delfiny i wieloryby przepływające przez Dziki Atlantyk. W rzeczywistości wyspy są międzynarodowym miejscem ważnym dla życia ptaków.

Lokalny folklor opowiada o „Naomhogu” (kamiennym bożku), trzymanym na wyspach od wieków, potrafiącym uspokoić morze i chronić jego mieszkańców przed burzami. Według legendy został ostatecznie wrzucony do morza przez sfrustrowanego księdza, który nie pochwalał „pogańskiego” oddania wyspiarzom kamienia. Jak na ironię, Wielkie Utonięcie miało miejsce zaledwie kilkadziesiąt lat później.

Na wyspy Inishkea, położone zaledwie dwie mile od wybrzeża Mayo, można dotrzeć łodzią trwającą od 40 do 50 minut z Belmullet. Chociaż w 2023 r. zakazano biwakowania ze względu na ochronę delikatnego ekosystemu, jednodniowi wycieczkowicze mogą zwiedzać szlaki turystyczne i kąpać się w jego wodach, ale przygotuj się na cieplejsze okrycie niż na Karaibach. Ponieważ na wyspach nie ma sklepów, toalet ani mieszkańców, trzeba być w pełni samowystarczalnym, dlatego spakuj lunch, dużą ilość wody, parę solidnych butów i kurtkę przeciwdeszczową, ponieważ atlantycka pogoda potrafi zmienić się w ciągu kilku minut.

Source link

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj