UNCASVILLE, Conn. — Mistrzowska wersja Caitlin Clark i Indiana Fever nigdy nie miała powstać w ciągu jednego sezonu. Nikt, od dyrektora generalnego po niezwykle konkurencyjnego Clarka, nie był tego ślepy.
„To dobry przedsmak tego, co jest możliwe dla tej organizacji i dla tej franczyzy” – powiedziała Clark po zamknięciu ostatnich 40 minut jej sensacyjnego debiutanckiego sezonu. „I jest wiele powodów, dla których powinniśmy trzymać głowy wysoko”.
Gorączka niemal wymusiła trzeci mecz przeciwko znacznie bardziej doświadczonemu Skład Connecticut Sun w Mohegan Sun Arena w środę wieczorem. Ostatnie minuty dostarczyły klimatu klasycznego zakończenia opowieści Clarka, które kusiło miliony przez prawie cały rok kalendarzowy.
Zorganizowała mini bieg Fever na pięć minut przed końcem, rzucając rzut z wyskoku i podając do Lexie Hull, co przygotowało 3 punkty dla Temi Fagbenle, a następnie zakończyła go 3 punktami, które dały Fever pierwsze prowadzenie od 1:29 pierwszej kwarty. Ponownie Fever objęło prowadzenie po podaniu do Aliyah Boston.
Jednak wypłaty nie następują tak szybko. Nie przytrafiły się również Clarkowi w Iowa. Atak Fever zawodził, a The Sun zakończyło najlepszy sezon Indiany od 2016 roku zwycięstwem 87-81 w tym samym miejscu, w którym rozpoczął się rok.
„Ten zespół wygrał pięć meczów trzy lata temu” – powiedział Clark. „Jesteśmy więc młodą grupą, dość niedoświadczoną grupą, ale zebraliśmy się razem i świetnie się bawiliśmy, grając ze sobą. To jest czasami najgorsza część tego wszystkiego – czujesz, że grasz w koszykówkę najlepiej, jak potrafisz, a potem to się kończy”.
Clark poprawiła się w trakcie sezonu, od rekordowego debiutu z 10 stratami do 25-punktowego występu z dziewięcioma asystami, sześcioma zbiórkami, jednym przechwytem, jednym blokiem i trzema stratami w finale. Grała przez wszystkie 40 minut z koleżanką z obrony Kelsey Mitchell i rozpaliła grę otwierającym rzutem za 3 punkty, co wskazuje, że nie będzie to słaby wieczór pod względem rzucania, jaki fani widzieli w meczu 1.
Zajęła czwarte miejsce w głosowaniu na MVP i jest kandydatką do pierwszej drużyny All-WNBA. Associated Press jednogłośnie wybrało ją Debiutantką Roku. Nagroda ligi za ROY jest niemal pewna, że przypadnie jej. Rekordy, zarówno debiutanckie, jak i ogólne, spadły masowo.
A Fever po raz pierwszy od 2016 roku dostało się do play-offów, o czym mówiło się publicznie po latach życia w piwnicy tabeli jako puenta ligi. W latach 2017-2022 Fever osiągnęło wynik 45-147 (.234) z tylko jednym sezonem powyżej .300. Wybory w loterii nie były przydatne; zostały zmarnowane.
W 2022 r. Fever zakończyło najgorszy wynik w historii franczyzy 5-31 (.139), a dyrektor generalny Lin Dunn zatrudnił Christie Sidesa jako głównego trenera. Zdobyli pierwszy wybór i wybrali Boston, mistrza kraju z Karoliny Południowej. Ten mierzący 6 stóp i 5 cali środkowy poprowadził ich do sezonu 13-27 — wyrównując najwięcej zwycięstw franczyzy od 2017 r. — i zdobył tytuł ROY.
„Mój debiutancki sezon, myślę, że był rokiem odbudowy” – powiedział Boston. „I tak, kiedy patrzysz na rok odbudowy, mam na myśli, że każdy chce wskoczyć do mistrzostwa i przywieźć do domu pierścień i wszystko. Ale myślę, że kiedy patrzysz na koszykówkę jako całość i kiedy patrzysz, gdzie zaczynasz i gdzie jesteś teraz, chodzi o kamienie milowe. Myślę, że w ciągu dwóch sezonów zrobiliśmy właściwe kroki, aby iść naprzód i jestem podekscytowany tym, co przyniesie przyszłość.
„Jesteśmy na fali wznoszącej. Myślę, że ważne jest, aby zachować to jako punkt ciężkości”.
Las Vegas Aces draftowali numer 1 przez trzy kolejne sezony od 2017 do 2019, przegrali w finale w 2020 i nie przebili się po tytuł aż do 2022 roku ze swoją główną grupą. To samo dotyczy Seattle Storm, za każdym razem, gdy draftowali dwa razy z rzędu na numer 1.
Mimo wszystko spodziewano się, że Fever będzie dobry. Nawet świetny. Oczekiwania były ogromne, nawet gdy przebijali się przez otwierającą listę najlepszych drużyn i weteranów gry. Hałas z zewnątrz stał się głośniejszy przy starcie 1-9. Odbili się, stali się jedną z najgorętszych drużyn po przerwie All-Star/Olympic i zapewnili sobie 6. miejsce z wynikiem 20-20.
„Graliśmy w play-offach po tym, jak zaczęliśmy z bilansem 1-8, i to jest niesamowita historia, o której można mówić” – powiedział Sides.
Nie było w tej porażce żadnej zguby i ponurości, ani atmosfery ogromnego niezadowolenia po przegranej w pierwszym meczu. Oczywiście, było rozczarowanie tym, jak grali i jak odeszli od planu gry. Ale była to okazja do nauki na przyszłość.
Boston będzie miał kontrakt nowicjusza do 2025 r. z opcją na 2026 r. Clark ma kontrakt odpowiednio do 2026 i 2027 r. Mitchell jest nieograniczonym wolnym agentem, którego Fever prawdopodobnie solidnie zaproponuje, aby go zatrzymać. Są główni wolni agenci, których będą uwodzić, i głęboki nabór, aby zapełnić ławkę rezerwowych.
„Zdecydowanie mamy wszystko, co potrzebne, żeby mieć przed sobą wspaniałe lata z tak utalentowanymi młodymi ludźmi” – powiedział Sides.
Sides powiedziała, że zajmie jej kilka tygodni, aby się odprężyć i cieszyć się „dobrym snem i nie budzić się, aby cały czas mówić o koszykówce”. Boston, która pracowała w studiu koszykówki uniwersyteckiej kobiet w zeszłym roku, powiedziała, że teraz, gdy wyczuła szybsze tempo gry Fever, będzie miała lepszy pogląd na plany treningowe poza sezonem.
Clark jest gotowy na chwilę wytchnienia.
„Czuję, że koszykówka całkowicie pochłonęła moje życie przez ostatni rok” – powiedział Clark.
„Crossover w Kinnick”, która otworzyła jej ostatni sezon w Iowa, miała miejsce prawie cały rok temu, 15 października 2023 r. Goniła i pobiła rekord wszech czasów Pete’a Maravicha w liczbie zdobytych punktów w NCAA, rekord, który wielu uważało za nie do pobicia. Posiadaczka rekordu doprowadziła Iowa do drugiego z rzędu Final Four, po tym jak Hawkeyes nigdy nie udało się tego zrobić przed jej czasem. W tym samym tygodniu pojawiła się w „Saturday Night Live” i oficjalnie została numerem 1 w drafcie WNBA. Tłumy witały ją w Indianapolis i nie wychodziły przez całe lato, ponieważ Fever pobiło rekordy frekwencji.
Nie miała czasu, aby się nad tym wszystkim zastanowić, ani nie jest w stanie wybrać ulubionego momentu z nich wszystkich. Bardziej skupia się na relacjach, które zbudowała i ludziach wokół niej, kiedy osiągnęła to wszystko.
Jeśli chodzi o jej ocenę jej własnego debiutanckiego sezonu, to również jest to trudne. Jest twardą oceniającą i zaciekłą zawodniczką, która zawsze chce więcej.
„Czuję, że miałem solidny rok” — powiedział Clark. „Ale dla mnie najfajniejsze jest to, że czuję, że dopiero drapię powierzchnię i jestem kimś, kto czepia się każdej pojedynczej rzeczy, którą robię, i wiem, że chcę pomóc tej franczyzie, stać się jeszcze lepszym, tak jak moi koledzy z drużyny radzili sobie jeszcze lepiej, być lepszym dla moich kolegów z drużyny i wiem, że jest dużo pracy, którą musimy wykonać, aby nadal się doskonalić. To mnie najbardziej ekscytuje. Czuję, że mogę się dalej znacznie poprawiać i zanim się obejrzymy, jestem pewien, że wszyscy wrócimy tutaj i będziemy gotowi na kolejny rok”.
Mistrzowska wersja Fever i Clark jest bliżej, ale nadal się ładuje.

