Rachel Reeves mógłby się złamać Pracaw swoim manifeście zapowiedział podwyższenie podatku dochodowego w nadchodzącym budżecie. Według doniesień kanclerz prowadzi dyskusje na temat rezygnacji z obietnicy niepodnoszenia podatków dla „ludzi pracujących”, ponieważ w swoim oświadczeniu, które ma zapełnić czarną dziurę w wysokości do 50 miliardów funtów, w przyszłym miesiącu zamierza zapełnić czarną dziurę.

Niektórzy doradcy w Ministerstwie Skarbu i w rządzie nr 10 uważają, że podniesienie podatku dochodowego to jedyny sposób na zebranie wystarczającej ilości pieniędzy, aby nie musiała wracać po więcej w tej kadencji Parlamentu. Rozumie się jednak, że pani Reeves obawia się ostrej reakcji po zeszłorocznym nalocie na pracodawców z ramienia Ubezpieczenia Społecznego. Mówi się, że dyskusje skupiały się na tym, ile swobody chce sobie zapewnić, a także na jej celu, jakim jest zrównoważenie codziennych wydatków z dochodami z podatków.

Jedno ze źródeł podało Strażnik: „Wśród osób planujących budżet toczy się obecnie bardzo ożywiona debata na temat tego, jak odważni chcemy zachować zapas środków.

„Nikt nie chce, aby było to ponownie 10 miliardów funtów, ale istnieje argument, że pójdziemy znacznie wyżej, co będzie oznaczać, że nie będziemy musieli wracać i robić tego ponownie i być może będziemy mieli przestrzeń do obniżenia podatków przed budżetem.

„Jeśli jednak pójdziemy tą drogą, bardziej prawdopodobne będzie, że będziemy musieli podnieść podatek dochodowy – oto dyskusja, która toczy się obecnie”.

Inna powiedziała: „Rachel jest, co zrozumiałe, zdenerwowana, ale bardzo pragnie dodatkowego miejsca na głowę. Jeśli jednak mamy przedstawić argumenty, potrzebujemy mocniejszych argumentów na temat naszego celu”.

Trzecie źródło dodało: „Tak czy inaczej, polityka jest zła. Myślę, że liczy się to, aby postępować właściwie.”

W zeszłym tygodniu kanclerz w swoim oświadczeniu z 26 listopada zasugerowała, że ​​skupi się na bogatych.

Pani Reeves nalegała, aby osoby o „najszerszych ramionach płaciły sprawiedliwą część podatku”.

Downing Street upiera się, że deklaracja Partii Pracy o niepodnoszeniu podatku VAT, podatku dochodowego i ubezpieczenia społecznego nie uległa zmianie.

O komentarz zwrócono się do Ministerstwa Skarbu.

Source link