„We wrześniu nigdy nie pada śnieg” – tak brzmi jedno z powiedzeń niemiecki oficer miał zauważyć, że gdy zobaczył coś, co uznał za płatki śniegu spadające z nieba, Holenderski miasto Arnhem we wrześniu 1944 roku.
Te płatki śniegu to w rzeczywistości spadochroniarze rozpoczynający operację Market Garden, misję aliantów mającą na celu przejęcie mostów nad Ren i zakończ Druga Wojna Światowa do Bożego Narodzenia.
Następnie doszło do krwawej bitwy, być może ostatecznego zwycięstwa Niemiec, w której zginęło 1485 Brytyjczyków i Polski zabitych żołnierzy, z których wielu uważa teraz Arnhem za swoje ostatnie miejsce spoczynku.
Bitwa ta wywarła głęboki wpływ na mieszkańców miasta i do dziś ma go w sposób, w jaki dzieje się to na niewielu polach bitew tamtego konfliktu.
Okupacja i niemieckie represje po bitwie zabiły wielu i pozostawiły blizny na dziesiątkach innych. Jednak wdzięczność mieszkańców miasta jest głęboka, a dla tych, którzy ponieśli najwyższą ofiarę w walce o wolność, powstała szczególna tradycja, która trwa do dziś.
Willemien Rieken miała zaledwie dziewięć lat, gdy alianci próbowali wyzwolić Arnhem, i dobrze to pamięta.
W pierwszą rocznicę nieudanej misji zdobycia mostów, Willemien i jej koledzy z klasy, którzy uwolnili się spod okupacji nazistowskiej, zostali zaprowadzeni na groby poległych, aby przeprowadzić ceremonię upamiętniającą.
Podczas ceremonii każde dziecko zajęło miejsce przy grobie poległego żołnierza, szepnęło jego imię, złożyło kwiat i wyszeptało swoje imię. Tradycja ta kultywowana jest do dziś.
Dla Willemien i wielu jej kolegów z klasy więź z poległym żołnierzem była tak silna, a wdzięczność tak szczera, że wielu wzięło odpowiedzialność za ich grób, wracało, by go posprzątać i złożyć kwiaty, a niektórzy nawet spotkali się z rodziną bohatera.
Willemien opiekowała się grobem policjantki Williama McKinleya Edmonda przez 75 lat po wojnie, aż do jej śmierci w lipcu 2020 r.
W tym tygodniu przypada 80. rocznica bitwy. Z tej okazji zaplanowano szereg uroczystości upamiętniających to wydarzenie, prawdopodobnie będzie to ostatnia tego typu uroczystość z udziałem walczących.
Księżniczka Anna ma reprezentować Jego Wysokość Króla w Holandii w towarzystwie męża Wiceadmirał Sir Tim Laurence.
Księżniczka wygłosi przemówienie, w którym doceni odwagę i poświęcenie żołnierzy alianckich i członków holenderskiego ruchu oporu.
Były dowódca armii brytyjskiej, generał sir Mark Carleton-Smith, powiedział w wywiadzie dla „The Telegraph” podczas 75. obchodów, o znaczeniu pamięci: „W Holandii żywa jest pamięć o historii, która szanuje wolność i cenę, jaką za nią zapłacono.
„Dla mnie to niesamowite, że jestem tu po raz pierwszy podczas wrześniowych obchodów i widzę, jak ważne jest dla nich przekazywanie tej pamięci kolejnym pokoleniom, a także jak znaczący wkład wnoszą uczniowie szkół w Arnhem i okolicach”.
Mieszkaniec Arnhem, Stef Looien, powiedział: „Ta ceremonia wiele znaczy dla lokalnej społeczności.
„Dzieci bardzo się angażują, a to sposób na podtrzymanie pamięci”.


















