Problemy trenerskie Bears wokół Caleba Williamsa zagrażają sezonowi pierwotnie ukazał się NBC Sport Chicago
INDIANAPOLIS — W okresie zmian poza sezonem, który miał być sygnałem początku nowej ery Bears, była jedna decyzja, aby utrzymać kurs. Bears postanowili uwierzyć, że z lepszym talentem na kluczowych pozycjach i kolejną szansą na dopracowanie ofensywnego sztabu szkoleniowego, główny trener Matt Eberflus zabłyśnie.
Poza sezonem plotki o nowej garderobie, brodzie i wypolerowanych umiejętnościach medialnych przyćmiły wątpliwą decyzję dyrektora generalnego Ryana Polesa, aby pozostać przy Eberflusie jako głównym trenerze, który rozpocznie erę Caleba Williamsa.
Wielu, łącznie ze mną, pochwaliło zatrudnienie koordynatora ofensywy Shane’a Waldrona, uznając to za pozytywny krok naprzód dla utalentowanego koordynatora defensywy, który wciąż próbuje udowodnić, że ma wszystkie umiejętności potrzebne do bycia skutecznym trenerem.
Jednak po trzech meczach sezonu 2024 cały przepych i szum wokół okresu zmian prysły, a jedyne, co pozostało, to nieudane wejścia, zmarnowane przerwy, bilans 1-2 oraz obawy, że Eberflus i Waldron szkodzą wczesnemu rozwojowi Williamsa.
Tydzień po tym, jak Eberflus wykonał dwa osobliwe wyzwania w przegranym meczu z Houston Texans 19-13, w którym Williams był pod presją w 23 z 48 dropbacków, Bears przyjechali do Indianapolis, aby zmierzyć się z drużyną Colts z nieszczelną defensywą biegową, która umierała z chęci przegrania i zniosła jajko w przegranej 21-16.
Porażka nie jest u stóp Williamsaktóry grał lepiej pomimo dwóch przechwytów, lub defensywy, która blokowała atak Colts poza kilkoma efektownymi zagraniami.
Nie, niedzielna porażka z drużyną, która jest definicją NFL-owego „blech”, to wina Eberflusa i Waldrona.
Przed niedzielnym meczem Colts mieli najgorszą defensywę biegową w NFL. Oddawali ponad 200 jardów na mecz i nie mieli gwiazdy defensywnego rozgrywającego DeForesta Bucknera.
Gdyby Bears mieli okazję ruszyć z akcją biegową i ułatwić życie Williamsowi, który ma za sobą chwiejną linię ofensywną, byłaby to niedziela.
Zamiast tego Bears poprosili Williamsa, aby rzucił piłkę 52 razy. Zrobili to nie dlatego, że Colts zatrzymali bieg, ale dlatego, że Bears odmówili nawet zmuszenia Indy do udowodnienia, że potrafi to zrobić.
„Rzuciłem piłkę 52 razy? Jezu” – powiedział Williams po przegranej. „Robię wszystko, czego potrzebuje drużyna. Więc jeśli (rzuca) 50 razy, to jest 50 razy. Nie mogę mieć dwóch strat z tymi 50 próbami. A potem, jeśli skończy się na 10 razach, a ja wykonam dziewięć z tych 10, a my mamy 300 jardów biegu i cztery przyłożenia, jestem w pełni świadomy, w pełni gotowy zrobić wszystko, czego potrzebuje drużyna. I tak, jeśli sprowadza się to do 50 prób i rzucania piłką, jeśli sprowadza się to do 10 prób – to jest to wszystko, czego potrzebuje drużyna, czego potrzebuje drużyna, aby wygrać.
„Będziemy dalej rzucać, będziemy dalej pracować nad grą biegową. Będziemy dalej się rozwijać, zdecydowanie, jako atak. Wkrótce to wszystko ruszy.”
Pozasezonowy plan Bearsów, mający na celu zbudowanie składu wokół Williamsa, spotkał się z uznaniem.
Z Waldronem, jednym z najlepszych nauczycieli i adaptatorów NFL, a także trzema utalentowanymi szerokimi odbiorcami i running backiem D’Andre Swiftem, myślano, że Bears mogliby oprzeć się na grze biegowej i zdjąć presję z Williamsa na początku sezonu. Wszystkie te narzędzia powinny pozwolić Williamsowi wcześnie się zadomowić i popracować nad szlifowaniem pracy nóg i grą w ramach struktury, aby mógł zacząć nabierać rozpędu w miarę trwania sezonu.
Jednak sytuacja jest odwrotna.
Zgodnie z tradycją pod wodzą Eberflusa, Niedźwiedzie wyszły na boisko jak spętane konie i wciąż poszukują swojej ofensywnej tożsamości — na wypracowanie jej mieli wiele miesięcy pod przywództwem Waldrona.
Zamiast tego poszukiwania tożsamości doprowadziły do niedzielnego opcja prędkości czwartej i bramki połączenie z linii calowej, która została rozbita ze stratą 12.
Jeśli poszukasz definicji drużyny nieposiadającej żadnej ofensywnej tożsamości, zobaczysz klip przedstawiający taką akcję.
„Nie wiem. Cokolwiek da nam zwycięstwo” – powiedział szeroki odbiorca DJ Moore po przegranej, zapytany o tożsamość ataku. „Pierwsze zwycięstwo (przeciwko Tennessee), obrona i drużyny specjalne przyniosły nam to zwycięstwo, a ostatnio oni trzymają się mocno, a my nie. Musimy ustalić naszą tożsamość – tak, teraz – dla ich dobra”.
Williams powiedział, że ofensywna tożsamość Bearsów „rośnie”. Stało się to zaledwie kilka dni po tym, jak Eberflus powiedział, że „pracują”, aby to rozgryźć.
Żądanie od początkującego rozgrywającego, aby cofnął się 60 razy (52 podania, cztery powalenia, cztery zagrania anulowane z powodu kary) za linią ofensywną, która ma problemy z blokowaniem podań, to przepis na to, aby go pokonać, poobijać i zahamować jego wczesny rozwój.
Pomimo 363 jardów podań w niedzielę, Williams miał tylko 7 z 17 na 181 jardów i przechwycenie przy podaniach rzuconych ponad 10 jardów w dół boiska, według Next Gen Stats. Były pewne wow zagrania, ale miał też 11 niecelnych rzutów, według ESPN.
Niedźwiedzie muszą chronić Williamsa i pomóc mu odnaleźć równowagę, a nie kazać mu dźwigać na swoich barkach tak ciężki ciężar na początku kariery, kiedy atak nawet nie wie, co to znaczy.
Choć większość winy spadnie na Waldrona, to wszystko sprowadza się do Eberflusa, który po raz kolejny stwierdził, że sytuacja nie jest tak zła, jak się wydaje po dotkliwej porażce.
Brzmi znajomo? Powinno. To był nieustanny rytm zeszłego sezonu, kiedy Bears przez trzy miesiące pili wodę, zanim wściekły bieg pod koniec sezonu pozwolił im zakończyć sezon z wynikiem 7-10 i pozwolił Eberflusowi zachować pracę.
Ale rozejrzyj się po NFL. Trenerzy są ważniejsi niż cokolwiek innego. Minnesota Vikings mają 3-0 z Samem Darnoldem. Green Bay Packers wygrali dwa mecze z rzędu z Malikiem Willisem na pozycji rozgrywającego. Willis jest w drużynie zaledwie od 27 dni. Justin Fields i Pittsburgh Steelers mają 3-0. Następny przeciwnik Bears, Los Angeles Rams, właśnie dokonał wściekłego powrotu, pokonując San Francisco 49ers, mimo że nie miał wielu swoich najlepszych graczy.
Co łączy wszystkie te drużyny? Trenerzy elitarni. Kevin O’Connell, Matt LaFleur, Mike Tomlin i Sean McVay to trzej najlepsi w branży.
Podczas gdy Eberflus i Bears spędzają większą część sezonu próbując ustalić, kim chcą być, ci trenerzy szybko dostosowują się do sytuacji i wygrywają mecze, mimo że nie mają najlepszych zawodników.
Nie wspominając o niewybaczalnym straconym czasie w niedzielę po pierwszym przyłożeniu Bears. Przegrywając 14-3 w połowie czwartej kwarty, Bears powinni byli wiedzieć, że spróbują zdobyć dwa punkty, jeśli zdobędą przyłożenie, zmniejszając przewagę do trzech.
Zamiast tego, gdy Williams znalazł Rome Odunze, zdobywając swój pierwszy punkt w karierze, Bears najpierw wypuścili drużynę kopiącą i natychmiast musieli wykorzystać przerwę. Na zdjęciu z linii bocznej widać, jak niektórzy trenerzy trzymają jeden palec, a inni dwa.
Dodatkowy czas w zanadrzu okazałby się cenny, gdy Bears próbowali przeprowadzić zaciekłą, późną próbę powrotu, która okazała się nieudana.
Po przegranej Eberflus wziął na siebie winę za gafę i stwierdził, że wszyscy, od trybun po linię boczną, muszą „być lepsi”.
To wszystko jest piękne i dobre, ale czas na „bycie lepszym” zaczął się trzy tygodnie temu. Zaczął się pięć miesięcy temu, kiedy Williams został powołany. Zaczął się osiem miesięcy temu, kiedy dostał Rok 3 i zadanie zbudowania systemu wsparcia dla potencjalnie „generacyjnego” rozgrywającego.
Zamiast tego Bears mają 1-2 i po prostu zawiedli w grze, której nie mieli prawa przegrać. Gra biegowa nie istniała, a poszukiwania sposobu na jej uruchomienie zostały porzucone na rzecz poproszenia Williamsa o wycofanie się 60 razy.
W roku, w którym Williams miał się przygotować do swojej wielkiej kariery, Bearsowie już teraz narażają się na ryzyko, że będą od niego wymagać zbyt wiele na zbyt wczesnym etapie gry w ataku, bez jasnego planu ataku i bez ochrony.
Wyjątkowy talent Williamsa jest widoczny pomimo ograniczeń ofensywy Bears i błędów trenerskich.
Ale to nie wystarczy dla tej franczyzy. Nie z rzadką okazją, jaką otrzymali z Williamsem.
Spędzili cały okres poza sezonem, budując plan rozwoju Williamsa i ułatwienia mu rozpoczęcia kariery w NFL. Zamiast tego, rozegrali trzy mecze i nadal nie mają pojęcia, jaka jest ich ofensywna tożsamość.
Jako drużyna, Niedźwiedzie mają obecnie tylko jedną tożsamość: są zagubioną drużyną, mającą głównego trenera i sztab ofensywny, bez żadnego planu, który pozwoliłby im wrócić na właściwe tory i spełnić oczekiwania stawiane przed nimi w tym sezonie.


















