Dopiero kilka godzin później Steve’a Cohena napisał na Twitterze, że szuka śladów dymu, co jest nawiązaniem w stylu watykańskim do Mets czekam na odpowiedź od Kyle’a TuckeraLos Angeles Dodgers zadziwili jego i cały baseballowy świat w czwartkowy wieczór podpisuje ze sluggerem umowę wartą 60 milionów dolarów rocznie.
Jest to jednak prawie zbyt proste… nasuwa się pytanie: czy Cohen chce tego dymu?
Reklama
A może, podobnie jak większość innych drużyn MLB, będzie trzymał karty blisko kamizelki i czekał na nieunikniony lokaut i wojnę o górny limit wynagrodzeń, który nadejdzie po sezonie 2026?
Krótko mówiąc, Metsowie prawdopodobnie myśleli, że podnoszą poprzeczkę do góry nogami, oferując Tuckerowi, bardzo dobremu pałkarzowi, ale nie supergwiazdie, 220 milionów dolarów w ciągu czterech lat. I w pewnym sensie tak było. Tylko po to, by Dodgersi odepchnęli ich na bok niemal lekceważąco.
Wystarczy powiedzieć, że w czwartkowy wieczór Cohen nie zamieścił więcej wpisów na Twitterze.
I nie winię jego ani Metsów za ustalenie granicy na poziomie 55 milionów dolarów rocznie (ich ostateczna oferta) dla Tuckera, choć to brzmi absurdalnie.
Reklama
Jednak przebicie oferty nadal musi być w pewnym sensie zawstydzające dla Cohena. W końcu jest człowiekiem przyzwyczajonym do dostawania tego, czego chce, nawet jeśli oznacza to wydawanie nieprzyzwoitych sum pieniędzy na dzieła sztuki, które można dodać do swojej słynnej kolekcji.
Pamiętasz, że Cohen, najbogatszy miliarder w baseballu, miał być śmiercią baseballu?
Tak, ironia polega na tym, że tego właśnie obawiała się większość innych właścicieli tego sportu, gdy Cohen na swojej pierwszej konferencji prasowej jako właściciel drużyny Mets powiedział, że chce wzorować swoją organizację na Dodgersach i że mógłby wykorzystać swoje miliardy do stworzenia nowego Imperium Zła w Queens.
Przypominamy, że w tamtym czasie Dodgers byli wzorową organizacją, która konsekwentnie pozyskiwała i rozwijała rodzime talenty w sposób pozwalający im co roku walczyć o mistrzostwo bez zrywania dachu z listy płac.
Reklama
Teraz jest oczywiście inaczej. W dużej mierze pomógł Shohei Ohtani Dzięki powiązaniom, które przyciągnęły inne japońskie gwiazdy, i jego chęci odłożenia setek milionów dolarów na 700-milionowy kontrakt, Dodgersowie wydają obecnie więcej niż reszta baseballu w sposób, który nawet słynący z impulsywności George Steinbrenner wyglądałby jak piker, gdyby żył dzisiaj.
Imperium zła? W tym momencie bardziej przypomina King Konga.
24 sierpnia 2025; Anaheim, Kalifornia, USA; Zapolowy Chicago Cubs, Kyle Tucker (30), walczy z Los Angeles Angels podczas piątej rundy na stadionie Angel. / Jonathan Hui-Imagn Obrazy
Mimo to Cohen ma pieniądze, jeśli chce konkurować z dużymi, złymi Dodgersami. I nic z tego nie usprawiedliwia Metsów za rozczarowujący okres poza sezonem.
W rzeczywistości trudno powiedzieć, czy ich nagła, zawzięta pogoń za Tuckerem była od początku częścią ich planu, czy raczej uświadomieniem sobie, że desperacko potrzebowali odważnego posunięcia, gdy fani Metsów okazali swoje niezadowolenie ze swoich portfeli.
Reklama
Czy nagle zdecydowali, że lepiej znaleźć kogoś, za kim można uderzyć? Juana Soto więc w przyszłym sezonie nie przejdzie 150 razy?
Czy nie byłoby prościej dać Pete’a Alonso 150 milionów dolarów w ciągu pięciu lat? Dał jasno do zrozumienia, że jest skłonny przyjąć rolę DH, więc nigdy nie zrozumiem, dlaczego Mets postawili tak twarde stanowisko.
Byli gotowi pójść na trzy lata, ale nie na pięć? To po prostu nigdy nie miało sensu, biorąc pod uwagę, że potrzebowali praworęcznego mocnego uderzającego. I jakiekolwiek były ich wówczas intencje wobec Tuckera, w ten czy inny sposób pozostawili siebie bezbronnymi.
A teraz, nawet jeśli zmienią kurs i wyrzucą szalone pieniądze Cody’ego Bellingerano cóż, oczywiście, uczyniłby ich lepszymi pod wieloma względami, ale nie wypełniłby ogromnej luki w składzie za Soto.
Reklama
Trudno więc przewidzieć, czy uda im się uzyskać coś przypominającego atak na poziomie mistrzowskim, niezależnie od tego, czy pójdą po Bellingera, czy nie.
A jeśli naprawdę poszliby na całość w kwestii zapobiegania biegom, to Davida Stearnsa modne od momentu zakończenia sezonu 2025 pytanie: dlaczego nie wykonali oczekiwanych ruchów w celu ulepszenia swojego pitchingu?
2 lipca 2025; Nowy Jork, Nowy Jork, USA; Freddy Peralta (51), rozpoczynający miotacz Milwaukee Brewers, wykonuje narzut podczas trzeciej rundy przeciwko New York Mets na stadionie Citi Field / Vincent Carchietta-Imagn Images
Dominacja na boisku na początku meczu i zamknięta klatka zawsze dawały nadzieję na pokonanie każdego, nawet Dodgersów, w krótkiej serii w październiku, jednak Metsowie również nie poszli tą drogą.
Przez cały czas powtarzałem, że niesprawiedliwe jest ocenianie Stearnsa przed zakończeniem sezonu offseason. I kto wie, może teraz wyjdzie i wymieni Freddy’ego Peralty i podpisz Framber Valdezi nagle Mets będą mieli początkową rotację, która rzeczywiście może pokonać każdego, zwłaszcza jeśli Nolana McLeana wyrasta na asa, którego wszyscy teraz oczekują.
Reklama
Ale żebyśmy nie zapomnieliEdwina Diaza teraz też jest Dodgerem. I choć zrzucam część tego na Diaza za to, że pozornie chciał wybrać łatwą drogę do zdobycia pierścienia mistrzowskiego, Metsowie postawili się w sytuacji, w której mogli na to pozwolić, nie zamykając ich bliżej, zanim Los Angeles w ogóle się w to zaangażowało.
Prawdę mówiąc, najbardziej logicznym posunięciem w tym momencie dla Cohena byłoby po prostu trzymanie swoich żetonów i oszczędzanie pieniędzy Pociągnij Skubala przyszłej zimy lub zawsze, gdy sport będzie ponownie otwarty, i zobaczę, co McLean, Jonaha Tonga, Brandona Sproata, Carsona Benge’a, Jetta Williamsa a inne najlepsze perspektywy będą widoczne w połowie lata, gdy zbliża się termin handlu.
Nie twierdzę, że Dodgers są nie do pokonania. Blue Jays byli o krok od pokonania ich w World Series.
Trudno jednak wyobrazić sobie, jak Mets, bez przynajmniej dramatycznych ulepszeń w zakresie pitchingu, mogą realistycznie konkurować z Los Angeles o mistrzostwo w 2026 roku.
Reklama
A teraz to dotyczy Stearnsa. Możesz obwiniać Dodgers, ile chcesz, za wysadzanie sportu w powietrze i zorganizowanie walki o górny limit wynagrodzeń nie tylko między właścicielami i zawodnikami, ale także właścicielami i właścicielami.
Jednak Mets nie powinni tu siedzieć w połowie stycznia i zastanawiać się, jak uratować sezon poza sezonem. Jeśli plan Stearnsa zakładał, że rynek sam przyjdzie do niego w poszukiwaniu najlepszej wartości, co wydaje się być jego sposobem, cóż, z pewnością przyniosło to odwrotny skutek do tego stopnia, że desperacja stała się teraz częścią równania.
To znaczy Desperation i Los Angeles Dodgers.


















