Najzabawniejszym pytaniem, które ja i moi przyjaciele zadawaliśmy sobie, gdy dorastaliśmy, było: „Co zrobisz, gdy Orły wygrają Super Bowl?” Położono nacisk na „kiedy”, a nie na „jeśli”. Wszyscy wierzyliśmy, beznadziejnie przez tak długi czas, że ta franczyza zapewni nam zwycięstwo, paradę i imprezę, która spełni wszystkie nasze marzenia.
4 lutego 2018 r. był najbardziej mitologizowanym dniem w historii Filadelfii – dniem, w którym drużyna Eagles w końcu wygrała swój pierwszy Super Bowl. Jak na wieczór, który wiązał się z niemożliwymi oczekiwaniami w porównaniu z wiedzą, którą wszyscy już stworzyli w naszych głowach, pierwsze trofeum Lombardi Birds przekroczyło wszystko, co mogliśmy sobie wyobrazić.
Reklama
Osiem lat później nadal jestem zdumiony, codziennie, naprawdę, tym, co wydarzyło się na drodze do tych mistrzostw.
Kontuzja Carsona Wentza. Kolano Keanu Neala. Przechwyt Patricka Robinsona. Łapacz migotania pcheł Torreya Smitha. Nick Foles w roli syna marnotrawnego. To wszystko, zanim zespół w ogóle pojechał do Minnesoty na sam Wielki Mecz!
Eagles wygrali Super Bowl w najbardziej nieprawdopodobny sposób, co przetrwa jako jedna z najwspanialszych walk o mistrzostwo w historii. Eagles mieli rezerwowego rozgrywającego, rezerwowego lewego obrońcę, trenera, którego każdy chciał zwolnić przed rokiem, oraz wieczną siłę przyjaźni. Ich przeciwnik? Po prostu najwspanialszy duet rozgrywający-trener w historii tego sportu! Kiedy wygrają wszystko, nie zamierzają tak po prostu pokonać Jaguarów, Brownów czy czegoś takiego. Będą musieli udać się do jaskini lwa i zabić Toma Brady’ego i Billa Belichicka.
I zrobili to!
Reklama
Doug Pederson w swoim najlepszym dniu w historii pokonał najbardziej defensywnego ducha, jaki kiedykolwiek widział futbol. Foles, były mesjasz, który został odrzucony, a który stał się patronem zimy w Filadelfii, pokonał GOAT-a na największej scenie sportu. Corey Clement, niewybrany do draftu debiutant, wolny agent, który rozpoczął obóz przygotowawczy na najniższym możliwym szczeblu tabeli, grał jak Marshall Faulk. Trey Burton, rezerwowy rozgrywający, wykonał najsłynniejsze przyłożenie w historii Eagles. Brandon Graham zmienił trajektorię całej swojej kariery. W tej chwili nie miało to większego sensu! Nadal nie!
Cały mecz oglądałem z małym koszem na śmieci między nogami, bo myślałem, że cały czas będę wymiotował ze zdenerwowania. Nie kibicowałem. Kogo pokazała przerwa w tamtym roku? Bije mnie. Przez cały czas, zanim rozpoczęła się trzecia kwarta, znajdowałem się na podwórku domu szeregowego w południowej Filadelfii, hiperwentylując. Poczułam, że całość mojego istnienia wisi na włosku. Boże, znowu mieć 23 lata!
Podobnie jak wielu ludzi w całym mieście, po zwycięstwie wyszedłem na ulice. Piliśmy szampana, paliliśmy cygara, przytulaliśmy nowych i starych przyjaciół i chłonęliśmy pierwszy dzień reszty naszego życia.
Zwycięstwo Orłów w Super Bowl zmieniło dla mnie wszystko. Zawsze wiedziałem, że tak się stanie, ale stopień, w jakim to nastąpiło, był niezgłębiony nawet dla marzyciela takiego jak ja.
Reklama
W wyniku dziwacznego i, ośmielę się to powiedzieć, kinowego obrotu wydarzeń, kilka dni później spotkałem kobietę na paradzie Super Bowl, co mogło być po prostu równoznaczne z wyzwaniem w mediach społecznościowych:
Cóż, jesteśmy teraz małżeństwem.
Nick, cholerny Foles, stary.
Każdej nocy przed snem i każdego ranka, gdy się budzę, przypomina mi się, jakie mam szczęście, że mam żonę i, co dziwne, mogę za to podziękować Orłom.
Co za zespół. Co za miasto. Co za życie.
41-33 na zawsze.


















