Kilku protestujących zostało poważnie rannych podczas burzy z piorunami podczas demonstracji w Brazylii. Grupa zebrała się w pobliżu pomnika JK w stolicy Brazylii w niedzielne popołudnie, kiedy nadciągnęły chmury burzowe.
Naoczni świadkowie opisali, jak w stronę protestujących uderzył piorun, powodując upadek kilkudziesięciu osób. Do zdarzenia doszło tuż przed 13:00 czasu lokalnego, a wojskowi i służby ratunkowe wkrótce ruszyły na pomoc 72 osobom potrzebującym opieki.
Lokalna straż pożarna potwierdziła, że spośród 72 osób 30 zostało zabranych do szpitala, w tym osiem w poważnym stanie.
W rozmowie z brazylijskim outletem g1 naoczny świadek Alfredo Santan opowiedział o niszczycielskich scenach: „Uderzył piorun, a potem wszyscy upadli. Nie rozumieliśmy niczego, dopóki nie wstaliśmy i nie pomogliśmy sobie nawzajem, przy tak wielu biegających ludziach.
„Strażacy i ratownicy medyczni już tam byli, ale ludzi było w tym samym czasie bardzo dużo. Uderzenie uderzyło tuż przed nami, bardzo blisko ciężarówki z dźwiękiem.”
Potwierdzono, że około 13 pacjentów zostało zabranych do Hospital de Base w Brasílii, a co najmniej pięciu do szpitala Regional da Asa Norte.
Wiele ofiar, choć nie odniosło poważnych obrażeń, wymagało drobnego leczenia oparzeń i szoku.
Jedna z ocalałych, która została zabrana do szpitala, monitorująca szkołę Patricia Rosa, opowiedziała, jak podczas protestu strajk rzucił ją i innych na ziemię.
Ujawniła, że doznała poważnych oparzeń ramion i brzucha, a także zmagała się z silnym bólem ucha po uderzeniu pioruna.
Protestujący czekali w stolicy na przybycie opozycyjnego marszu zwolenników byłego prezydenta Jaira Bolsonaro.


















