(Ilustracja Granta Thomasa/Yahoo Sports)(Ilustracja Granta Thomasa/Yahoo Sports)

(Ilustracja Granta Thomasa/Yahoo Sports)

Każdy tydzień sezonu NFL przynosi mnóstwo nowych pytań… i odpowiada także na kilka starych. Podsumujmy, czego nauczyliśmy się w tygodniu 4… i nad czym będziemy się zastanawiać w tygodniu 5 i później.

Zacznijmy od tego: Chiefs mają bilans 4-0. Za każdym razem, gdy jesteś niepokonany na ćwierćpolecie sezonu, radzisz sobie świetnie. To powiedziawszy… Patrick Mahomes nie jest dokładnie taki Patricka Mahomesa w tym sezonie. Zajmuje 17. miejsce pod względem liczby podań, 12. pod względem procentu ukończenia, dziewiąte pod względem liczby jardów na mecz i 14. pod względem liczby jardów na próbę. Tylko Anthony Richardson zaliczył więcej przechwytów niż pięć Mahomesa. To właśnie takie liczby sprawią, że weźmiesz udział w rozmowie o fazie play-off… ale to wszystko. Ten sezon jest żywym dowodem na to, że 70 procent Mahomesa jest warte 100 procent każdego innego rozgrywającego.

Ale to kolejny banał na temat Mahomesa – że potrafi zamienić trzech napastników z ulicy w korpus pokonujący świat – przez co Kansas City może wpaść w kłopoty. Rashee Rice, czołowy odbierający drużyny, wypada z gry na czas nieokreślony z powodu czego . Jeśli dodać to do strat Hollywood Browna i Isiaha Pacheco, otrzymamy ponury wynik. Jedynymi innymi odbiorcami Chiefs, którzy w sezonie zdobyli więcej niż 100 jardów, są debiutant Xavier Worthy i wieczny znak zapytania Travis Kelce. Elitarny Mahomes może stworzyć niczym niezwykły korpus przyjmujący. Ale co niepozorny Mahomes zrobi z anonimowym korpusem przyjmującym?

Kiedy oceniamy jakość, niektóre zespoły mają wątpliwości ze względu na swój najnowszy rodowód. Na przykład Bengals to zwyczajny jak cholera zespół, ale dzięki kilku ostatnim latom, w których grali, panuje przekonanie, że poradzą sobie ze wszystkim dobrze. (Czy zrobią to? do ustalenia). Odwrotna sytuacja ma również zastosowanie — jeśli zespół przez trzydzieści lat po prostu zabija na drogach, trzeba bardzo wiele, aby odwrócić nasze oczekiwania, że ​​ponownie zaśmieci całą dywizję.

Ale być może nadszedł czas, abyśmy odrzucili nasze stare założenia na temat drużyny piłkarskiej Waszyngtonu, pomachaliśmy do ostatniego utrzymującego się smrodu Daniela Snydera, nieszczelnych rur kanalizacyjnych FedEx Field, murawy, która kosztowała Roberta Griffina III kolana, i wszystkich haniebna najnowsza historia tej franczyzy. Dzięki reżimowi Dana Quinna, świetnej grze Kliffa Kingsbury’ego, debiutowi Jaydena Danielsa oraz nagłemu i dramatycznemu pogorszeniu się jakości NFC East, ta drużyna ma wynik 3-1, który ma realną szansę na mistrzostwo ligi. I w końcu możemy czuć się dobrze, kibicując ich sukcesowi. Aha, a skoro już mowa o Danielsie…

Rozgrywający Washington Commanders Jayden Daniels (5) świętuje przyłożenie przeciwko drużynie Arizona Cardinals w drugiej połowie meczu NFL, niedziela, 29 września 2024 r., w Glendale w Arizonie (AP Photo/Rick Scuteri)Rozgrywający Washington Commanders Jayden Daniels (5) świętuje przyłożenie przeciwko drużynie Arizona Cardinals w drugiej połowie meczu NFL, niedziela, 29 września 2024 r., w Glendale w Arizonie (AP Photo/Rick Scuteri)

Rozgrywający Washington Commanders, Jayden Daniels, prowadzi w lidze NLF z wynikiem 82,1% ukończenia meczów. (AP Photo/Rick Scuteri)

Oto pierwsza wspaniała wiadomość „co by było, gdyby” w sezonie 2024. W czterech meczach Daniels spisał się po prostu spektakularnie, osiągając wyniki wykraczające poza to, czego ktokolwiek mógł się spodziewać. (Gdybyś wiedział, że Daniels zamierza opublikować najwyższy wskaźnik ukończenia zawodów w historii NFL po czterech meczach, znajdź sobie teraz pracę jako dyrektor generalny NFL.) Tymczasem Williams zachował się mało spektakularnie — częściej przechwytywał (4) niż miał przyłożenia (3). Tak, tak, mała próbka, ale wiesz, że pytanie pojawia się w Wietrznym Mieście… czy Chicago popełniło kolejny błąd przy wyborze rozgrywającego? Wszyscy wiemy o decyzji o zatrudnieniu Mitchella Trubisky’ego, gdy Mahomes był jeszcze w zarządzie – i najwyraźniej także – czy więc Chicago przegapiło trzeciego z rzędu rozgrywającego, który wszystko potrafił? Jest zdecydowanie za wcześnie, aby spisać Williamsa na straty – lub pisać o Danielsie, jeśli już o tym mowa – ale na początku Da Fanbase z pewnością ogarnia pełzający strach.

Za każdym razem, gdy przyzwoita drużyna rozpoczyna sezon z bilansem 0-2, te same statystyki mówią o tym, jak niewiele drużyn z bilansem 0-2 zapewnia awans do play-offów. I w każdym sezonie drużyna z bilansem 0-2 przebija się przez kilka kolejnych meczów i wymazuje wszystkim pamięć o swoim paskudnym początku. Nikt nie potrafi tupać tak jak Derrick Henry i właśnie to wydarzyło się w niedzielny wieczór przeciwko Bills. Henry rzucił 199 jardów – w tym 87 jardów przyziemienia – prosto w czaszkę nie-tak naprawdęTen-jest-rocznym rachunkiem. Połączenie umiejętności Lamara Jacksona z uzasadnioną groźbą ucieczki daje potężny cios za każdym razem i mamy drużynę, która wraca na wyższą pozycję w lidze AFC, dokładnie tam, gdzie powinna.

Jeśli jesteś fanem zakładów — a NFL teraz tego od ciebie oczekuje — nie zarobiłbyś dużo pieniędzy na rekwizytach Jets, takich jak „Aaron Rodgers kłócący się ze swoim trenerem” i „Aaron Rodgers wyglądający jak bladozielony cień jego era MVP.” Oczywiste czy nie, na tym właśnie jesteśmy teraz z Rodgersem i Jetsami. Po zeszłotygodniowym #HugGate, gdzie Rodgers od głównego trenera Roberta Saleha mamy teraz #CadenceGate, w którym Rodgers i Saleh rzucają się na siebie. Jets zbudowali swój zespół wokół Rodgersa, a jego statystyki przez pierwsze cztery tygodnie sezonu utrzymywały się na przeciętnym poziomie. Miejsce w play-offach nie jest wykluczone, ale Jetsom daleko do elitarnej klasy AFC, a Rodgers będzie musiał mocno się postarać, aby ich tam poprowadzić.

Kiedy Cleveland odmówił zaoferowania Bakerowi Mayfieldowi długoterminowego przedłużenia kontraktu w 2021 roku, werdykt wydawał się jasny – były zwycięzca Heisman Trophy, który osiągnął pułap talentu w zawodowcach. Jak się okazało – i co powinniśmy byli już wówczas wiedzieć – było to bardziej oskarżenie zdolności analitycznych Brownów niż talentu Mayfielda. Po kilku filiżankach kawy w Los Angeles i Karolinie Mayfield wylądowała w Tampa Bay jako związek, który w rzeczywistości odbił się po stracie Brady’ego. I oto Mayfield stał się uzasadnionym zagrożeniem, zdobywając więcej przyłożeń niż ktokolwiek po tej stronie Sama Darnolda. Plasuje się w pierwszej dziesiątce we wszystkich głównych statystycznych kategoriach podań, a Tampa Bay po raz kolejny jest poważnym kandydatem do play-offów. To jedno z bardziej niezwykłych wskrzeszeń w karierze – znowu ta strona Sama Darnolda – i Tampa Bay czuje się o wiele pewniej w stosunku do swojego rozgrywającego niż wiele drużyn NFC.

TAMPA, Floryda – 29 września: Vita Vea nr 50 z Tampa Bay Buccaneers zwalnia Jalena Hurtsa nr 1 z Philadelphia Eagles podczas pierwszej kwarty meczu piłki nożnej NFL na stadionie Raymond James 29 września 2024 r. w Tampa na Florydzie. (Zdjęcie: Kevin Sabitus/Getty Images)TAMPA, Floryda – 29 września: Vita Vea nr 50 z Tampa Bay Buccaneers zwalnia Jalena Hurtsa nr 1 z Philadelphia Eagles podczas pierwszej kwarty meczu piłki nożnej NFL na stadionie Raymond James 29 września 2024 r. w Tampa na Florydzie. (Zdjęcie: Kevin Sabitus/Getty Images)

Vita Vea z numerem 50 Tampa Bay Buccaneers zwolnił w pierwszej kwarcie Jalena Hurtsa z numerem 1 w drużynie Philadelphia Eagles. (Zdjęcie: Kevin Sabitus/Getty Images)

Dziwnie może wydawać się stwierdzenie, że Orły mają kłopoty, biorąc pod uwagę, że Saquon Barkley stracił podanie z wyniku 3:1, ale niewiele w tym zespole budzi zaufania. Kontuzje unicestwiły korpus przyjmujący, Jalen Hurts osiąga słabsze wyniki, a Nick Sirianni wnosi cały inspirujący ogień odłączonego telewizora. Połącz to ze sprawdzonym występem przeciwko Tampa Bay i rywalizacją dywizji z intensywnie skupionymi dowódcami, a otrzymasz potencjał na spiralny sezon. Na szczęście dla Philly przed nami cztery mecze z rzędu do wygrania – Cleveland, Giants, Cincinnati i Jacksonville – które dadzą Eagles szansę na dobry wynik. Jeśli w tej serii wynik będzie mniejszy niż 3-1, kibice Orłów będą wspinać się na słupy świetlne.

Ćwierć wieku zdumiewających sukcesów wymazuje wszelką pamięć o historycznej daremności, ale oto prawda: przed Bradym i Belichickiem Patrioci byli okropni, a okazuje się, że po Bradym i Belichicku też są całkiem okropni. Zwycięstwo w pierwszym tygodniu nad Cincinnati wydaje się teraz bardziej zwiastunem zagłady dla Bengals niż oznaką postępu Patriotów. Nowa Anglia zdobywa średnio 13 punktów na mecz i nie ma zauważalnej gry rozgrywającego, a kilka statystyk nie do końca pokrywa się ze starymi, dobrymi czasami w Foxborough. Ale biorąc pod uwagę fakt, że wszystkie pierścienie Super Bowl w New England wciąż głęboko zapadają w pamięć każdego fana NFL powyżej trzeciego roku życia, Patriots nie zyskają żadnej sympatii reszty ligi aż do, och, 2035 roku.

Source link