CHICAGO — Białe Skarpety kibice buczą? To zdarza się prawie na każdym meczu na South Side.
Kibice White Sox skandują „Sprzedaj drużynę!”? To jak ich wersja „Jak się masz?”
Ale kibice White Sox buczą na ich cześć zwycięski gra? Cóż, to trochę nietypowe, nawet jak na tę zwariowaną franczyzę.
Ale dokładnie to wydarzyło się we wtorek wieczorem, kiedy Sox pokonali Los Angeles Angels 3-2 przed 17 606 kibicami, kilkoma reporterami krajowymi i grupą psów.
Na początku fani wiwatowali, gdy nagrano ostatnie wyjście. Ale potem rozległ się deszcz buczenia. To było dziwne, delikatnie mówiąc, ale nie zupełnie niepasujące do charakteru tego wieczoru.
W końcu wielu fanów Sox wiwatowało i owacyjnie brawa dawało, gdy Angels objęli prowadzenie w siódmej rundzie. Wiem, bo siedziałem wśród nich w sekcji 108.
Nastrój w Sekcji 108: fot.twitter.com/qCdgeI4h8T
— jon greenberg (@jon_greenberg) 25 września 2024 r.
Tłumy fanów znów wiwatowały, gdy Angels dołożyli asekuracyjny bieg w ósmej rundzie. Sox przystąpili do gry z rekordem 20-58 na Guaranteed Rate Field. Tak wielu z tych ludzi zapłaciło, żeby zobaczyć mnóstwo porażek. Przynajmniej ta miałaby jakieś znaczenie. Byłaby to porażka nr 121, bijąca rekord porażek, który drużyna z 2024 r. dzieli z Mets z 1962 r. Zamiast tego zobaczyli, jak Sox wygrywają swój 37. mecz.
Czy gracze Sox byli obrażeni, że ich fani wygwizdali ich za wygraną? Biorąc pod uwagę sposób, w jaki grali, czy w ogóle mają do tego prawo?
„Rozumiem, co ich sfrustrowało i dlaczego są sfrustrowani” – powiedział miotacz rozpoczynający Jonathan Cannonktóry wykreślił siedmiu w sześciu bezpunktowych inningach. „Oczywiście, mieliśmy ciężki rok. W pewnym momencie wszyscy byliśmy fanami baseballu, a nasza drużyna dorastała i byliśmy wkurzeni, gdy byli słabi, więc rozumiemy, co ich skłoniło. Ale myślałem, że to była dobra publiczność i przez większość czasu nas wspierali”.
„To był długi sezon” – powiedział zawodnik drużyny White Sox Andrzej Benintendi powiedział. „Myślę, że ludzie tutaj dziś wieczorem próbowali zobaczyć historię. Ale będą musieli poczekać jeszcze jeden dzień”.
Następnie uśmiechnął się szybko.
„Może.”
Pierwszy raz słyszę, jak kibice White Sox buczą, gdy drużyna wygrywa fot.twitter.com/oKHu9RbnYw
— Josh Nelson – Sox Machine (@soxmachine_josh) 25 września 2024 r.
Czy to może być początek kończącej sezon passy zwycięstw White Sox, która pozbawi wszystkich momentu, o który tak zabiegali? Biorąc pod uwagę, że drużyna wygrała kolejne mecze tylko siedem razy w całym sezonie (i nigdy więcej niż cztery razy z rzędu), prawdopodobnie nie. Po dwóch kolejnych z Angels, udają się do Detroit, gdzie niespodziewanie Tygrysy starają się zapewnić sobie miejsce z dziką kartą.
Ale znasz stare powiedzenie: kiedykolwiek idziesz na mecz baseballowy, możesz zobaczyć coś, czego nigdy wcześniej nie widziałeś.
Na przykład:
W tym sezonie Sox mieli bilans 0-94, gdy przegrywali po siedmiu inningach, a gdy pierwszy baseman Angels został wyeliminowany, przegrywali 1-0. Eric Wagaman wjechał Kevina Pilara z podwójnym. Przegrywali 2-0 na początku ósmej rundy, kiedy Jacka Lopeza uderzył solo home run, pierwszy w swojej karierze. López nawet wskazał na outfield, gdy biegł do drugiej bazy, jakby był w Anaheim.
Ponownie Sox byli 0-94 gdy przegrywał po siedmiu inningach.
Więc byliśmy świadkami historii we wtorek wieczorem. Widzieliśmy powrót White Sox.
Bezpłatne, codzienne aktualności sportowe dostarczane bezpośrednio do Twojej skrzynki odbiorczej.
Bezpłatne, codzienne aktualności sportowe dostarczane bezpośrednio do Twojej skrzynki odbiorczej.
Na dole ósmej, Zach DeLoach I Bryan Ramos uderzył dwa podwójne uderzenia z rzędu, zdobywając jeden punkt. Len Sosa przeszedł, co spowodowało zmianę miotacza ze strony Angels. Przy dwóch outach, Luis Robert Jr. uderzył górującą piłkę w powietrze na drugą bazę, a López, bohater home runów wcześniej w tej rundzie, o mało jej nie chybił. Piłka spadła obok niego i gra nagle, szokująco, była wyrównana. Benintendi poszedł za ciosem i zdobył punkt singielką, dając Sox to coś, co nazywa się prowadzeniem.
„To wyskakujące okienko, to trudne” – powiedział Benintendi. „Wiatr wieje tu zawsze. W końcu mamy przerwę, tak się wydaje. Nie byliśmy po tej stronie zbyt wiele razy”.
I wtedy, co równie zaskakujące, Justin Anderson zapewnił sobie pierwszą obronę w sezonie, co było zaledwie 20. obroną drużyny w całym roku, podczas gdy liczba zmarnowanych obron wyniosła 36.
Oczywiście, wszystko to wydarzyło się, gdy ludzie przyszli do parku, aby zobaczyć, jak White Sox przegrywają. Oni nawet nie potrafią przegrać w odpowiedni sposób. Ale nie mogłem powstrzymać się od uśmiechu, gdy wszedłem do klubowego szatni po meczu, gdy z głośników rozbrzmiewała piosenka Peteya Pablo „Freek-A-Leek”.
A jeśli chodzi o pierwsze zwycięstwo po powrocie, czy gracze Sox w ogóle zdawali sobie sprawę z tej absurdalnej statystyki?
„Nie sądzę, żeby wszyscy o tym wiedzieli, ale pierwszy powrót do gry tak późno w sezonie, trudno w to uwierzyć” – powiedział Benintendi. „Cieszę się, że udało nam się to zrobić dziś wieczorem”.
White Sox zremisowali Metsowie rekord w niedzielny wieczór w San Diego, co umożliwiło im pobicie go na własnym boisku, w blasku świateł Guaranteed Rate Field.
Zapowiedziana frekwencja była zbliżona do średniej sezonu. Mecz oznaczał początek „Tygodnia Wdzięczności Kibiców”, a także „Dnia Psa”, kiedy kibice mogli zabrać swoje psiaki i usiąść na boisku. Z loży prasowej słychać było szczekanie. To była miła odmiana po buczeniu.
Okrzyk „Sprzedaj drużynę!” na całym stadionie rozbrzmiał po raz pierwszy w piątej rundzie, gdy czterech graczy White Sox zebrało się i pozwoliło, aby piłka wpadła między nich wzdłuż linii pierwszej bazy. To był rodzaj błędu mentalnego, który zdarzał się zbyt często w tym sezonie.
Poczuj magię baseballu Chicago White Sox fot.twitter.com/DFXXRC2DfC
— Pan Matthew CFB (@MrMatthew_CFB) 25 września 2024 r.
Byłoby stosowne, gdyby śluzy się otworzyły, Angels zdobyli mnóstwo punktów i wszyscy wrócili do domu szczęśliwi, że byli świadkami historii. Ale tak się nie stało. Cannon wyszedł z opresji i gra pozostała bezpunktowa aż do siódmej. Wtedy zaczęła się zabawa. Wtedy zobaczyliśmy coś, czego wcześniej nie widzieliśmy: późny powrót White Sox.
Kto wie, co zobaczymy w środę na skrzyżowaniu 35th Street i Shields?
(Zdjęcie: Justin Casterline / Getty Images)
