Dla Rahma Emanuela, człowieka, który pełnił wiele funkcji w Partii Demokratycznej – ostatnio ambasadora USA w Japonii – odpowiedź na wygraną w wyborach śródokresowych wydaje się prosta: „Przywrócić dostęp do amerykańskiego snu”.
Podczas środowej rozmowy z reporterami prowadzonej przez „The Christian Science Monitor” pan Emanuel nie rozwodził się zbytnio nad zagrożeniami dla demokracji – tematem, który przeważał w przekazach Demokratów w 2024 r. Zamiast tego wspomniał o rosnących kosztach artykułów spożywczych, opieki zdrowotnej i mieszkań.
„Moment, w którym amerykański sen staje się niedostępny i niedostępny, jest tym samym momentem, w którym amerykańska demokracja staje się niestabilna” – powiedział Emanuel.
Dlaczego to napisaliśmy
Mając na uwadze swoją własną ewentualną kandydaturę na prezydenta, były burmistrz Chicago Rahm Emanuel mówi podczas śniadania Monitor, że Demokraci muszą pokazać wyborcom realną ścieżkę rozwiązania problemów gospodarczych, w tym niedrogiej opieki zdrowotnej, edukacji i mieszkalnictwa.
„Chcesz ustabilizować demokrację? Upewnij się, że więcej Amerykanów niż nieliczni i wybrani uzyska do niej dostęp” – mówi Emanuel, dodając, że dziś widzi, jak bogaci się bogacą, a klasa średnia walczy, a rząd nie podejmuje żadnych prób przywrócenia równowagi.
W miarę jak zbliżają się listopadowe wybory, niezależni stanowią najszybciej rosnącą grupę wyborców i stanowią niemal większość. Dyskomfort, jaki odczuwają wyborcy, to jedna z trzech emocji związanych z prezydentem Donaldem Trumpem, które pan Emanuel widzi w elektoracie. Pozostałe to gniew Demokratów i poczucie zdrady odczuwane przez Republikanów, w tym byłą republikankę Marjorie Taylor Greene z Gruzji.
Prezydent Trump obiecał, że będzie „najpierw Ameryką”, ale ostatnio skupił się na rozszerzeniu terytorium USA i zapewnieniu Pokojowej Nagrody Nobla, mówi Emanuel. „To, czego Demokraci nie powinni robić, to chodzić i mówić: «A nie mówiłem»”.
Zamiast tego Demokraci muszą wskazać ścieżkę zmian – mówi – i przyznać, że popełnili błąd podczas sprawowania władzy. Demokraci muszą także zdobyć poparcie niezrzeszonych wyborców, którzy stanowią około 45 procent elektoratu – coś, nad czym mogą pracować między tegoroczną kadencją a wyborami prezydenckimi w 2028 roku.
„Tak, zwrócili się przeciwko Trumpowi i Republikanom, ale nie zwrócili się przeciwko wam” – mówi Emanuel swojej partii.
Jego zdaniem wybory tej jesieni będą przebiegać według określonego schematu. „Istnieje prawo fizyki, gdy jedna partia kontroluje mikrofon i młotek” – mówi Emanuel, upierając się, że wybory śródokresowe będą miały charakter referendum i że Demokraci, jako partia pozbawiona władzy, prawdopodobnie odnotują dużą frekwencję.
Aby wygrać, Demokraci powinni być tam, gdzie nie ma Trumpa – mówi. „Może porozmawiać o Grenlandii; będziemy rozmawiać o artykułach spożywczych. Chcesz porozmawiać o Wenezueli? Chcemy porozmawiać o rodzinach, które borykają się z trudnościami w Wirginii. „
Kandydowanie na urząd nie jest obce panu Emanuelowi. Po pełnieniu funkcji starszego doradcy prezydenta Billa Clintona, był członkiem Kongresu, zanim wrócił do Białego Domu jako szef sztabu prezydenta Baracka Obamy. Następnie przez osiem lat jako burmistrz Chicago forsował reformy edukacji – podnosząc odsetek osób kończących studia, ale także wywołując gniew związku nauczycieli. Za prezydenta Joe Bidena Emanuel był ambasadorem w Japonii.
Ostatnio pan Emanuel spędza czas przemierzając kraj i zatrzymując się w małych społecznościach – ostatnio w Mississippi, a wkrótce w Michigan. Mówi głównie o edukacji i przystępności cenowej, ponieważ wydaje się, że rozważa kandydaturę na prezydenta w 2028 roku.
Podczas środowego wydarzenia, będącego częścią długotrwałych spotkań dziennikarzy w ramach śniadania Monitor Breakfast, nakreślił szereg reform, które proponuje Waszyngtonowi, a które jego zdaniem wymagają „posprzątania”. Obejmują one zwalczanie korupcji we wszystkich gałęziach władzy, od przyjmowania prezentów, przez handel akcjami, po czerpanie zysków przez członków rodziny. Wezwał także do obowiązkowego przejścia na emeryturę w wieku 75 lat dla osób pełniących władzę wykonawczą, sądowniczą i ustawodawczą, twierdząc, że uczyni to w drodze uchwalenia przepisów.
Pan Emanuel, który ma 66 lat, twierdzi, że nie zwolniłby się z tej granicy wiekowej, gdyby kandydował na prezydenta i został wybrany. Jeśli tak, byłby prezydentem na jedną kadencję. Obecnie, jego zdaniem, Waszyngton „wygląda jak zła wersja Biura Politycznego, ile wszyscy mają lat”.
Emanuel twierdzi, że w skali globalnej wpływy Ameryki słabną wraz z przywództwem Trumpa, który, jak mówi, „uderza i całuje”. Choć zgadza się z Trumpem, że Stany Zjednoczone od dawna zaniedbywały własne podwórko na rzecz Europy i Indo-Pacyfiku, sprzeciwia się agresywnej polityce zagranicznej prezydenta w Ameryce Łacińskiej i ostrzega przed konsekwencjami wypychania sojuszników Kanady i USA na Pacyfiku w stronę Chin.
Jako ambasador w Japonii pan Emanuel wziął udział w trójstronnym szczycie w Camp David w 2023 r. pomiędzy Stanami Zjednoczonymi, Koreą Południową i Japonią. Jego zdaniem był to „najgorszy dzień w życiu Chin”. Niedawno Korea Południowa i Japonia odbyły dwustronne spotkanie bez udziału USA. „To był dobry dzień dla Chin” – mówi pan Emanuel.
Przekonanie Japonii i Filipin, że mogą czuć się bezpiecznie w partnerstwie z USA, to pierwszy krok do zapewnienia Ameryce stałej potęgi i obecności na Pacyfiku, ale ta pozycja jest „atakowa” przez administrację Trumpa, mówi.
Mimo to „dziś nic mnie nie przeraża w Chinach. Przeraża mnie to, czego nie robimy u siebie” – mówi pan Emanuel. „Ścigamy się o przyszłość. Nie zrobimy tego (z) najgorszymi umiejętnościami czytania i matematyki w historii. „
Rozwiązanie? Edukacja, którą opisuje jako drogę do spełnienia amerykańskiego snu i uczynienia narodu konkurencyjnym na arenie międzynarodowej.
„Edukacja jest podstawą Partii Demokratycznej” – mówi Emanuel. „Impreza straciła przewagę. Jesteśmy znani bardziej z otwierania drzwi do łazienek i zamykania drzwi do szkół niż z czegokolwiek innego. ” Jego żart był ukłonem w stronę trudności politycznych partii związanych z polityką dotyczącą osób transpłciowych i zamykaniem szkół w związku z pandemią.
Podsumowując, pan Emanuel optymistycznie ocenia szanse Demokratów w przyszłości. „Wolę mieć naszą rękę niż ich rękę”.


















