Menedżer Manchesteru City, Pep Guardiola, skrytykował harmonogram marcowego finału Pucharu Carabao przeciwko Arsenalowi.
City zapewniło sobie miejsce na Wembley dzięki zdecydowanemu dwumeczowemu zwycięstwu nad Newcastle, kończąc dominujący występ w półfinale. Imponujący rewanż na stadionie Etihad rozwiał wszelkie wątpliwości, ponieważ Pep Guardiola skutecznie zmieniał się, a mimo to jego zespół pokonał drużynę Eddiego Howe’a i zapewnił sobie 10. występ w finale rozgrywek.
Reklama
Podczas gdy Erling Haaland odpoczywał w środowy wieczór, Omar Marmoush wykorzystał swoją szansę, podczas gdy tacy zawodnicy jak Tijjani Reijnders w dalszym ciągu bezproblemowo integrowali się z uznanymi postaciami. Połączenie rotacji i kontroli odzwierciedlało szersze przesłanie Guardioli w tym sezonie na temat zarządzania składem, sprawności fizycznej i utrzymywania standardów.
Jednak uwaga szybko odwróciła się od samego występu i skupiła się na tym, co go czeka, a City miało teraz zmierzyć się z drużyną Arsenalu, powszechnie uważaną za jedną z najbardziej kompletnych drużyn w Europie, w krajowym finale wagi ciężkiej pomiędzy dwoma klubami.
Patrząc w przyszłość na finał z Arsenalem w przyszłym miesiącu, Pep Guardiola powiedział nadawcom telewizyjnym po zwycięstwie nad Newcastle: „Pojedziemy do Londynu, oni (Arsenal) będą tam na nas czekać.
„Cały czas musimy podróżować. Nigdy (opozycja) nie podróżuje do północnej Anglii (na finał).”
Reklama
Guardiola powiedział także o zmaganiach z drużyną Mikela Artety: „To przyjemność grać przeciwko Arsenalowi, obecnie najlepszej drużynie w Europie, a może i na świecie pod wieloma względami; statystyki, konsekwencja, wiele szczegółów, które kontrolują. Im częściej gramy przeciwko nim, dzięki temu będziemy lepsi.”
„Modlę się tylko, aby gracze (Manchester City) byli zdrowi i abym miał do dyspozycji zawodników, którzy mogliby spróbować konkurować z Arsenalem”.
W komentarzach Pepa Guardioli pojawia się echo znanej frustracji związanej z rolą Wembley jako domyślnego miejsca rozgrywania meczów finałowych, zwłaszcza dla klubów z północnej Anglii.
Chociaż Arsenal również będzie podróżować, choć na znacznie bliższe odległości, menedżer Manchesteru City od dawna podkreślał skumulowany wpływ logistyki, czasu regeneracji i przygotowań pod koniec sezonu.
Reklama
Wiele może zależeć od formy na tygodnie poprzedzające finał, a Guardiola głośno mówił o zarządzaniu minutami i unikaniu przeciążenia, gdy Manchester City rywalizuje na wielu frontach.
Jeśli jego kluczowi gracze pozostaną dostępni, Manchester City przybędzie na Wembley pewny siebie, aczkolwiek świadomy wyzwania, jakie stanowi drużyna Arsenalu, którą sam Pep Guardiola określił jako punkt odniesienia w europejskim futbolu.


















