Anthony Hopkins w „Milczeniu owiec”.

To najgorszy złoczyńca kina (Zdjęcie: Channel 5/Orion Pictures)

Przerażający doktor Hannibal Lecter po raz pierwszy pojawił się w powieści Thomasa Harrisa „Czerwony smok” z 1981 roku i od razu wyskoczył ze strony.

Ten fikcyjny potwór był tak fascynujący, że Harris napisał kolejne trzy powieści oparte na jego makabrycznych kanibalizmach – Milczenie owiec (1988), Hannibal (1999) i Powstanie Hannibala (2006).

To była druga książka Harrisa, która zapoczątkowała megahit fabularny, w którym pojawiła się jedna z najbardziej przerażających postaci w historii kina.

Lecter nie był jedynym potworem, który pojawił się na dużym ekranie – Buffalo Bill, główny antagonista filmu, który zwabiał, porywał, a następnie odzierał ze skóry kobiety, aby nosić je jako „kobiece garnitury”, był i nadal jest obiektem certyfikowanych koszmarów. Co jest gorsze? Opierał się na A seryjny morderca z prawdziwego życiapodobnie jak sam Lecter.

Wszyscy się zgodzimy – jest coś naprawdę mrożącego krew w żyłach w „historiach opartych na prawdziwych wydarzeniach”. Kiedy historie są tego rodzaju: makabryczne, bezlitosne, wstrząsające, złowrogie – o wiele łatwiej jest sprawić, że krew zamarznie w żyłach, ponieważ te potwory istniały. W biały dzień, spacerując wśród nas, popełniając straszliwe zbrodnie na rzeczywistych ludziach, którzy cierpieli niewyobrażalnie w ich rękach.

Wszelka dyskusja na temat Milczenia owiec wymaga dopracowania – film i książki charakteryzują się wieloma warstwami złożoności, a ich znaczenie dla krajobrazu kulturowego jest dobrze znane.

Ze względu na swój kultowy status film Jonathana Demme’a przez lata spotkał się z ostrą krytyką ze względu na ukazanie tożsamości płciowej, a wielu uważa, że ​​postać Jame’a „Buffalo Billa” Gumba utrwala szkodliwe stereotypy wobec społeczności transpłciowej. Polityka seksualna i dotycząca płci w filmie również wielokrotnie znalazła się pod ostrzałem.

Pośród tych wszystkich (słusznie ważnych) dyskursów Demme dał światu horror na wieki.

Skazany zabójca Alfredo Ballí Treviño

Skazany zabójca „Doktor” Alfredo Ballí Treviño zainspirował Hannibala Lectera (Zdjęcie: YouTube/cudowne filmy)

Prawdziwi seryjni mordercy, którzy zainspirowali najgorszych złoczyńców kina

„Milczenie owiec” miało swoją premierę 35 lat temu, 14 lutego, a sprzedaż biletów na całym świecie zarobiła 272,7 miliona dolarów brutto przy budżecie na produkcję wynoszącym 19 milionów dolarów. Można śmiało powiedzieć, że film na zawsze zmienił krajobraz thrillera psychologicznego.

Kim więc byli niektórzy z tych mężczyzn, którzy zainspirowali Thomasa Harrisa do napisania czegoś, co można śmiało nazwać dwiema najbardziej przerażająco wpływowymi postaciami, jakie kiedykolwiek istniały w historii popkultury?

Hannibala Lectera

Hannibal Lecter i jego kanibalizm, przedstawiony w filmie z przerażającą perfekcją przez Anthony’ego Hopkinsa, były w rzeczywistości inspirowane przez kilku prawdziwych złoczyńców.

We wstępie do wydanego z okazji 25. rocznicy wydania książki Milczenie owiec napisanej przez Harrisa w 2013 roku autor ujawnił, że spotkał „lekarza” podczas wizyty w więzieniu stanowym Nuevo León w Monterrey w Meksyku w latach 60. XX wieku, kiedy jako 23-letni dziennikarz relacjonował historię Dykesa Askew Simmonsa, Amerykanina skazanego za morderstwo.

Nazywany „doktorem Salazarem” Harris opisał go jako „małego, gibkiego mężczyznę o ciemnorudych włosach” charakteryzującego się „pewną elegancją” – subtelną cechą, którą po cichu można dostrzec u samego Lectera. Warto zauważyć, że zarówno Lecter, jak i doktor Salazar są pochodzenia litewskiego,

Skazany zabójca Alfredo Ballí Treviño

Autor „Milczenia owiec” poznał „Doktora Salazara” w latach 60. XX wieku (Zdjęcie: YouTube/cudowne filmy)

Okazuje się, że „doktor Salazar” nie był więziennym lekarzem, ale prawdziwym zabójcą, Alfredo Ballí Treviño, który siedział w więzieniu za „zbrodnię w afekcie” – zamordowanie swojego chłopaka, gdy był stażystą medycznym w 1959 r., a następnie skrupulatnie pokroił go na kawałki, aby zmieścić je w pudełku, które następnie próbował zakopać na podwórku rancza ciotki.

Pochodzący z zamożnej i wpływowej rodziny był także podejrzany o zabicie i poćwiartowanie wielu autostopowiczów, chociaż oskarżenia te nigdy nie zostały udowodnione w sądzie.

„Doktor Salazar” opiekował się Simmonsem w więzieniu po nieudanej próbie ucieczki. Później tego samego dnia naczelnik ostrzegł Harrisa: „Lekarz jest mordercą. Jako chirurg mógłby zapakować swoją ofiarę w zaskakująco małe pudełko. Nigdy nie opuści tego miejsca. Jest szalony”.

Skazany na śmierć w 1961 r. „doktor Salazar” zasadniczo założył w więzieniu nieformalną praktykę lekarską, zajmując się osobami przebywającymi za kratkami takimi jak on, a także odwiedzając mieszkańców miasta.

W 1981 roku, po 20 latach odsiadywania wyroku śmierci, Ballí został w szokujący sposób zwolniony z więzienia i mógł swobodnie chodzić wśród społeczeństwa.

Jednak w swojej przedmowie Harris potwierdził, że Lecter nie wzorował się wyłącznie na „Doktorze Salazarze” i przez lata kilka osób próbowało odkryć wszystkie rzeczywiste inspiracje stojące za tą nieszczęsną postacią.

Ted Bundy, seryjny morderca

Mówi się, że seryjny morderca Ted Bundy zainspirował postacie obu złoczyńców z „Milczenia owiec”. (Obraz: -)

Grupa detektywów z wydziału zabójstw, którzy znali Harrisa, w artykule z 1999 roku w Tulsa World stwierdziła, że ​​ich zdaniem Lecter był połączeniem osławionych seryjnych morderców Edmunda Kempera, Teda Bundy’ego i kanibala Isseia Sagawy.

Za jedną z inspiracji Lectera uważano także innego zabójcę-kanibala, Williama Coynera, który rzekomo solił i leczył ciała swoich ofiar.

Mówi się, że seryjny morderca Albert Fish jest jedną z inspiracji Lectera. Fish podobno napisał list do matki jednego ze swoich dzieci-ofiar, wyjaśniając jej szczegółowo, w jaki sposób zamordował, a następnie zjadł jej córkę. Nie jest jasne, czy jego twierdzenia były rzeczywiście prawdziwe, nie jest jasne, ponieważ technologia nie była wówczas wystarczająco zaawansowana.

Bill Buffalo

Mówi się, że pewne subtelne cechy doktora Salazara zostały zakorzenione także w Buffalo Billu, którego w filmie zagrał genialny Ted Levine.

Chociaż autor Harris nigdy oficjalnie nie ujawnił inspiracji stojącej za przerażającą postacią Buffalo Billa, jego sposób działania można powiązać z wieloma słynnymi seryjnymi mordercami.

Seryjny morderca Edward Gein przed sądem

Uważa się, że seryjny morderca Edward Gein jest główną inspiracją złoczyńcy Buffalo Billa (Zdjęcie: Getty)

W dodatkowych scenach filmu agent specjalny FBI John Douglas powiedział, że pierwsza scena Buffalo Billa została rzekomo częściowo zainspirowana przez Teda Bundy’ego, o którym wiadomo, że nosił fałszywą obsadę i prosił ofiary o pomoc, ostatecznie pozbawiając je przytomności, gdy dotarli do jego samochodu, i zabijając je z zimną krwią.

Obdzieranie ofiar ze skóry to cecha, którą Buffalo Bill mógł potencjalnie przejąć od Eda Geina, który był także inspiracją dla Normana Batesa w „Psychozy” i Leatherface’a w „Teksaskiej masakrze piłą mechaniczną”. Gein był także idolem swojej matki, a jej śmierć stanowiła punkt zwrotny w jego przerażającej historii, dzięki czemu stał się jednym z najbardziej znanych i chorych seryjnych morderców w historii.

Trzymanie ofiar uwięzionych w dole w piwnicy prawdopodobnie było dziełem seryjnego mordercy Gary’ego Heidnika, który działał w ten sam makabryczny sposób i w latach 80. porwał, zgwałcił i torturował sześć kobiet, zabijając dwie z nich.

Source link

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj