W sobotę rosyjscy urzędnicy zagrozili Zachodowi niekontrolowaną eskalacją wojny, a Ukrainie zniszczeniem Kijowa. Przywódcy zachodni dyskutowano nad tym, czy zezwolić Ukrainie na użycie broni do ataków głęboko na terytorium Rosji.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski powiedział w piątek wieczorem, że jego plan osiągnięcia zwycięstwa zależy od decyzji Waszyngtonu, co wyraźnie nawiązuje do zgody na ataki dalekiego zasięgu, o którą Kijów od dawna zabiegał u sojuszników z NATO.

Andrij Jermak, szef biura Zełenskiego, powiedział w sobotę na aplikacji do przesyłania wiadomości Telegram: „Potrzebne są zdecydowane decyzje. Terror można powstrzymać, niszcząc obiekty wojskowe, w których się pojawia”.

Prokurator ds. zbrodni wojennych pracuje na miejscu rosyjskiego ataku dronów, w trakcie rosyjskiego ataku na Ukrainę, na obrzeżach Lwowa na Ukrainie, 19 czerwca 2024 r.

Więcej:„Dajcie spokój naszemu prezydentowi”: Kreml ostro krytykuje zamieszanie wokół Harris-Trump w sprawie tego, kogo Putin zje na lunch

Kijów oświadczył, że takie ataki są niezbędne do ograniczenia możliwości Moskwy atakowania Ukrainy, ale sojusznicy dotychczas byli niechętni aby na nie zezwolić, powołując się na obawy, że Moskwa potraktuje je jako eskalację, a także wątpiąc w ich skuteczność.

Source link