Steven Pressley wierzy, że Luke Graham może rozbić kadrę Szkocji na Puchar Świata i twierdzi, że „naprawdę sensowne” byłoby, gdyby obrońca pozostał w Dundee do końca sezonu.
21-latek, którego kontrakt obowiązuje do lata 2027 r., w ciągu ostatnich kilku miesięcy wyróżniał się w rozwijającej się drużynie Pressleya i był podobno przedmiotem odrzuconej oferty z Portsmouth ostatni tydzień.
Reklama
Główny trener Pressley powiedział: „Naprawdę spisał się znakomicie, naprawdę się rozwinął.
„Niektóre z jego występów w tej chwili są na naprawdę wysokim poziomie, ale znowu należy do tej kategorii, w której nie chcemy go stracić i tylko oferta o wartości rynkowej, która naszym zdaniem zmieni nasze zdanie.
„Pozostanie w klubie od teraz do lata miałoby naprawdę sens, gdyby był w klubie. Myślę, że w tej formie może przedostać się do myśli Steve’a Clarke’a, jeśli będzie nadal robił postępy w taki sposób, w jaki to robi.
„Myślę, że mając za sobą takie doświadczenie, latem będą przed nim wspaniałe możliwości.
Reklama
„W ciągu ostatnich trzech miesięcy jego poziom występów był na tak wysokim poziomie jak na 21-latka. A podczas jego weekendowego występu na stadionie Kilmarnock widać było, że wzniósł swoją grę na inny poziom, więc sam powinien być naprawdę dumny.
„Mamy jednak nadzieję, że podobnie jak wszyscy nasi zawodnicy pozostaną w klubie”.
Dundee zajmuje dziewiąte miejsce w Premiership i wygrało cztery z pięciu ostatnich meczów przed niedzielnym meczem z Rangersami na Ibrox.
„Chociaż ostatnio osiągnęliśmy naprawdę pozytywne wyniki, nie jesteśmy pewni bezpieczeństwa i możemy bardzo szybko wrócić na boisko, więc przed nami dużo pracy, aby utrzymać się w lidze, pod tym względem nie możemy oderwać wzroku od piłki” – dodał Pressley.
Reklama
„Więc zatrzymanie wielu naszych zawodników będzie naprawdę ważne, ale jesteśmy jak każdy klub z wyjątkiem może jednego lub dwóch na świecie, jesteśmy klubem sprzedającym się.
„Ale jedyną dobrą rzeczą jest to, i wiem to z rozmów z ludźmi nade mną, że żaden zawodnik nie opuści tego budynku w tym oknie transferowym, jeśli nie osiągniemy tego, co uważamy za jego wartość rynkową”.


















