Mężczyzna ze zniekształceniem twarzy opowiedział o swoim rozczarowaniu, gdy poproszono go o opuszczenie hotelu restauracja – ponieważ „straszył klientów”.
Oliver Bromley, lat 42, był w trakcie leczenie w szpitalu King’s College w Camberwell na południowym wschodzie Londyni zdecydowałem się zjeść lunch w lokalnej restauracji. Ale po próbie zamówienia żywnośćBromley twierdzi, że pracownicy powiedzieli mu, że otrzymali skargi od klientów i poprosili go o opuszczenie lokalu.
Choć zniechęcony i zdenerwowany swoim wyrzuceniem, ma nadzieję, że teraz będzie lepiej edukacja na warunkach takich jak jego w przypadku osób pracujących w branży hotelarsko-gastronomicznej.
Organizacja charytatywna na rzecz nowotworów nerwów w Wielkiej Brytanii ujawniło, że takie incydenty nie były niestety „rzadkie”, ale zorganizowało spotkania z UKHospitality, aby wezwać do lepszej edukacji w branży.
Pan Bromley cierpi na neurofibromatozę typu 1 – chorobę genetyczną, która powoduje wzrost łagodnych, nienowotworowych guzów na nerwach. Podczas gdy w sierpniu otrzymywał w King’s College Hospital leczenie związane ze swoim stanem, prowadzone przez chirurgów specjalistów, doktora Bena Robertsona i Nicholasa Thomasa – których bardzo chwali – zdecydował się na zmianę z jedzenia szpitalnego i zdecydował się jeść poza domem.
Pan Bromley, który pomaga prowadzić NHS na infolinię ds. kryzysu psychicznego, ale obecnie jest nieobecny w pracy, powiedział: „Zdecydowałem się zabrać siebie na lunch. Gdy zajrzałem do jednego z okien, jedzenie wyglądało dobrze i wszedłem do środka. Powiedzieli, że płacą tylko gotówką, więc wyjąłem trochę pieniędzy i poszedł złożyć zamówienie. Pan za ladą powiedział mi, że były skargi na mnie i żebym wyszedł, poprosiłem, żeby powtórzył, a on powiedział, że straszę klientów.
Pan Bromley, który mieszka w Reigate w Surrey, stwierdził, że „niedowierza” temu, co powiedział mu pracownik, ponieważ nie przebywał w restauracji wystarczająco długo, aby ktoś mógł poskarżyć się na jego obecność.
„Nawet nie usiadłem” – kontynuował. „Poszedłem złożyć zamówienie i poprosili mnie, żebym wyszedł. Być może widzieli, jak przeglądałem, może nie chcieli, żebym tam był… Nie wiem, ale tak powiedzieli. Takie są fakty Oczywiście byłem bardzo zdenerwowany. Poszedłem do lokalnego parku, aby się pocieszyć i obmyślić plan działania, jak sobie z tym poradzić.
Pochodzący z Republiki Południowej Afryki pan Bromley osobiście napisał do restauracji, którego nazwy nie chce podawać, ale nie otrzymał odpowiedzi. Następnie skontaktował się z policją Met, która odnotowała incydent jako przestępstwo z nienawiści. Met potwierdził BBC że funkcjonariusze odwiedzili pana Bromleya w związku z incydentem i chociaż nie dokonano żadnych aresztowań, siły zbrojne poważnie potraktowały „zgłoszenia przestępstw z nienawiści”.
Bromley dodał, że choć często musi radzić sobie z gapiącymi się na niego ludźmi, nigdy wcześniej nie doświadczył czegoś tak „bezpośredniego” jak wyrzucenie z restauracji. Powiedział: „Ludzie się gapią – zwłaszcza małe dzieci – ale nigdy nie potraktowano mnie tak bezpośrednio. Było bardzo bezpośrednie i jasne, że nie jestem poszukiwany. W momencie zdarzenia w kraju zamieszek na tle rasowym mogłem poczuć, jak to jest być dyskryminowanym”.
O jego doświadczeniach powiedziano także firmie Trading Standards, a organizacja charytatywna Nerve Tumors UK spotka się z UKHospitality, aby omówić lepszą edukację pracowników. Dyrektor organizacji charytatywnej, Karen Cockburn, powiedziała: „Byliśmy bardzo rozczarowani, gdy usłyszeliśmy wiadomość o strasznym, choć niestety nierzadkim incydencie, którego doświadczył Oliver Bromley podczas próby zakupu lunchu. Niestrudzenie pracujemy nad podniesieniem rangi zarówno choroby, jak i pracy, którą wykonujemy, aby pomóc pacjentom; a także edukować szerszą opinię publiczną na temat tej choroby.
„Jeśli Oliver czułby się dyskryminowany, istnieje możliwość, że mógłby wnieść sprawę na podstawie Ustawy o równości z 2010 r., w której „poważne oszpecenie” jest cechą chronioną. Napisaliśmy zarówno do danej restauracji, jak i do UKHospitality , organ stowarzyszenia branżowego.
„Chociaż nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi od restauracji, z radością mogę poinformować, że UKHospitality zaoferowało nam współpracę w celu podniesienia świadomości na temat sytuacji w branży hotelarsko-gastronomicznej i wkrótce się z nimi spotkam, aby rozpocząć wspólne przedsięwzięcie. „
Bromley ma nadzieję, że jego przygnębiające doświadczenie będzie miało pozytywny wpływ i upiera się, że nie szuka „zemsty”. Powiedział: „Mam misję szerzenia świadomości na temat mojej choroby. Naprawdę chciałbym edukować branżę hotelarską na temat tego, co to jest. Nie ma się czego bać, po prostu niektórzy muszą z tym żyć. mam nadzieję, że podniesie to świadomość i że w przyszłości może nastąpić pozytywny wynik i zapobiegnie takim wydarzeniom w przyszłości”.
