Czy podczas Święta Dziękczynienia rozmawiałeś z jakimś przypadkowym fanem NBA na temat Pucharu NBA? Ponieważ rozmawiałem z wieloma z nich w okolicach Bostonu i nawet ci, którzy o tym wiedzieli, nie mogli zrozumieć, na czym stoją Celtics.

Kiedy próbujesz wyjaśnić zawiłości Pucharu NBA, zaczynasz rozumieć, dlaczego nie udało mu się przyciągnąć uwagi docelowej publiczności. Każdy aspekt turnieju prowadzi do kilku kolejnych pytań, które ostatecznie skłaniają Cię do myślenia: Wiesz co. Nie warto nawet próbować tego wyjaśniać.

Zwykły: „Jak to działa?”

Ja: „Istnieje sześć grup po pięć drużyn. Każda gra ze sobą raz. Zwycięzca każdej grupy wraz z dwiema drużynami z dziką kartą z najlepszymi wynikami przechodzi do turnieju w trybie pojedynczej eliminacji”.

Zwykły: „Brzmi interesująco. I zagmatwanie. … Więc kto jest w grupie Bostona?”

Ja (muszę to jeszcze raz sprawdzić): „Atlanta, Chicago, Cleveland i Waszyngton”.

Zwykły: „Kiedy są mecze?”

Ja: „Odbywają się we wtorki i piątki przez trzy tygodnie”.

Zwykły: „I mają dziwne korty do tych gier.”

Ja: „Prawidłowy!”

Boston, MA – 12 listopada: Boston Celtics PG Derrick White drybluje po zielonym korcie w ramach przygotowań do Pucharu NBA 2024 w pierwszej kwarcie w TD Garden. (Zdjęcie: Danielle Parhizkaran/The Boston Globe za pośrednictwem Getty Images)Boston, MA – 12 listopada: Boston Celtics PG Derrick White drybluje po zielonym korcie w ramach przygotowań do Pucharu NBA 2024 w pierwszej kwarcie w TD Garden. (Zdjęcie: Danielle Parhizkaran/The Boston Globe za pośrednictwem Getty Images)

Nie dostosowuj swoich zestawów. To jest mecz Pucharu NBA. (Zdjęcie: Danielle Parhizkaran/The Boston Globe za pośrednictwem Getty Images)

Zwykły: „To odwraca moją uwagę od gry.”

Ja: „To samo.”

Zwykły: „Czy Celtics wygrali swoją grupę?”

Ja: „Jastrzębie to zrobili”.

Zwykły: „Jaki był ich rekord?”

Ja: „3-1, tak samo jak Celtics, z tą różnicą, że Hawks pokonali Celtics łeb w łeb”.

Zwykły: „To ma sens!”

Ja: „Ale Celtics nadal mogą dostać się do turnieju w trybie pojedynczej eliminacji”.

Zwykły: „Jak to?”

Ja (muszą sprawdzić to jeszcze raz): „Albo potrzebują Knicks, aby pokonać Magic 37, albo Magic, aby pokonać Knicks I albo Bucks pokonają Pistons sześcioma, albo Pistons pokonają Bucks pięcioma.”

Zwykły: „Tak, nie śledzę tego wszystkiego”.

Ja (przed zimnym talerzem z jedzeniem): „Chyba zwymiotuję”.

I… scena.

Poważnie, trzeba być prawdziwym fanem koszykówki, żeby to robić chcieć spróbować to zrozumieć:

NBA stworzyła ten turniej dla zwykłego kibica, starając się przyciągnąć więcej widzów na mecze przed Świętami Bożego Narodzenia. Ale tylko zagorzali chcą to zrozumieć, a oni i tak oglądaliby mecze.

Tak było zawsze moja sprawa od początku: Nie ma nic złego w próbie zdobycia Pucharu NBA. Każdy mecz oprócz mistrzostw wlicza się do harmonogramu drużyny w sezonie zasadniczym, więc te mecze miały zostać rozegrane w dowolny sposób. Dlaczego nie przekształcić ich w coś, co ma szansę przyciągnąć nową publiczność?

Liga będzie argumentować, że odnotowała korzyści z Pucharu NBA. W zeszłym roku remis w mistrzostwach ocena telewizyjna wyższy niż jakikolwiek inny mecz rozgrywany w sezonie zasadniczym poza Bożym Narodzeniem od prawie sześciu lat. Oceny doubleheadera z wieczoru otwarcia tegorocznego turnieju wzrosła o 71% z poprzedniego sezonu.

I to wszystko jest dobre. Ale nadal nie znam ani jednego przypadkowego fana, który zainwestowałby w Puchar NBA.

(Puchar NBA: Jaka jest stawka ostatniego dnia rozgrywek grupowych)

Równie łatwo można argumentować, że na te oceny wpływały czynniki niezwiązane z turniejem. W zeszłym roku w meczu o tytuł wystąpili Los Angeles Lakers LeBrona Jamesa; tegoroczny doubleheader podczas wieczoru otwarcia rozpoczął się od debiutu Joela Embiida w sezonie zasadniczym, a zakończył się powrotem Klaya Thompsona do Bay Area.

Mówi się nam, że te gry mają większe znaczenie, a kiedy zbiegają się z czymś, co i tak by nas wciągnęło, obserwujemy. Ale czy istnieje szansa, że ​​powiedzenie nam, że te gry mają większe znaczenie, w rzeczywistości przypomni nam, że inne gry mają mniejsze znaczenie? Oceny ESPN w NBA w tym sezonie spadły o 28%Mimo wszystko.

Ludziom naprawdę zależy na aspekcie pojedynczej eliminacji. Nawet zwykły człowiek to zrozumie.

Zwykły: „Co się stanie, jeśli Celtics wygrają?”

Ja: „Przechodzą do następnej rundy.”

Zwykły: „A co się stanie, jeśli przegrają?”

Ja: „Zostali wyeliminowani z turnieju.”

Zwykły: „Rozumiem.”

Ja (siedzi przed ciepłym talerzem z jedzeniem): „Jedzmy”.


Pożegnajcie drugą rundę aktualnych mistrzów Pucharu NBA i aktualnego obrońcy tytułu mistrza ligi, pozwólcie pozostałym 28 drużynom zwyciężyć, powróćcie do rywalizacji w Sweet 16 i czekajcie na pięciorundowy turniej w stylu March Madness. Nikt, kto ogląda, nie musi myśleć dalej: Czy mój zespół awansował?

Będzie trochę dziwactw. Liga musiałaby resetować harmonogram po każdej rundzie, co w rzeczywistości stanowi jedynie rozwinięcie tego, co już robi, aby ustawić skład ośmiu drużyn na istniejący Puchar NBA.

Zaplanuj pierwsze cztery rundy we wtorki i piątki w ciągu dwóch tygodni, poprzedzających Boże Narodzenie, kiedy powinien zostać rozegrany mecz o mistrzostwo. Liga NFL już narusza świąteczny harmonogram, planując dwa popołudniowe mecze, więc pozwólmy im zamienić się w jeden (w miarę) znaczący mecz NBA.

Tam już to rozwiązaliśmy. A teraz idźcie cieszyć się wakacjami, bo najprzyjemniejsza część Pucharu NBA – rozgrywka, w której bierze udział osiem drużyn w systemie pojedynczej eliminacji – wkrótce się rozpocznie, jeśli tylko uda nam się rozstrzygnąć wszystkie remisy na czas.

Source link